Żaruś miał umrzeć niezauważony… W 35-stopniowym upale czekał, aż ktoś w końcu go zobaczy

Aktualizacja 20.08.2026
Cześć wszystkim z mojego upalnego, cudownego domu! 😼🔥
Naprawdę jest tu gorąco, ale spokojnie – temperatura na zewnątrz nie ma z tym nic wspólnego. To ja robię taki żar! 😂 Biegam, szaleję, wariuję, a moja mama biega za mną i podobno dzięki mnie nie potrzebuje już żadnego fitnessu. Pot leci, ciśnienie rośnie, a ja? Ja mam z tego TAKĄ frajdę! 😹
Wiecie co? Ale ja miałam szczęście, że właśnie ci ludzie znaleźli mnie wtedy, kiedy tak bardzo ich potrzebowałam. A jeszcze większe, że pozwolili mi zostać i zasiedlić ten dom na stałe. Chociaż umówmy się – oni mówią „nasz dom”, a ja od początku wiedziałam, że chodzi o mój dom i moich ludzi. 😎
Teraz nadrabiam wszystko. Biegam, skaczę, rozrabiam, testuję wytrzymałość mebli, cierpliwość mamy i sprawdzam regularnie, jak wysoko może człowiekowi podskoczyć ciśnienie, zanim zacznie wołać: „ŻARUŚ!!!” 😂
I wiecie co? Gorączka faktycznie nadal u nas panuje. Tylko teraz to już zupełnie inny żar – żar miłości, radości i szczęścia. ❤️
Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi dojść do tego miejsca. Za wsparcie, leczenie, dobre słowa i za to, że trzymaliście za mnie kciuki. Trochę mniej wdzięczny jestem za liczbę ukłuć w mój szanowny koci tyłeczek… 😾💉 No ale cóż. Czasami trzeba ponieść pewne ofiary, żeby wygrać wojnę. Tyłek ucierpiał, honor trochę też, ale ŻARUŚ WYGRAŁ! 😼✌️
A teraz wybaczcie – nie mam czasu na dalsze pisanie. Muszę lecieć. Mama od kilku minut ma zdecydowanie za niskie ciśnienie, więc czas coś z tym zrobić! 😂🔥
Wszystkim kotom życzę takiego domu i takich ludzi jak moi.
Chociaż zaraz, zaraz…
Takiego Żarusia jak ja już nikt mieć nie będzie. Egzemplarz jedyny. Limitowana edycja. Produkcji nie wznowiono. 😎😂❤️🐾


Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją


Aktualizacja 23.07.2026
Aktualizacja stanu Żarusia 🐾❤️
Żaruś cały czas jest pod czujnym okiem lekarzy, a ostatnia wizyta kontrolna przyniosła nam naprawdę dobre wiadomości.
Przede wszystkim wizualnie wygląda już zdecydowanie lepiej. Z dnia na dzień nabiera sił, rośnie i coraz bardziej przypomina kociaka, który powinien być od samego początku.
To jednak nie oznacza jeszcze końca leczenia.
Jego organizm wciąż intensywnie się regeneruje. Jelita nadal potrzebują czasu, aby wrócić do prawidłowej pracy, dlatego leczenie będzie jeszcze kontynuowane.
Na szczęście są też bardzo dobre wiadomości. Jelita zaczynają podejmować pracę, część leków udało się już zmniejszyć, a osłuchowo wszystko wygląda bardzo dobrze. Przed Żarusiem zostały jeszcze kolejne etapy leczenia. Następnym krokiem będzie odrobaczenie, a jeśli wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem, później rozpoczniemy również szczepienia ochronne. Wszystko wskazuje jednak na to, że zmierzamy we właściwym kierunku.
Najbardziej cieszy nas jednak coś jeszcze…
Żaruś coraz bardziej ufa swojej opiekunce. Ostatnio uznał nawet, że najlepszym miejscem na świecie jest jej ramię. 🥹❤️ To właśnie tam najchętniej odpoczywa i obserwuje świat.
No dobrze… prawie zawsze.
Bo jest jedno miejsce, którego nadal stanowczo nie akceptuje. 😼
Gabinet weterynaryjny.
Żaruś doskonale zapamiętał, dokąd jeździ na wizyty. Wystarczy, że zorientuje się, gdzie jest, a z odważnego kociego bohatera błyskawicznie zamienia się w małą galaretkę. A kiedy już zrozumie, że ucieczka nie wchodzi w grę… z miną pełną oburzenia odwraca się do lekarzy tyłeczkiem, jakby chciał powiedzieć: „Róbcie, co musicie… ale wiedzcie, że jestem z tego bardzo niezadowolony.” 😼
Na szczęście po zakończonym badaniu obraza mija zadziwiająco szybko. Zwłaszcza gdy w pobliżu pojawi się coś smacznego albo ciepłe ramię ukochanej opiekunki. ❤️
Dziękujemy Wam z całego serca, że jesteście z Żarusiem od pierwszego dnia jego walki. To dzięki Waszej pomocy mógł otrzymać leczenie, którego tak bardzo potrzebował.
Jeszcze chwila cierpliwości i wierzymy, że już niedługo ten mały urwis będzie rozrabiał wyłącznie z nadmiaru energii, a nie z powodu wizyt u lekarzy.
Wdzięczny… choć nadal trochę obrażony pacjent Żaruś przesyła Wam mruczące pozdrowienia. 😼❤️🐾
Historia

