Nowe wieści od córeczki Lusi 😊

Aktualizacja 24.04.2024
Córeczka Lusi przesyła rozszczekane pozdrowienia! Jak widać piesek pozostaje w świetnym humorze 😊
Nasz głuptasek cały czas w pełni korzysta z uciech nowego życia, co możliwe jest tylko i wyłącznie dzięki Wam i waszej pomocy ❤️ Dziękujemy!
Dagmara
Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
(KOSZT 4,92 PLN)
(KOSZT 11,07 PLN)

Aktualizacja 09.04.2024
Na początek dnia – dobre wieści. Córeczka Lusi w końcu opuściła klinikę i czuje się dobrze!
Bardzo się o nią martwiliśmy, bo jej stan był krytyczny. Jednak dzięki szybkim działaniom weterynarzy, odpowiednim leczeniu i przeprowadzonej transfuzji krwi udało się ją uratować. Jej historia jest bardzo smutna, ale cieszymy się, że ma dobre zakończenie.
Z tego miejsca chcielibyśmy serdecznie podziękować Wam za całe okazane wsparcie. Mimo, że nie udało się uratować całej rodziny, to dalej uważamy, że chociaż jedno życie, które możemy ocalić jest warte każdego grosza i wszystkich możliwych starań. Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za wszystko co robicie.
Dagmara


Aktualizacja 29.03.2024
Zdążyłam dzisiaj rano napisać, że suczka która przeżyła pojechała do domu tymczasowego, a już muszę przyjść ze złymi wieściami. Niestety jej stan gwałtownie się pogorszył i psinka musiała wrócić do kliniki. Ma robioną transfuzję krwi i lekarze starają się ustabilizować jej stan.
Z całego serca liczymy, że wszystko będzie dobrze, ale bardzo się o nią martwimy. Historia tej psiej rodziny jest już wystarczająco tragiczna. Mam nadzieję, że kolejne wieści będą już tylko dobre.
Dagmara
Aktualizacja 29.03.2024
Moi Dordzy, wczoraj do domu tymczasowego pojechała suczka, której udało się przeżyć. Dzięki opiece lekarzy nabrała sił i zdecydowali, że leczenie będzie kontynuowała w warunkach domowych. Trzymajcie kciuki za małą!
Dagmara

Aktualizacja 27.03.2024
Moi Drodzy, mimo ogromnych starań weterynarzy i ciągłej walki nie udało się ocalić Lusi i jednego ze szczeniąt. Lusia odeszła wczoraj późnym wieczorem, a dzisiaj rano jedno z maleństw. Wiadomość o ich śmierci ogromnie mnie zabolała, bo ciągle wierzyłam, że uda nam się ich uratować. Zrobiliśmy wszystko co się dało, ale nie mogliśmy cofnąć czasu.
Drugi psiaczek dzięki Waszej pomocy czuje się dużo lepiej i nabiera sił. Odpowiednie leczenie sprawiło, że mały będzie mógł już lada moment pojechać do domu tymczasowego i tam kontynuować leczenie.
Dziękuję Wam za wszystko.
Dagmara
Aktualizacja 21.03.2024
Moi Drodzy, Lusia z dwoma maleństwami potrzebuje naszej pilnej pomocy. Ta dzielna mamusia została znaleziona ze swoimi dziećmi na śmietniku. Jest bardzo osłabiona, ale mimo to nie spuszcza oczu ze swoich dwóch córeczek. Widać też, że te dwa maleństwa bardzo się martwią o swoją mamusię. Niestety Lusia jest poważnie chora i nie przeżyje bez naszej pomocy!
ICH HISTORIA
Lusia wraz z dwójką dzieci została znaleziona na śmietniku. Byli tam kompletnie sami, nikogo nie interesowała samotna mamusia z dwoma maleństwami. W końcu jakiś człowiek o dobrym sercu zlitował się nad bezbronną psią rodzinką i rozpoczęła się misja ratunkowa. Zwierzaki były przemarznięte, wygłodniałe i osłabione. Widać było, że wszystkie trzy potrzebują pilnej pomocy.
Już w drodze zauważono, że maluchy ciągle zaczepiały mamę, ale ona reagowała bardzo słabo, jakby nie miała sił. Oba szczeniaczki były zestresowane, nie rozumiały co się dzieje z ich ukochaną mamusią. Zawsze była dla nich wsparciem, broniła ich, przynosiła znalezione resztki na ulicy. Ale ich mamusia już od jakiegoś czasu nie była taka jak wcześniej.
Lusia była cała w kleszczach, miała gorączkę a jej mocz był brązowy. Łącząc wszystkie objawy i ilość kleszczy na jej ciele, weterynarz postawił diagnozę – babeszjoza. Czekamy na ostatnie wyniki krwi, które potwierdzą tą diagnozę ale lekarze są niemal pewni. Jest to bardzo groźna choroba, która nieleczona może doprowadzić do śmierci.
Aby ocalić Lusię potrzebujemy środków na drogie leczenie, a obecnie ich po prostu nie mamy.
Prosimy, pomóżcie uchrońcie te szczeniaki przed osieroceniem. Są to dwie dziewczynki, które bardzo kochają swoją mamusię i nie chcą jej stracić. Stan Lusi jest na tyle ciężki, że obecnie musi pozostać w lecznicy, a dziewczynki wraz z nią. Sunia staje się bardzo niespokojna mimo swojego złego stanu, jak tylko szczeniaki znikają z jej pola widzenia. Są jeszcze za młode, aby je rozdzielać z mamą, która mimo choroby oddała by za nie życie. Tak dzielnie walczyła aby ochronić swoje maleństwa przed okrutną rzeczywistością. Dawała im wszystko co mogła, ale gdy sama zachorowała nie miała już sił.
O maluszki również musimy zadbać, a przede wszystkim zastosować profilaktykę, one nie mają żadnych objawów babeszjozy, jednak to nie daje gwarancji, że nie są zarażone. Też mają na sobie dużo kleszczy więc nie możemy ryzykować. Następnie zostaną zaszczepione i dostaną tabletki na wszelkie pasożyty zewnętrzne. Jeśli uda nam się uratować Lusię to po wyleczeniu zostanie też wysterylizowana.
Potrzebujemy drogich lekarstw, dużej ilości karmy dla rosnących szczeniaków, musimy zapłacić też za bardzo kosztowny pobyt w klinice.
Błagamy Was o pomoc w tej dramatycznej sytuacji. Jeśli nie uda nam się zebrać potrzebnych środków to Lusia umrze i osieroci swoje dwa ukochane maleństwa.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.