Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

💔 Morusie… Odszedłeś otoczony ludźmi

💔 Morusie… Odszedłeś otoczony ludźmi - Zdjęcie 1

Aktualizacja 15.07.2026

Morusie…

Tak bardzo chcieliśmy, żeby ten list nigdy nie musiał powstać.

Przez ostatnie pół roku Twoja historia była prawdziwą sinusoidą. Były chwile, kiedy wszyscy wierzyli, że wychodzisz na prostą. Pojawiała się nadzieja, że jeszcze uda się wygrać tę walkę. A potem przychodził kolejny kryzys i wszystko zaczynało się od nowa.

Tym razem nie udało się wygrać.

Jest jednak coś, o czym chcemy pamiętać najbardziej.

Nie odszedłeś samotnie.

Nie odszedłeś zapomniany.

Nie odszedłeś gdzieś w krzakach, bez pomocy i bez nikogo obok.

Do samego końca byli przy Tobie ludzie, którzy walczyli o Ciebie z całych sił. Nie przestali wierzyć, nie przestali mieć nadziei i zrobili wszystko, co było możliwe, aby dać Ci jeszcze jedną szansę.

Wiemy, że więcej zrobić się nie dało.

Dziękujemy Ci za Twoją walkę. Dziękujemy wszystkim, którzy byli przy Tobie i nie pozwolili Ci odchodzić w samotności.

Biegaj szczęśliwy, Morusie.

Tam już nic Cię nie boli, niczego się nie boisz i już nigdy nie będziesz musiał walczyć.

Do zobaczenia… kiedyś. 💔🐾

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści PUCHATEK
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

Aktualizacja 16.01.2026

💔 Morusie… Odszedłeś otoczony ludźmi - Zdjęcie 2

U Morusa sytuacja jest zmienna – zdarzają się dni lepsze i gorsze. Nadal boryka się z katarem, który utrudnia mu pełny powrót do sił. Proces gojenia przebiega powoli, ale my z każdego małego sukcesu się cieszymy. Niestety niektórych rzeczy czasem nie da się przyspieszyć.

Obecnie Morus potrzebuje przede wszystkim ciepła, spokoju oraz czasu na rekonwalescencję. Pozostaje pod opieką medyczną i nadal jest monitorowany, aby mógł bezpiecznie wracać do zdrowia.

Bez Waszego wsparcia ta walka byłaby niemożliwa. Bardzo prosimy — bądźcie z nim nadal. Każda pomoc naprawdę ma znaczenie. 🐾❤️

Aktualizacja 29.12.2025

Nasz dzielny Morus wciąż przebywa w klinice i pozostaje pod stałą opieką lekarzy. **Codziennie otrzymuje leki i odpowiednią opiekę, a jego organizm jest wzmacniany tak, by mógł stopniowo odzyskać siły.

Proces gojenia jego ran troszeczkę zwolnił. Mimo to Morus nie poddaje się i dalej walczy każdego dnia.**

Dziękujemy za wszystkie dobre myśli, wsparcie i trzymanie kciuków – każda pomoc dodaje mu sił w tej trudnej walce. 🐾❤️

Aktualizacja 11.12.2025

Owrzodzenia na pyszczku Morusa prawie się zagoiły, co jest ogromnym krokiem naprzód w jego rekonwalescencji. Niestety, z powodu niedoboru odporności kociak nadal zmaga się z katarem, ale jest pod stałą opieką i odpowiednim leczeniem.Trzymamy za niego kciuki i wierzymy, że kolejne dni przyniosą dalszą poprawę. Dziękujemy Wam z całego serca za każde wsparcie i dobre myśli – to dzięki Wam Morus czuje się silniejszy w tej trudnej walce. 💛

Aktualizacja 28.11.2025

Przesyłamy najnowsze wieści o Morusie. Niestety ostatni ząb, który mu pozostał, uszkodził dziąsła, dlatego musiał zostać usunięty. Teraz kociak jest całkowicie bezzębny. Podczas zabiegu usunięcia zęba został również wykastrowany.**Morus pozostaje w klinice pod stałą opieką lekarzy, którzy dbają o jego leczenie i wzmacnianie organizmu.

