Węgielek już w pełni sił zostaje wypisany do nowego domu. Dziękujemy za pomoc!

Aktualizacja 16.07.2024
Kochani, mam dla Was wspaniałe wieści.
Węgielek zakończył proces rekonwalescencji po operacji i został wypisany z kliniki, skąd trafił wprost do nowego domu adopcyjnego. Jego cierpienie nareszcie dobiegło końca i teraz może się rozkoszować zasłużonym spokojem.
Z tego miejsca chciałabym również bardzo podziękować Wam za Waszą dobroczynność. Gdyby nie Wy nie byłabym w stanie spłacić pożyczki zaciągniętej na leczenie tego kociaka. W tym przypadku uratowaliście nie tylko jego 🙂
Dagmara
Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

Aktualizacja 02.07.2024
Moi drodzy, mamy dla Was nowe informacje dotyczące Węgielka.
Lekarze stwierdzili, że nie mogą dłużej czekać i podjęli decyzję o przeprowadzeniu operacji. Cierpienie tego kociaka było zbyt duże, żeby pozostawał w tym stanie. Ktokolwiek, kto doświadczył kiedyś kamicy nerkowej, na pewno wie, jakie okropne jest to uczucie.
Część pieniędzy na zabieg udało mi się pożyczyć od znajomych, część zakredytowała mi klinika po wpłaceniu zaliczki. Tak czy siak zostałam z długiem.
Węgielek musi pozostać jeszcze w lecznicy i przejść cały proces rekonwalescencji. To również kosztuje. Moi drodzy, bardzo Was proszę. Pomóżcie mi spłacić dług za leczenie Węgielka. Zbiórka idzie bardzo powoli, a ja nie mam już innego pomysłu jak inaczej sobie z tym poradzić.
Dagmara


JEGO HISTORIA

Węgielek ma zatrważające ilości kamieni w nerkach, jedna z nich jest już niewydolna. Nie może samodzielnie jeść, pić, ani się załatwić. Każda chwila to dla niego niewyobrażalny ból.
Nieopodal torów został znaleziony czarny kotek, który przeraźliwie wołał pomocy. Maluszek tak głośno miauczał, że zwrócił uwagę przechodzącego w pobliżu mężczyzny, który telefonicznie zgłosił całą sytuację. Jego wołanie o pomoc było pełne rozpaczy, aż przeszywało…
Po dotarciu na miejsce, aż mnie zmroziło. Węgielek wydobywał z siebie takie odgłosy, jakby ktoś obdzierał go ze skóry… Jak go podniosłam, było jeszcze gorzej, ale mnie nie udrapał, widać było, że się nie boi, tylko bardzo, bardzo cierpi. Zabraliśmy go do lecznicy, a lekarz szybko odkrył źródło jego problemu.
Okazało się, że maluszek ma kamienie nerkowe i to sporą ilość, a druga nerka jest niewydolna i być może będzie wymagała usunięcia… Badanie RTG i USG ujawniło złogi, a badania krwi, tylko potwierdziły diagnozę.
Przyjaciele, sytuacja jest krytyczna, a każdy dzień zwłoki to kolejny dzień ogromnej męki i gehenny dla tego biedaczka. Węgielek nie jest w stanie nawet się wypróżnić, a gdy tylko podejmie próbę krzyczy wniebogłosy i na tym się kończy… Serce mi pęka, jak widzę przez co przechodzi, a ja żeby mu pomóc potrzebuję ogromnej sumy pieniędzy na operację, których w tej chwili nie mam… I tak już zapłaciłam za diagnostykę niemałą sumę.
Bardzo Was proszę, kociak potrzebuje pilnej operacji, od której bardzo wiele zależy. Im szybciej zabieg zostanie wykonany, tym szybciej skończy się ból i cierpienie tego niewinnego koteczka. Węgielek odmawia też jedzenia i picia, jest bardzo osowiały oraz markotny… Jego stan jest ciężki… On nie może zbyt długo czekać na pomoc…
Konsekwencje mogą być tragiczne, jeśli szybko nie zapłacę za operację. Wspólnymi siłami możemy odmienić jego życie, proszę nie bądźcie obojętni.
Dagmara



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.