Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

Gdy świat mówi o miłości – Walenty walczy o oddech..

Aktualizacja 05.03.2026

Walenty - Zdjęcie 1

Walenty to prawdziwy koci przystojniak. Jego rany zaczynają się ładnie goić. Przed nim jeszcze trochę leczenia, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Apetyt wrócił, czuje się coraz lepiej i dzielnie walczy dalej. Bardzo dziękujemy za wsparcie, trzymanie kciuków i każde dobre słowo.

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Walenty na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści WALENTY
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

JEGO HISTORIA

Walenty - Zdjęcie 2

Walenty konał w samotności.

Chory, odwodniony, z bólu przymykał oczy, które były już całe zalepione ropną wydzieliną. Najprawdopodobniej nie jadł od dłuższego czasu. Każdy oddech sprawiał mu trudność. Z pyszczka wydobywał się ropny, gnijący zapach. Kichał, był bardzo słaby, przelewający się przez ręce. Za uszami miał głębokie, rozdrapane rany po kleszczach.

I tak leżał. Niewidoczny. Niechciany. Cierpiący.

Na szczęście jego dramat zauważył przypadkowy przechodzień – człowiek o wielkim sercu, który nie odwrócił wzroku. Nocą zabrał Walentego do kliniki. Dopiero tam okazało się, jak bardzo jest źle.

Kot był skrajnie odwodniony. Tak bardzo, że lekarze nie mogli nawet wykonać podstawowych badań. Jego organizm był na granicy wytrzymałości. Oczy i nos zalane ropą. Jama ustna w stanie zapalnym. Z pyszczka wydobywał się ropny, gnijący zapach. Kichał, był bardzo słaby, przelewający się przez ręce. Za uszami miał głębokie, rozdrapane rany po kleszczach. Wyniszczony, osłabiony, walczący o każdy oddech.

Natychmiast rozpoczęto walkę o jego życie.

Podłączono kroplówkę nawadniającą.

Jamę ustną zabezpieczono antyseptykami.

Podano leki przeciwzapalne i przeciwbólowe.

Ale to dopiero początek.

Walentego czeka diagnostyka żeby lekarze wiedzieli jak poprowadzić leczenie. Badania krwi, testy w kierunku chorób zakaźnych. Dalsze leczenie stanów zapalnych, , zabezpieczenie ran. W przyszłości możliwe leczenie stomatologiczne. Każda godzina opieki to kolejne koszty. Każdy dzień hospitalizacji to rachunek, który sukcesywnie będzie rósł.

A jutro są Walentynki.

Święto zakochanych. Święto miłości.

Nadaliśmy mu imię Walenty – jako dobry znak.

W przeddzień święta miłości życie postawiło go na nowej drodze, dając mu szansę poczuć prawdziwą miłość.

Czy potrafimy pokochać najbardziej bezbronną istotę? Czy potrafimy podarować mu szansę tam, gdzie do tej pory było tylko cierpienie?

Może te Walentynki będą dla niego początkiem nowego życia.

Zamiast kwiatów i czekoladek możemy podarować coś o wiele cenniejszego – jego ratunek.

On nie ma nikogo.

Nie ma domu.

Nie ma opiekuna.

Ma tylko was.

Nie wiemy, jak długo cierpiał. Wiemy jedno – jeśli teraz nie otrzyma pomocy, może nie mieć już kolejnej szansy.

Błagamy – pomóżcie nam uratować Walentego.

Niech jego imię nie będzie przypadkiem. Niech będzie obietnicą.

Każda wpłata to realna pomoc w opłaceniu leczenia. Każde udostępnienie to szansa, że jego historia dotrze dalej.

Czas ma teraz ogromne znaczenie.

Jutro świat będzie mówił o miłości.

Pokażmy, że ona naprawdę istnieje.

Dla Walentego..

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834