Onyksie, teraz oddychasz pełną piersią za Tęczowym Mostem

Aktualizacja 19.01.2026
Onyksie…
Tak bardzo chcieliśmy, żebyś wygrał.
Przyszedłeś z miejsca, gdzie kończy się świat – z ciszy, zapomnienia i samotności.
Byłeś maleńki, kruchy, a jednocześnie niesamowicie dzielny.
Każdą decyzję podejmowaliśmy z myślą o Tobie – o Twoim oddechu, o Twoim komforcie, o Twojej szansie. Byłeś w klinice, pod najlepszą opieką, otoczony troską ludzi, którzy naprawdę chcieli Cię uratować.
Niestety… tym razem to nie wystarczyło.
Twoje płuca nie dały rady. Twoje małe ciało, tak bardzo zmęczone walką, powiedziało „dość”.
Odszedłeś, ale nie sam – odszedłeś wiedząc, że ktoś walczył o Ciebie do samego końca.
Że byłeś ważny.
Że miałeś imię.
Że byłeś kochany.
Byłeś wyjątkowym kotem, Onyksie. Wojownikiem, który mimo bólu i strachu trzymał się życia pazurkami. Twoja historia zostanie z nami na zawsze.
Nie znikniesz bez śladu – jesteś częścią nas i zawsze będziesz.
Biegaj teraz wolny, bez bólu, bez strachu.
Tam, gdzie oddech jest lekki, a ciepło trwa wiecznie.
Nigdy Cię nie zapomnimy.
🖤
Przekaż darowiznę z hasłem Onyks na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

Onyks został znaleziony tam, gdzie kończy się świat.
W opuszczonej wiosce, pośród ciszy, która nie niesie już ludzkich głosów, tylko echo zapomnienia.
Maleńki, półroczny kociak – sam jak cień, który nie miał do kogo należeć.
Od pierwszego spojrzenia było widać, że nigdy nie znał ludzkich rąk.
Nie znał ciepła domu, miski czekającej co rano, głosu, który mówi „jesteś bezpieczny”.
A przecież miejsce urodzenia nie powinno być wyrokiem.
Każde życie – nawet to najbardziej dzikie, najbardziej zapomniane – zasługuje na szansę.
Onyks jest wojownikiem.
Prawdziwym.
Bo w stanie, w jakim był, wiele kociąt po prostu by się poddało.
On wciąż oddycha. Wciąż walczy. Wciąż trzyma się życia pazurkami.
Został natychmiast przewieziony do kliniki.
Odmawia jedzenia. Ma wysoką gorączkę, wymiotuje, jego ciało drży z wycieńczenia, a oczy gasną i zapalają się na zmianę.
Cierpi. I boi się.
Tak bardzo boi się świata, którego nigdy nie poznał w dobrym świetle.
Rokowania są ostrożne.
Lekarze podejrzewają koronawirusa, kaliciwirusa oraz toksoplazmozę.
Czekamy na ostateczne wyniki badań, a czas płynie nieubłaganie – każda godzina to kolejna próba, kolejna walka.
Onyks musi zostać w lecznicy.
Pod całodobową opieką, pod kroplówkami, pod czujnym okiem ludzi, którzy próbują uratować to kruche istnienie.
Ale nawet największe serca nie wystarczą bez środków.
Dlatego prosimy.
Cicho, ale z rozpaczą.
Potrzebujemy pomocy – na diagnostykę, leczenie, hospitalizację, na dobrą karmę, która da mu siłę, gdy wreszcie zechce znów jeść.
Bez Was nie damy rady.
Bez Was Onyks może zniknąć tak samo cicho, jak się pojawił – bez śladu, bez imienia, bez historii.
A przecież już ma imię.
I ma serce, które jeszcze chce bić.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.