Mufinek melduje: dostałem zameldowanie na stałe! 🐱❤️

Aktualizacja 23.07.2026
Cześć Kochani, to ja - Mufinek. 🐾
Mam dla Was pewną wiadomość… Chyba wydarzyło się coś bardzo podejrzanego. Miałem być w hoteliku tylko „na chwilę”. Wiecie - dojść do siebie, odpocząć, nabrać sił po tym wszystkim, co mnie spotkało.
Ale chyba ktoś zapomniał, że ta „chwila” kiedyś się kończy… 😸
Bo ja już zdążyłem się zadomowić. Mam swoje miejsce, swoją rutynę, pełną miseczkę, spokojne dni i ludzi, którzy dbają o to, żebym czuł się bezpiecznie.
I wiecie co? Chyba bardzo mi się tu spodobało. ❤️ A ja niesamowicie spodobałem się moim opiekunom i twierdzą, że zostaje tu na zawsze jako członek rodziny a nie pensjonariusz.
Wygląda więc na to, że moje tymczasowe mieszkanie zamieniło się w… pobyt stały. 😉
Oficjalnie ogłaszam: zostaję! 🐱
Czuje, że wygrałem los na kociej loterii, dostałem szanse i ludzi którzy codziennie powtarzają "to mój kot". ❤️
Dziękuję, że byliście ze mną i pomogliście wygrać mi.
Wasz Mufinek 🐱❤️
Przekaż darowiznę z hasłem PUCHATEK na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
(KOSZT 4,92 PLN)
(KOSZT 11,07 PLN)

Aktualizacja 16.06.2026
Mufinek nadal jest w trakcie leczenia 🐾
Obecnie przebywa w kocim hoteliku, gdzie ma zapewnioną opiekę i spokojne warunki do dalszej rekonwalescencji.
Nadal potrzebuje czasu, obserwacji i dalszej opieki, dlatego skupiamy się przede wszystkim na tym, aby mógł spokojnie dochodzić do siebie.
Przed nim wciąż kolejne tygodnie leczenia i monitorowania stanu zdrowia. Na ten moment najważniejsze jest zapewnienie mu odpowiednich warunków i cierpliwe czekanie na dalszy rozwój sytuacji.
Dziękujemy wszystkim, którzy nadal wspierają Mufinka i pomagają nam zapewnić mu opiekę ❤️ 🐾
JEGO HISTORIA

Słyszycie czasem takie ciche, rozpaczliwe miauczenie…? 🥺
Takie, które ściska serce i nie pozwala przejść obojętnie?
On właśnie tak wołał o pomoc. Mały, bezbronny kotek, który znalazł się w złym miejscu i złym czasie. Leżał, cierpiał, błagał… a świat toczył się dalej. Ludzie mijali go, jakby był niewidzialny.
Aż zatrzymała się Ona. Starsza Pani. Emerytka. Ktoś, kto sam ma niewiele. Kto każdego dnia liczy wydatki. A jednak… znalazła w sobie coś, czego nie da się kupić – SERCE ❤️
Nie odwróciła wzroku. Nie pomyślała: „to nie mój problem”. Wzięła go na ręce i zawiozła do lecznicy. Nie prosiła o nic dla siebie. Tylko o pomoc dla niego.
Diagnoza była bolesna – podwójne złamanie łapki. Silny ból. Strach. Natychmiastowa operacja była jedyną szansą. Dziś ma założony aparat, dostaje leki… i powoli przestaje płakać.
Ale jego walka dopiero się zaczyna.
Ta historia to coś więcej niż ratunek jednego kota. To przypomnienie, że prawdziwe dobro nie zależy od tego, ile mamy. Czasem ci, którzy mają najmniej… potrafią dać najwięcej. Podzielić się, zatrzymać, pochylić nad cierpieniem.
A inni? Może mają wszystko – szybkie samochody, wygodne życie – ale widzą tylko to, co chcą zobaczyć. Często tylko czubek własnego nosa.
🙏 Dlatego dziś prosimy Was – ludzi, którzy CZUJĄ. Pomóżcie nam dokończyć to, co zaczęła ta niezwykła kobieta. Bo dobro wraca… ale najpierw trzeba je dać.
Każda złotówka, każde udostępnienie – to krok bliżej do jego zdrowia. Do życia bez bólu. Do szansy, na którą zasługuje.
❤️ Dziękujemy, że jesteście częścią dobra!




Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.