Zamiast grzybów, Pan Oskar w lesie znalazł wyziębione szczeniaki. Pomóż!
Aktualizacja 16.10.2023
Nasi drodzy przyjaciele, niestety ten weekend nie należał do najłatwiejszych. Z ogromnym bólem musimy poinformować że jeden ze szczeniaków poddał się i odszedł za tęczowy most. Przy życiu został tylko Opieńka, który miał przetaczaną krew.
Jego stan jest na daną chwilę stabilny, ale nie wiemy co przyniosą kolejne godziny. Trzymamy rękę na pulsie, wraz z weterynarzami i modlimy się, by maluszek wyszedł z tego wszystkiego cało.


Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
(KOSZT 4,92 PLN)
(KOSZT 11,07 PLN)
13 października 2023
Na grzyby, a może na ryby jak to śpiewali starsi panowie, ale czasem zamiast grzybów czy ryb w lesie znajduje się żywe skarbie. Tym razem miały być grzyby.
Pan Oskar poszedł bardzo wczesnym rankiem na grzyby, nie spodziewał się, że znajdzie takie dary natury. Natknął się na norę, z której wychodziły szczeniaki wyziębione i wyczerpane. Zawiadomił naszego wolontariusza, który pomógł mu wyłapać wszystkie „żywe grzyby”.
Dla dwójki maleństw był to ostatni moment na pomoc. U jednego zostało zdiagnozowane zapalenie płuc, u drugiego ostra biegunka. Całe towarzystwo było bardzo mocno zarobaczone. Na tę chwilę wszystkie szczeniaki zostały zatrzymane w klinice, zostały oddzielone zdrowe od chorych.
W miejscu, gdzie zostały znalezione, została pozostawiona klatka, aby złapać mamuśkę. Po złapaniu będziemy chcieli, aby dołączyła do swoich maleństw. I tu wielka prośba do wszystkich ludzi grzybiarzy wędkarzy o pomoc dla tych „żywych grzybów”.
Na tę chwilę najbardziej potrzebna jest pomoc dla Prawdziwka i Opieniek. Potrzebują specjalistycznej opieki weterynaryjnej. Dla Kani, Gąski i Kurki musimy opłacić pobyt w klinice, dopóki nie dojdą do siebie. Także nie możemy zapomnieć o mamie.
Jak zostanie złapana, będziemy chcieli dokonać zabiegu sterylizacji.
Prosimy o pomoc dla tych maleństw. Na razie w serduchach mają wiosnę i niech tak zostanie, jak najdłużej, aby mogły dożyć spokojnej starości i zaznać jesieni życia u boku cudownych ludzi takich jak Wy.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.