Leticia już nie cierpi. Został nam ogromny żal 💔🌈

Aktualizacja 15.09.2026
Kochana Leticio… chyba jednak w końcu zajrzałaś do tych książek. 💔
Tak bardzo śmialiśmy się, że ich nie czytasz.
Że nie wiesz, co mówią medyczne normy. Że nie masz pojęcia, że przy tak skrajnym wychłodzeniu nie powinnaś dać rady. Że swoim małym ciałkiem przechytrzyłaś temperaturę, statystyki i naturę.
I przez chwilę naprawdę uwierzyliśmy, że przechytrzysz wszystko.
Niestety nie tym razem.
Odeszłaś.
I choć tyle razy przeżywaliśmy już pożegnania, nadal nie potrafimy ich zrozumieć. Nie potrafimy pogodzić się z tym, że można tak bardzo walczyć, zrobić tak wiele, dać z siebie wszystko, mieć wokół lekarzy i ludzi, którzy zrobią wszystko, żeby uratować jedno maleńkie życie… a mimo to czasami przegrać.
Tak bardzo chcieliśmy zobaczyć, czym jeszcze nas zaskoczysz.
Chcieliśmy kiedyś napisać, że znowu postawiłaś na swoim. Że jesteś zdrowa. Że może widzisz, a może nauczyłaś się żyć bez wzroku. Że masz swój dom, swoje posłanie, pełną miskę i człowieka, przy którym już nigdy nie będzie Ci zimno.
Nie zdążyliśmy.
Wybrałaś inną drogę.
Więc jeśli naprawdę gdzieś jest miejsce, do którego odchodzą takie małe istoty jak Ty, mamy tylko jedną prośbę:
niech już nigdy nie będzie Ci tam zimno.
Niech nie będzie głodu. Bólu. Strachu. Samotności.
Niech już nic nie chodzi po Twoim maleńkim ciele. Niech nic Cię nie boli. Niech Twoje oczy widzą wszystko to, czego tutaj być może nie zdążyły zobaczyć.
I biegnij, mała.
Bez kroplówek, bez badań, bez termometrów i bez tych wszystkich medycznych książek, których tak długo uparcie nie chciałaś czytać.
Nam zostanie ogromny żal.
Bo byłaś z nami tak krótko, a zdążyłaś sprawić, że uwierzyliśmy w Ciebie całym sercem.
Leticio, tak bardzo chcieliśmy wygrać tę walkę razem z Tobą.
Przepraszamy, że tym razem miłość, medycyna i cała nasza walka nie wystarczyły.
Dziękujemy Ci za każdą godzinę, którą nam wywalczyłaś. Za każdy oddech. Za każde spojrzenie tych chorych oczu, w których mimo wszystko było widać ogromną wolę życia.
Będzie nam Ciebie brakowało, mała dziewczynko.
Śpij spokojnie, Leticio. ❤️
Tam już nie musisz niczego przechytrzać.
Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
Potwierdź płatność w banku
Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.
Przelew na telefon
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wybierz kwotę wsparcia
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Poznaj historię

Lato jeszcze się nie skończyło, a chłodniejsze noce już pokazują, jak bezlitosne potrafią być dla słabych, bezdomnych zwierząt.
Jesień jeszcze nie przyszła. W dzień nadal bywa ciepło, ale nocą temperatura potrafi już mocno spaść.
I właśnie po takiej nocy trafiła do nas Leticia – maleńka, skrajnie wyziębiona, znaleziona samotnie w krzakach w parku. Leżała nieruchomo, pokryta muchami i larwami. Jej ciało właściwie nie dawało oznak życia.
A jednak, kiedy została podniesiona – odetchnęła. Potem się poruszyła. A po chwili miauknęła. „Jeszcze tu jestem”.
Natychmiast trafiła do najbliższej całodobowej kliniki. Jej organizm był tak skrajnie wyziębiony, że termometr początkowo nie był w stanie odczytać temperatury.
Badania pokazały również krytycznie niski poziom białych krwinek (leukocytów). Jej organizm jest bardzo osłabiony i lekarze od początku robią wszystko, żeby ustabilizować jej stan.
I tutaj zaczyna się coś, czego do końca nie potrafimy wytłumaczyć. Są normy. Są medyczne podręczniki. Są granice, po przekroczeniu których organizm teoretycznie nie powinien już dać rady.
Tylko Leticia najwyraźniej o tym nie wiedziała. Może całe szczęście, że książek medycznych nie czytała.
Przechytrzyła temperaturę, statystyki i naturę, która zdawała się już mówić: „dalej się nie da”. A Leticia postawiła na swoim. Żyje. Oddycha. Reaguje. Jest z nami.
Jej stan nadal jest poważny. Wciąż nie potrafi samodzielnie utrzymać prawidłowej temperatury, dlatego lekarze robią wszystko, żeby ustabilizować jej organizm.
Bardzo martwi nas również stan jej oczu. Są w złym stanie i istnieje ryzyko, że Leticia pozostanie niewidoma.
Ale po tym, co już nam pokazała, nie chcemy jeszcze stawiać tutaj kropki. Może i tym razem przeskoczy to, co dziś wydaje się nie do przeskoczenia?
Nie wiemy. Nie możemy tego obiecać. Możemy jednak zrobić wszystko, żeby dostała taką szansę. Wierzymy w tę małą dziewczynkę i mamy przeczucie, że jeszcze potrafi nas bardzo pozytywnie zaskoczyć.
Jest jednak coś, czego ani Leticia, ani my nie jesteśmy w stanie przeskoczyć – koszty ratowania jej życia.
Kolejne doby w klinice, kroplówki, badania, leki, leczenie przeciwpasożytnicze i wszystko, czego będzie potrzebował jej wyniszczony organizm – tego po prostu nie da się ominąć.
Dlatego teraz potrzebujemy Was.
Leticia zrobiła już swoją część. Prosimy, pomóżcie nam zrobić naszą – opłacić jej leczenie i dać jej szansę na dalsze życie. ❤️

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.