💔 „Dzień dobry. Kotek został potrącony przez samochód. Widziałem całą sytuację. Wyniosłem go z drogi na trawę, jest cały we krwi. Pomóżcie mu”.


Aktualizacja 25.09.2026
MAKSIK NADAL WALCZY O SWOJĄ ŁAPKĘ
Maksik został już wypisany ze szpitala, ale jego leczenie jeszcze się nie skończyło. Nadal przyjmuje leki i witaminy, a każdego dnia wymaga troski, leczenia rany oraz kontroli i leczenia zwichniętej szczęki. Na szczęście dobrze je, a jego ogólny stan jest stabilny. Po wszystkim, co przeszedł, każdy dzień, w którym odzyskuje siły, jest dla nas ogromną nadzieją.
Wciąż jednak pozostaje najważniejsza niewiadoma - jego łapka.
Maksik nadal jej nie używa. Łapka jest regularnie masowana i co jakiś czas pojawia się w niej reakcja. To bardzo mały, ale niezwykle ważny sygnał, bo może oznaczać, że czucie nie zostało całkowicie utracone.
Dlatego wciąż nie wiemy, co przyniosą kolejne tygodnie. Lekarze podkreślają, że regeneracja uszkodzonego nerwu może potrwać nawet około sześciu miesięcy. Przed Maksikiem długi czas oczekiwania, obserwowania i walki o każdy, nawet najmniejszy postęp. Nadal mamy nadzieję, że ta maleńka łapka odzyska czucie i sprawność, a Maksik pewnego dnia znów zacznie się na niej opierać.
Maksik już tak wiele wytrzymał — potrącenie, połamaną szczękę, ogromne osłabienie, ból i walkę o odzyskanie sił. Teraz najbardziej potrzebuje czasu, leczenia i codziennej opieki.
A ta opieka to nie tylko jeden zabieg. To leki, antybiotyki, opatrunki, kontrole, leczenie rany, specjalistyczna karma, rehabilitacja i troska każdego dnia. Wszystko to oznacza kolejne koszty, które będziemy ponosić przez cały okres jego rekonwalescencji.
Dlatego bardzo prosimy - nie zostawiajcie Maksika właśnie teraz.
On zrobił już wszystko, co mógł. Teraz potrzebuje nas, żeby dostać szansę na dzień, w którym po raz pierwszy postawi chorą łapkę na ziemi.
Pomóżcie nam nadal walczyć o Maksika. Każda wpłata pomaga zapewnić mu leczenie, opiekę i czas potrzebny na powrót do sprawności. ❤️
HistoriaPrzekaż darowiznę z hasłem MAKSIK na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
Potwierdź płatność w banku
Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.
Przelew na telefon
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wybierz kwotę wsparcia
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Poznaj historię