Prosimy, nie zapominajcie o Morusie – Wasze wsparcie i dobre myśli są dla niego ogromnie ważne i dodają mu sił w tej trudnej walce.**

Aktualizacja 17.11.2025

Walka Morusa wciąż trwa, nadal przebywa w klinice i jest pod opieką lekarzy. Z powodu niedoboru odporności rany w jego pyszczku goją się bardzo powoli, a zęby wypadają – obecnie zostały mu już tylko trzy. Katar nadal nie ustępuje, co utrudnia mu jedzenie.**Morus codziennie otrzymuje leki, a jego leczenie prowadzone jest tak, by jego organizm mógł się wzmocnić i powoli odzyskać siły.

Prosimy, nie zapominajcie o Morusie.** Wasze wsparcie, dobre myśli i modlitwy są dla niego ogromnie ważne i dodają mu siły w tej trudnej walce. ❤️

Aktualizacja 29.10.2025

Stan Morusa wciąż jest bardzo trudny. Rany w jego pyszczku goją się niezwykle powoli, a dodatkowo pojawił się u niego silny katar, który utrudnia mu oddychanie i jedzenie.Obecnie Morus przebywa w klinice, gdzie przechodzi intensywną terapię antybiotykową i pozostaje pod stałą opieką lekarzy. Jego organizm jest bardzo osłabiony, dlatego każdy dzień to walka o poprawę i odrobinę sił.

Prosimy, trzymajcie mocno kciuki za Morusa. On bardzo potrzebuje naszego wsparcia, ciepłych myśli i wiary, że uda mu się pokonać ten trudny etap. ❤️

Aktualizacja 16.10.2025

Niestety, stan Morusa jest wciąż bardzo poważny. W trakcie leczenia okazało się, że jego zęby mają przetoki ustno-nosowe. Kości szczęki uległy zgniliźnie, co oznacza, że jego organizm nie jest w stanie samodzielnie zwalczać infekcji w jamie ustnej. Jeden z zębów już wypadł, a pozostałe trzy są w fazie wypadania. W jego jamie ustnej pojawiają się dziury i owrzodzenia, które goją się bardzo powoli z powodu niedoboru odporności.Morus przechodzi teraz intensywne leczenie i czeka go jeszcze długi pobyt w szpitalu. Morus potrzebuje naszej pomocy jak nigdy dotąd – leków, opieki weterynaryjnej, odpowiedniej karmy i czasu, aby jego organizm mógł w końcu zacząć się regenerować.Prosimy nie zapominajcie o nim.**

JEGO HISTORIA

Video thumbnail
×

Na ogródkach działkowych pojawił się kot. Wychudzony, zmęczony, cichy. Osoba, która od lat dokarmia bezpańskie koty, od razu go zauważyła – wcześniej nigdy tam nie zaglądał. Początkowo pomyślała, że przyszedł napełnić brzuch, jak inni jego koci znajomi. Ale szybko zrozumiała, że nie chodziło o zwykły głód. Morus nie przyszedł po jedzenie – przyszedł po ratunek. Jego widok łamał serce, postanowiła mu pomóc i zabrała go do lecznicy. Nas poproszono o pomoc. W klinice weterynaryjnej dopiero prawda wyszła na jaw. Lekarze ocenili jego stan jako bardzo ciężki. Diagnozy są okrutne: wirus niedoboru odporności, przewlekłe kaliciwirusowe zapalenie dziąseł i jamy ustnej, anemia, stany zapalne w organizmie, owrzodzenia, odwodnienie, skrajne wyczerpanie… Morus to dziś cień kota, wrak istoty, która zbyt długo cierpiała.A jednak w jego oczach widać cichą prośbę o życie. On chce walczyć.

Potrzebuje tylko naszej pomocy. Leków, dalszej diagnostyki, pobytu w klinice, dobrej karmy, suplementów – wszystkiego, co może dać mu szansę na powrót do zdrowia.

Żadne zwierzę nie zasługuje na głód, chorobę i bezdomność. A Morus doświadczył każdej z tych rzeczy. Możemy to jednak odwrócić. Możemy sprawić, że zamiast cierpienia, pozna troskę, bezpieczeństwo i miłość.

Prosimy Was z całego serca – pomóżcie Morusowi stanąć na łapki. Tylko razem możemy dać mu przyszłość, o jakiej zawsze marzył: życie u boku człowieka, który już nigdy nie pozwoli mu cierpieć.

Video thumbnail
×
Video thumbnail
×

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834