Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

9 miesięcy walki i to jeszcze nie koniec. Zorik znów potrzebuje naszej pomocy

Zorik - Zdjęcie 11

Aktualizacja 29.07.2026

Aktualizacja stanu Zorika 🐾

Są historie, które kończą się po kilku tygodniach. Historia Zorika trwa już dziewięć miesięcy… i dziś po raz kolejny walczymy o to, aby miał przyszłość.

Dziewięć miesięcy. Dziewięć miesięcy leczenia, badań, konsultacji, dobrych i złych chwil, nadziei, rozczarowań oraz codziennej walki o życie i sprawność Zorika.

To nie jest „tylko jeden pies”. To jest Zorik. Pies, który czuje, ufa człowiekowi i każdego dnia patrzy na świat z nadzieją, że jeszcze będzie mógł żyć bez bólu.

Przez cały ten czas lekarze, opiekunowie i wszyscy zaangażowani robili wszystko zgodnie z wiedzą medyczną, zaleceniami specjalistów i obowiązującymi procedurami. Walczyli o każdy kolejny krok Zorika, wierząc, że z każdym tygodniem jest coraz bliżej odzyskania sprawności.

Niestety medycyna nie zawsze daje odpowiedzi, których wszyscy oczekujemy. Czasami, mimo prawidłowo przeprowadzonej operacji, właściwego leczenia i postępowania zgodnego ze sztuką medyczną, pojawiają się powikłania, których nie da się przewidzieć. Tak stało się właśnie w przypadku Zorika.

Organizm zaczął odrzucać metalową płytkę. Rozwinęła się ciężka infekcja, która doprowadziła do rozpadu lewej kości promieniowej i łokciowej.

Podczas ostatniej konsultacji ortopedyczno-traumatologicznej okazało się również, że prawa przednia łapa jest poważnie uszkodzona na skutek starego urazu. Brakuje w niej wyrostka łokciowego, dlatego nie zapewnia pełnego podparcia i nie może funkcjonować jak zdrowa kończyna.

To właśnie dlatego lekarz nie zaleca amputacji lewej łapy. Gdyby została usunięta, nie ma pewności, że prawa kończyna byłaby w stanie przejąć jej funkcję.

I właśnie tutaj stanęliśmy przed najtrudniejszym momentem tej walki. Musimy zrobić wszystko, aby uratować chorą łapę.

Bo co stanie się wtedy, gdy jedna i druga nie będą w stanie utrzymać jego ciała? Nawet nie chcemy o tym myśleć.

Na szczęście lekarze wciąż widzą szansę. Dlatego rozpoczynamy kolejny etap leczenia.

Przed Zorikiem długotrwała antybiotykoterapia, leczenie przeciwzapalne, codzienne opatrywanie przetok i ran oraz specjalistyczna suplementacja wspomagająca odbudowę tkanki kostnej.

Jeżeli uda się opanować infekcję, lekarze będą mogli rozpocząć następny etap leczenia. Najpierw stopniowo usuną elementy stabilizacji, następnie usunięta zostanie metalowa płytka, a łapa zostanie ustabilizowana metodą fiksacji zewnętrznej (EFD), która daje szansę jednocześnie leczyć zakażenie i umożliwić prawidłowe gojenie kości.

To długa droga. Ale to jest droga, która wciąż prowadzi do nadziei.

Nie cofniemy tego, co wydarzyło się tamtego jesiennego dnia. Nie cofniemy wypadku. Nie cofniemy bólu. Ale wciąż możemy zawalczyć o jego przyszłość.

Dziś Zorik nie leży już samotnie wśród liści, gdzie po wypadku czekał na pomoc.

Dziś ma ciepłe posłanie, troskliwą opiekę i ludzi, którzy każdego dnia otaczają go miłością.

Ale sama miłość nie wyleczy infekcji. Nie odbuduje kości. Nie opłaci kolejnych badań, leków, opatrunków ani specjalistycznych zabiegów.

Dlatego musimy jeszcze raz podnieść rękawicę. Bo bez dalszego leczenia cała dziewięciomiesięczna walka, ogrom pracy lekarzy, opiekunów i cierpienie, które Zorik każdego dnia znosi z niezwykłą cierpliwością, mogą zostać zaprzepaszczone.

Największą porażką nie byłaby przegrana z chorobą. Największą porażką byłoby poddać się wtedy, gdy lekarze wciąż widzą nadzieję.

Wiemy, że przed nami bardzo trudna droga. Wiemy również, że bez kolejnego etapu leczenia nie będziemy w stanie dać Zorikowi szansy na życie bez bólu.

Dlatego z całego serca prosimy Was o pomoc. Pomóżcie nam sfinansować leczenie, które właśnie się rozpoczyna.

Pomóżcie nam zrobić wszystko, aby ten wyjątkowy chłopak miał szansę odzyskać sprawność.

Wierzymy, że tegoroczna jesień może wyglądać zupełnie inaczej niż poprzednia.

Że zamiast leżeć bezradnie wśród zimnych liści będzie mógł po nich biegać.

Ze zdrowiejącymi łapkami. Bez bólu. Z nadzieją.

Zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Ale bez Was nie damy rady.

