Dzięki Wam Staruszek ma godną jesień życia – dziękujemy!

Aktualizacja 16.10.2025
Halo, tu ja – Staruszek.
Pamiętacie mnie? Tego „psa przyparkingowego”, co przez lata żył z boku świata. Dzięki Wam dostałem drugą szansę – przetrwałem operację, doszedłem do siebie i w końcu znalazłem miejsce, w którym mogę być sobą.
Jestem teraz w domu tymczasowym. Mam duży teren, po którym mogę swobodnie się poruszać, i inne psy, które – tak jak ja – cenią sobie spokój i przestrzeń. Lubię, gdy mogę wybrać, gdzie pójdę i kiedy odpocznę. Ludzi trzymam na dystans, ale wiem, że są tacy, którzy mnie nie skrzywdzą.
Nie jestem typem przytulaka. Jestem włóczykijem, indywidualistą, trochę dzikim duchem. Ale właśnie tak jest mi najlepiej. Po raz pierwszy od dawna żyję tak, jak chcę – bez bólu, bez strachu, z poczuciem, że ktoś o mnie zadba.
Dziękuję Wam za to, że daliście mi tę szansę. Za każdy grosz, za każde dobre słowo, za to, że uwierzyliście, że nawet taki stary pies jak ja zasługuje na godne życie.
Dzięki Wam mogę po prostu być sobą.
Z wdzięcznym merdnięciem ogona,
Wasz Staruszek 🤍
Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
(KOSZT 4,92 PLN)
(KOSZT 11,07 PLN)
Aktualizacja 26.08.2025
Mamy dla Państwa ważne wieści o naszym kochanym Staruszku.
Udało się ustabilizować jego stan na tyle, że mogła zostać przeprowadzona operacja usunięcia guza.
Zabieg przebiegł pomyślnie i – co najważniejsze – bez żadnych komplikacji.
Staruszek powoli wraca do siebie, a my jesteśmy ogromnie wdzięczni, że mogliśmy mu dać tę szansę – tylko dzięki Państwa wsparciu było to możliwe.
Teraz przed nim okres rekonwalescencji, ale wierzymy, że z każdym dniem będzie coraz silniejszy. Dziękujemy, że jesteście z nami i z nim.
JEGO HISTORIA

„Pies przyparkingowy”, mówili. Niechciany, ale tolerowany. Nikomu nie wadził, nie domagał się niczego. Z pokorą znosił zimno, głód, upały i samotność. Żył na marginesie ludzkiego świata, jakby nikomu nie wypadało zapytać: „Czyj on jest?”.
Aż przyszedł dzień, kiedy jego ciało przestało milczeć. Coś było nie tak – kulał, skomlał, miał trudności z wypróżnianiem, wyglądał na słabego.
I wtedy stało się coś niezwykłego.
Ci, którzy do tej pory patrzyli obojętnie, poczuli poruszenie. Serce i sumienie przemówiły. Skontaktowali się z wolontariuszami – pierwszy raz w jego imieniu ktoś poprosił o pomoc.
Staruszek trafił do kliniki. Wstępne oględziny lekarzy wykazały narośl w okolicy odbytu, guz, który trzeba jak najszybciej operować. Ale zanim będzie to możliwe, jego stan musi zostać ustabilizowany. To starszy pies, organizm wyniszczony latami bez odpowiedniego jedzenia, bez opieki weterynaryjnej, bez ciepła.
Każdy krok musi być przemyślany.
Mimo wszystko Staruszek nie stracił łagodności. Patrzy ufnie, jakby wciąż wierzył, że człowiek może być dobry. A my – my chcemy mu to udowodnić. Chcemy, by zaznał w końcu troski, czułości, godnego życia. Choćby tylko na chwilę – ale taką, która zmyje z jego duszy całą samotność.
Dziś jednak potrzebujemy Ciebie.
Bo bez Ciebie nie damy rady.
Leczenie, operacja, diagnostyka – to wszystko kosztuje. Koszty są ogromne, a Staruszek nie ma nikogo poza nami. Dlatego prosimy: otwórz serce. Pomóż nam zawalczyć o jego jutro.
Dajmy mu wspólnie to, czego nigdy nie miał – bezpieczną, ciepłą, godną jesień życia.
🌿 Każda złotówka ma znaczenie.
🩺 Każde udostępnienie to szansa.
🤍 Każde dobre słowo to siła.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.