Zadzwoniła osoba, która widziała, jak samochód potrącił małego kota. To nie był sprawca, tylko świadek, który podszedł do rannego maleństwa i przeniósł je z jezdni na trawę. A jednak w tym telefonie było tak mało emocji… Kilka rzeczowych słów, jakby chodziło o znaleziony przedmiot, a nie o żywe stworzenie, które przed chwilą zostało potrącone i właśnie walczyło o życie.
A przecież na trawie nie leżał „jakiś kot”. Leżał Maksik. Maleńki, zakrwawiony, przerażony i zupełnie bezbronny. Kociak, który dopiero powinien poznawać świat, uczyć się zabawy i robić pierwsze psikusy, a zamiast tego poczuł ból, strach i samotność.
Maksik szybko trafił do kliniki. Lekarze stwierdzili złamanie szczęki. Początkowo podejrzewano również złamanie łapy, ale prześwietlenie pokazało, że kość jest cała. Niestety, to wcale nie oznacza dobrej wiadomości. Maksik nie obciąża łapki, odciąga ją do tyłu i nie reaguje na dotyk. Wygląda tak, jakby w tej łapce w ogóle nie miał czucia. Czy nerw jest uszkodzony i czy czucie można jeszcze uratować, będzie można sprawdzić dopiero za około 10 dni podczas badania elektrostymulatorem. Bardzo boimy się o tę małą łapkę.
Jakby jego cierpienia było jeszcze mało, badania krwi pokazały bardzo niski poziom hemoglobiny. Pchły dosłownie wyssały z Maksika krew i odebrały mu siły. Jego organizm jest tak osłabiony, że na razie nie można przeprowadzić operacji szczęki. Najpierw trzeba go wzmocnić, poprawić wyniki i dać mu czas, żeby jego ciało miało z czego walczyć.
Maksik dostaje leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyk. Otrzymuje również preparaty wspierające odbudowę krwi oraz uzupełniające niezbędne mikro- i makroelementy. Został odrobaczony i zabezpieczony przeciwko pchłom, które doprowadziły go do tak ogromnego osłabienia. Każdy dzień jego leczenia to walka o odzyskanie sił, poprawę wyników i przygotowanie organizmu do operacji połamanej szczęki.
Na początku Maksik nie potrafił sam jeść. Próbowano karmić go strzykawką, bo połamana szczęka i ogromne osłabienie nie pozwalały mu normalnie przyjmować pokarmu. Później dostał specjalną papkę dla kotów. Spróbował… i zaczął jeść sam. A papka naprawdę bardzo mu smakuje.
To było dla nas coś więcej niż zwykłe karmienie. To było jego małe „chcę żyć”. Jego wielkie szapo ba. Wbrew temu wszystkiemu, co go spotkało, Maksik pokazał, że jeszcze się nie poddaje. I właśnie to daje nam dziś najwięcej nadziei.
Maksik nie zna jeszcze życia. Nie zna ulicy, samochodów ani niebezpieczeństw, które mogą czekać na takiego malucha. Powinien biegać, bawić się, poznawać ludzi i robić kocie psikusy. Nie powinien leżeć zakrwawiony na trawniku przy drodze, z połamaną szczęką i łapką, w której być może nie czuje nic.
I trudno nie zadać pytania: ile takich maleństw musi jeszcze cierpieć, zanim zaczniemy zapobiegać ich narodzinom?
Sterylizacja bezdomnej kotki kosztuje. Ale leczenie potrąconego, wycieńczonego kociaka kosztuje wielokrotnie więcej — pobyt w klinice, badania, leki, antybiotyk, preparaty na odbudowę krwi, operacja, diagnostyka łapki, rehabilitacja i dalsza opieka. Najwyższą cenę płaci jednak nie portfel. Płaci ją zwierzę — bólem, strachem i walką o każdy kolejny dzień.
Wielu takich tragedii można uniknąć. Wysterylizować kotkę, zanim na świat przyjdą kolejne kocięta skazane na ulicę, głód, choroby i niebezpieczeństwo. Ale kiedy takie maleństwo już się pojawi i potrzebuje pomocy, nie potrafimy przejść obok niego obojętnie. Nie umiemy powiedzieć: „to tylko kolejny kot”.
Dlatego prosimy Was z całego serca — pomóżcie Maksikowi. Potrzebujemy środków na jego leczenie, pobyt w klinice, odbudowę krwi, dalsze badania, przygotowanie do operacji szczęki, diagnostykę łapki i rehabilitację.
Maksik chce żyć. Pokazał to, próbując jeść mimo bólu i połamanej szczęki. Teraz potrzebuje nas. Potrzebuje ludzi, którzy nie przejdą obok niego obojętnie i pomogą mu przejść przez to, czego sam nie jest w stanie udźwignąć.
Niech ten mały chłopak wróci do zdrowia. Niech stanie na wszystkie łapki, zje jeszcze niezliczoną ilość papki i zrobi nam niejeden koci psikus. Tak powinno wyglądać jego życie — nie na trawniku przy drodze, lecz w bezpieczeństwie, z pełnym brzuszkiem, troską i spokojem, na który tak bardzo zasługuje. ❤️

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.