Prosimy… pomóżcie nam zawalczyć o Zorika jeszcze raz ❤️ 🐾

Video thumbnail
×
Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Zorik na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wyślij SMS o treści: ZORIK
NA NUMER 7420
(KOSZT 4,92 PLN)
LUB
NA NUMER 7901
(KOSZT 11,07 PLN)
I kup tapetę. Zobacz regulamin pobierania tapet.
Zorik - Zdjęcie 2

Aktualizacja 23.04.2026

Jeszcze niedawno dzieliliśmy się z Wami nadzieją… Zorik po operacji wracał do sił. Każdy dzień przynosił małe zwycięstwa – lepszy apetyt, spokojniejsze noce, pierwsze kroki. Jego łapka się goiła, a on sam znów zaczął machać ogonkiem. Wydawało się, że najgorsze już za nami.

Życie napisało jednak inny scenariusz.

Stan Zorika nagle się pogorszył. Rany na łapie ponownie się otworzyły i pojawiła się ropa. W jego organizmie rozwija się stan zapalny. Organizm zaczął odrzucać metalową płytkę wszczepioną podczas operacji. To bardzo trudna sytuacja, ponieważ na ten moment nie można jej usunąć. Bez niej łapka nie będzie odpowiednio ustabilizowana.

Zorik ponownie wrócił do kliniki. Dzielnie walczy. Otrzymuje antybiotyki dożylnie, leki przeciwbólowe oraz preparaty wspierające odbudowę kości. Niestety ból jest tak duży, że przestał stawać na łapie. Patrzenie na niego w takim stanie łamie serce. Jeszcze chwilę temu wracał do życia… dziś znów musi zaczynać tę walkę od nowa.

Chłopak jest pod naszą opieką od pół roku. Leczenie trwa, a koszty niestety rosną. Nie możemy się jednak zatrzymać – nie teraz, kiedy nas znowu tak bardzo nas potrzebuje.

To właśnie dzięki Wam Zorik ma szansę dalej walczyć i wierzymy, że może kiedyś znów machać ogonkiem… już bez bólu i cierpienia.

Aktualizacja 25.11.2025

Zorik po udanej operacji odpoczywa i powoli wraca do sił. Przed nim jeszcze co najmniej miesiąc rekonwalescencji, ale każdy kolejny dzień przynosi postępy.

Codziennie Zorik jest opatrywany, otrzymuje środki przeciwbólowe, a także wychodzi na krótkie spacery wokół kliniki, które pomagają mu w powrocie do formy. Zorik to dzielny chłopak, a my jesteśmy z niego ogromnie dumni! 🐶💪

Dziękujemy Wam wszystkim z całego serca za dotychczasowe wsparcie – to dzięki Wam psiak ma szansę na zdrowie i bezpieczeństwo.

Aktualizacja 10.11.2025

Dzięki Waszemu wsparciu udało się ustabilizować stan Zorika, a lekarze przeprowadzili pomyślnie operację!

Dziękujemy Wam z całego serca! ❤️ To dzięki Wam Zorik ma szansę na zdrowie, bezpieczeństwo i dom pełen miłości. Teraz czeka go dalsza rekonwalescencja, a my będziemy informować o każdym kolejnym kroku w jego powrocie do pełni sił. Prosimy, nie zapomnijcie o nim.

JEGO HISTORIA

Zorik - Zdjęcie 1

Leżał wśród liści, sam, na zimnie. Cichy i nieruchomy — jakby zgasł w cieniu świata, który o nim zapomniał.

Ludzie, którzy go zobaczyli, bali się podejść. Myśleli, że już nie żyje.

A jednak Zorik oddychał. Cichutko, ledwo wyczuwalnie… ale żył.

Nie mógł się podnieść. Dwie łapki były mocno poranione, nie był w stanie na nich stanąć. W jego oczach widać było ból, strach i rezygnację — jakby już dawno przestał wierzyć, że ktoś jeszcze może mu pomóc.

Został zabrany do najbliższej kliniki. Starszy lekarz zrobił, co mógł, ale to człowiek, do którego można przyjść zaszczepić psa czy zaszyć drobną ranę. Tak ciężkiego przypadku nie był w stanie się podjąć.

Gdyby Zorik tam został, jego szanse na przeżycie byłyby niewielkie. Dlatego wraz z naszymi wolontariuszami podjęliśmy decyzję o natychmiastowym przewiezieniu go do specjalistycznej kliniki. Tam wykonano zdjęcie rentgenowskie — okazało się, że jedna łapka jest złamana, a druga mocno poturbowana.

Zorika czeka operacja, ale najpierw lekarze muszą go ustabilizować.

Z doświadczenia wiemy, że to zawsze trwa kilka dni — bezdomne psy są zwykle wychudzone, osłabione i odwodnione. Tak samo jest z Zorikiem.

Nie wiemy, jak długo leżał sam w zimnie i bólu, czekając na cud… ani czy nie zdążył się przeziębić. Wszystko musimy dokładnie sprawdzić.

Teraz musimy zrobić wszystko, by dostał drugą szansę.

By mógł poznać życie inne niż bezdomność, strach i głód.

By pewnego dnia zasnął spokojnie — nie w liściach, lecz na miękkim posłaniu, otulony ciepłem i miłością.

Potrzebujemy pomocy, by pokryć koszty operacji, leczenia, leków, suplementów, pobytu w klinice i dobrej karmy, która pomoże mu odzyskać siły.

Bez Was nie damy rady.

Zorik ma w sobie ogromną wolę życia — wystarczy, że podamy mu dłoń. 🤝

Pomóżcie nam rozgrzać jego zmarznięte serduszko.

Każda złotówka ma znaczenie. ❤️

Przyjmijcie Zorika do swoich serc. Niech już nigdy nie będzie sam.

Video thumbnail
×
Video thumbnail
×

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834