Leżał na trawniku tuż przy chodniku. Obok przechodzili ludzie. Jedni się spieszyli, inni wracali do domu. Każdy miał swoje sprawy. A tuż obok, w ponad 35-stopniowym upale, maleńki kotek po cichu przegrywał walkę o życie.
Był tak słaby, że nie miał już siły wołać o pomoc. Nie uciekał. Nie próbował się schować. Po prostu leżał i czekał… jakby jego maleńki organizm nie miał już siły zrobić nic więcej.
Obok rozgrzany asfalt oddawał potężne ilości ciepła. Każda kolejna minuta odbierała mu ostatnie siły. Gdyby pomoc przyszła później, najprawdopodobniej nie zdążylibyśmy już nic zrobić.
Na szczęście wydarzył się cud.
Żarusia zauważyło młode małżeństwo z dzieckiem. Nie odwrócili wzroku. Nie powiedzieli: „ktoś inny pomoże”. Zatrzymali się. Wzięli go na ręce i natychmiast zaczęli szukać pomocy.
Tak trafił pod skrzydła naszej Fundacji. Jeszcze tego samego wieczoru udało się znaleźć lecznicę, która zgodziła się go przyjąć. I wtedy okazało się, jak dramatyczny jest jego stan.
Choć na dworze panował potworny upał, Żaruś miał bardzo niską temperaturę ciała. To paradoks, który pokazuje, jak skrajnie wyczerpany był jego organizm. Lekarze ocenili, że trafił do nich dosłownie w ostatniej chwili.
Otrzymał leki, został zabezpieczony i po wizycie wrócił pod opiekę swoich wybawców, którzy bez chwili zawahania zgodzili się walczyć o niego dalej i zapewnić mu bezpieczny dom tymczasowy.
Dziś wiemy już, że Żaruś zmaga się z kocim katarem, ale to dopiero początek jego problemów.
Ma bardzo silnie rozdęty brzuszek. Podczas badania lekarze mieli ogromne trudności z wyczuciem pracy jelit. W kale pojawiła się krew, a wszystko wskazuje na poważny stan zapalny przewodu pokarmowego. Jego wnętrze jest w tak złym stanie, że organizm nie radzi sobie z prawidłową pracą jelit i perystaltyką. Każda godzina jest teraz niezwykle ważna.
Jest jeszcze coś, co łamie serce. Żaruś nie jest dzikim kotem. Nie boi się ludzi. Sam szuka kontaktu, wtula się w człowieka, pozwala się brać na ręce i bez problemu korzysta z kuwety. Wszystko wskazuje na to, że kiedyś miał dom. Miał człowieka, któremu ufał. I właśnie dlatego tak trudno pojąć, jak można było zostawić takiego maleńkiego, chorego kotka samego, w ponad 35-stopniowym upale, skazując go na powolne umieranie.
Jest tak maleńki, że bez problemu mieści się na jednej ludzkiej dłoni. Tak kruchy, że aż trudno uwierzyć, ile cierpienia musiało zmieścić się w tak niewielkim ciałku. To koci maluch, który powinien poznawać świat, bawić się i zasypiać bezpiecznie obok swojej mamy. Zamiast tego każdego dnia walczy o życie.
Przed Żarusiem długa droga. Kolejne badania, leczenie, leki, specjalistyczna opieka weterynaryjna, pełnowartościowa karma dla kociąt, mleko, które pomoże odbudować jego wyniszczony organizm, odpowiednia suplementacja, a gdy tylko jego stan na to pozwoli – szczepienia, odrobaczenia i dalsza profilaktyka.
To wszystko oznacza kolejne koszty, których sami nie udźwigniemy.
Dziś każda godzina to małe zwycięstwo. Każdy zjedzony kęs, każdy spokojniejszy oddech i każda noc, którą uda mu się przetrwać, są dla nas ogromną nadzieją.
Prosimy… pomóżcie nam zawalczyć o Żarusia. Bo ktoś kiedyś odebrał mu dom i poczucie bezpieczeństwa.
Nie pozwólmy, żeby odebrano mu również przyszłość ❤️ 🐾

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.