Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

💔 „Dzień dobry. Kotek został potrącony przez samochód. Widziałem całą sytuację. Wyniosłem go z drogi na trawę, jest cały we krwi. Pomóżcie mu”.

MAKSIK - Zdjęcie 1

Zadzwoniła osoba, która widziała, jak samochód potrącił małego kota. To nie był sprawca, tylko świadek, który podszedł do rannego maleństwa i przeniósł je z jezdni na trawę. A jednak w tym telefonie było tak mało emocji… Kilka rzeczowych słów, jakby chodziło o znaleziony przedmiot, a nie o żywe stworzenie, które przed chwilą zostało potrącone i właśnie walczyło o życie.

A przecież na trawie nie leżał „jakiś kot”. Leżał Maksik. Maleńki, zakrwawiony, przerażony i zupełnie bezbronny. Kociak, który dopiero powinien poznawać świat, uczyć się zabawy i robić pierwsze psikusy, a zamiast tego poczuł ból, strach i samotność.

Maksik szybko trafił do kliniki. Lekarze stwierdzili złamanie szczęki. Początkowo podejrzewano również złamanie łapy, ale prześwietlenie pokazało, że kość jest cała. Niestety, to wcale nie oznacza dobrej wiadomości. Maksik nie obciąża łapki, odciąga ją do tyłu i nie reaguje na dotyk. Wygląda tak, jakby w tej łapce w ogóle nie miał czucia. Czy nerw jest uszkodzony i czy czucie można jeszcze uratować, będzie można sprawdzić dopiero za około 10 dni podczas badania elektrostymulatorem. Bardzo boimy się o tę małą łapkę.

Jakby jego cierpienia było jeszcze mało, badania krwi pokazały bardzo niski poziom hemoglobiny. Pchły dosłownie wyssały z Maksika krew i odebrały mu siły. Jego organizm jest tak osłabiony, że na razie nie można przeprowadzić operacji szczęki. Najpierw trzeba go wzmocnić, poprawić wyniki i dać mu czas, żeby jego ciało miało z czego walczyć.

Maksik dostaje leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyk. Otrzymuje również preparaty wspierające odbudowę krwi oraz uzupełniające niezbędne mikro- i makroelementy. Został odrobaczony i zabezpieczony przeciwko pchłom, które doprowadziły go do tak ogromnego osłabienia. Każdy dzień jego leczenia to walka o odzyskanie sił, poprawę wyników i przygotowanie organizmu do operacji połamanej szczęki.

Na początku Maksik nie potrafił sam jeść. Próbowano karmić go strzykawką, bo połamana szczęka i ogromne osłabienie nie pozwalały mu normalnie przyjmować pokarmu. Później dostał specjalną papkę dla kotów. Spróbował… i zaczął jeść sam. A papka naprawdę bardzo mu smakuje.

To było dla nas coś więcej niż zwykłe karmienie. To było jego małe „chcę żyć”. Jego wielkie szapo ba. Wbrew temu wszystkiemu, co go spotkało, Maksik pokazał, że jeszcze się nie poddaje. I właśnie to daje nam dziś najwięcej nadziei.

Maksik nie zna jeszcze życia. Nie zna ulicy, samochodów ani niebezpieczeństw, które mogą czekać na takiego malucha. Powinien biegać, bawić się, poznawać ludzi i robić kocie psikusy. Nie powinien leżeć zakrwawiony na trawniku przy drodze, z połamaną szczęką i łapką, w której być może nie czuje nic.

I trudno nie zadać pytania: ile takich maleństw musi jeszcze cierpieć, zanim zaczniemy zapobiegać ich narodzinom?

Sterylizacja bezdomnej kotki kosztuje. Ale leczenie potrąconego, wycieńczonego kociaka kosztuje wielokrotnie więcej — pobyt w klinice, badania, leki, antybiotyk, preparaty na odbudowę krwi, operacja, diagnostyka łapki, rehabilitacja i dalsza opieka. Najwyższą cenę płaci jednak nie portfel. Płaci ją zwierzę — bólem, strachem i walką o każdy kolejny dzień.

Wielu takich tragedii można uniknąć. Wysterylizować kotkę, zanim na świat przyjdą kolejne kocięta skazane na ulicę, głód, choroby i niebezpieczeństwo. Ale kiedy takie maleństwo już się pojawi i potrzebuje pomocy, nie potrafimy przejść obok niego obojętnie. Nie umiemy powiedzieć: „to tylko kolejny kot”.

Dlatego prosimy Was z całego serca — pomóżcie Maksikowi. Potrzebujemy środków na jego leczenie, pobyt w klinice, odbudowę krwi, dalsze badania, przygotowanie do operacji szczęki, diagnostykę łapki i rehabilitację.

Maksik chce żyć. Pokazał to, próbując jeść mimo bólu i połamanej szczęki. Teraz potrzebuje nas. Potrzebuje ludzi, którzy nie przejdą obok niego obojętnie i pomogą mu przejść przez to, czego sam nie jest w stanie udźwignąć.

Niech ten mały chłopak wróci do zdrowia. Niech stanie na wszystkie łapki, zje jeszcze niezliczoną ilość papki i zrobi nam niejeden koci psikus. Tak powinno wyglądać jego życie — nie na trawniku przy drodze, lecz w bezpieczeństwie, z pełnym brzuszkiem, troską i spokojem, na który tak bardzo zasługuje. ❤️

Video thumbnail
×

Przekaż darowiznę z hasłem MAKSIK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści MAKSIK
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834