Przepraszamy Cię, Larisko. Nie mogliśmy uratować Twojej łapy ani Twojego przyjaciela. Dziś błagamy o pomoc dla Ciebie 🐾❤️🩹
Aktualizacja 14.08.2026
💔 Są rany, których nie widać na zdjęciach…
Chcemy opowiedzieć Wam, jak dziś czuje się Lariska.
Jej apetyt dopisuje i to jest dla nas naprawdę dobra wiadomość. ❤️ Organizm powoli regeneruje się po amputacji przedniej łapy i złamaniu miednicy. Lariska przyjmuje wszystkie potrzebne leki i bardzo cierpliwie znosi wszystko, co jest teraz konieczne — zastrzyki, tabletki, opatrunki i kolejne procedury medyczne.
Ale najtrudniejsze jest coś, czego nie pokaże żadne zdjęcie rany.
Lariska psychicznie bardzo się załamała.
Jest smutna, wycofana, bardzo mało się rusza. Większość czasu musi spędzać w zamknięciu i pozostawać w bezruchu, ponieważ złamana miednica potrzebuje czasu i spokoju, aby prawidłowo się zrosnąć. Dla niej to ogromnie trudne. Nie rozumie, dlaczego nagle nie może wstać i pójść tam, gdzie chce. Nie rozumie, dlaczego brakuje jej łapy. Nie rozumie, dlaczego jej świat z dnia na dzień wygląda zupełnie inaczej.
Rany po operacji będą się goić.
Kości potrzebują czasu, ale mają szansę się zrosnąć.
Najbardziej martwią nas teraz te rany, których nie można opatrzyć bandażem. Te, które zostały gdzieś głęboko w niej. 💔
Dlatego musimy zrobić wszystko, aby pomóc Larisce nie tylko fizycznie, ale również psychicznie. Dać jej czas, spokój, obecność człowieka i poczucie bezpieczeństwa. Sprawić, żeby któregoś dnia znów chciała wstać, zainteresować się światem i po prostu być psem.
Przed nią jeszcze długa droga. Dalszy pobyt w klinice, całodobowa opieka, leki, odpowiednie żywienie, suplementacja, kontrole, a później kolejne etapy powrotu do sprawności.
Wiemy, że pierwsze emocje wokół jej historii powoli cichną. Ale dla Lariski ta historia się nie skończyła. Ona nadal leży w klinice. Nadal jest leczona. Nadal każdego dnia potrzebuje opieki. A koszty nie znikają razem z zainteresowaniem jej historią.
🙏 Dlatego prosimy — zostańcie z Lariską jeszcze trochę.
Nie zostawiajmy jej właśnie teraz, kiedy zaczyna się ta mniej widowiskowa, ale długa i bardzo ważna część walki o jej zdrowie i przyszłość.
Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo pozwalają nam zapewnić jej kolejne dni leczenia i wszystko, czego potrzebuje.
Dziś nie możemy obiecać Larisce, że jutro wszystko będzie dobrze. Możemy jednak obiecać, że zrobimy wszystko, aby każdy kolejny dzień przybliżał ją do normalnego życia. I właśnie o tę szansę dla niej dzisiaj walczymy.
Pomóżcie nam doprowadzić tę walkę do końca. Bo uratować życie to jedno. Teraz trzeba jeszcze sprawić, żeby Lariska naprawdę chciała tym życiem żyć.” ❤️🐾
HistoriaPrzekaż darowiznę z hasłem Lariska na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Aktualizacja 17.07.2026
Larisa pozostaje pod opieką lekarzy 🐾
Larisa nadal przebywa w lecznicy, gdzie każdego dnia otrzymuje niezbędne leczenie, regularnie zmieniane są jej opatrunki, a lekarze na bieżąco monitorują jej stan.
Najważniejsze w tej chwili jest całkowite ograniczenie ruchu. Złamania miednicy nie da się unieruchomić gipsem, dlatego jedyną szansą na prawidłowe zrośnięcie kości jest spokój i pozostawanie w pozycji leżącej. Każdy niepotrzebny ruch może utrudnić proces gojenia i zwiększyć ryzyko powikłań.
Przed Larisą wciąż długa droga. Czekają ją kolejne tygodnie „leniuchowania”, aby potem mogło dojść do rehabilitacji. To wymagający proces, który wiąże się z regularnymi kontrolami, odpowiednio dobraną dietą, leczeniem i wszystkim, co pozwoli jej organizmowi wrócić do sprawności.
Sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć kosztów tak długiego leczenia. Dziękujemy każdemu, kto wspiera Larisę i pomaga nam zapewnić jej opiekę, której nadal tak bardzo potrzebuje. ❤️🐾
JEJ HISTORIA

Kochani Ludzie Dobrego Serca…
Dziś stajemy przed Wami z ciężkim sercem. Z bólem. Z bezradnością. I z jednym słowem, które nie chce opuścić naszych myśli.
Przepraszamy. Przepraszamy Cię, Lariso.
Jeszcze wczoraj biegałaś. Cieszyłaś się życiem. Miałaś przy sobie swojego wiernego przyjaciela. Byłaś szczęśliwym psem i nie wiedziałaś, że za chwilę cały Twój świat runie.
Dziś wszystko wygląda inaczej. Dziś nie ma już przy Tobie Twojego przyjaciela. Dziś nie masz już swojej łapy. Dziś leżysz obolała, zagubiona i przerażona. I choć tak bardzo chcielibyśmy cofnąć czas, nie potrafimy. Przepraszamy.
Kiedy dotarła pomoc, było już za późno dla Twojego przyjaciela. Nie udało się go uratować. Tak bardzo za to przepraszamy.
A później rozpoczęła się walka o Ciebie. Lekarze robili wszystko, co było możliwe. Nasi wolontariusze robili wszystko, co było możliwe. My robiliśmy wszystko, co było możliwe. Wszyscy wierzyliśmy, że uda się uratować Twoją łapę. Wszyscy czekaliśmy na cud. Ale czasem nawet największe chęci nie wystarczą. Obrażenia były zbyt rozległe. Kości były zbyt zniszczone. Ścięgna i nerwy były zbyt mocno uszkodzone. Nie było już czego ratować. Nie pomogłyby śruby. Nie pomogłyby płytki.
Nie było rozwiązania, które pozwoliłoby zachować łapę. I za to również… Przepraszamy.
Jedyną szansą na uratowanie Twojego życia była amputacja.
Dziś żyjesz. Ale zapłaciłaś za to ogromną cenę. Straciłaś przyjaciela. Straciłaś łapę. Straciłaś poczucie bezpieczeństwa. A my patrzymy na Ciebie i nie potrafimy przestać powtarzać jednego słowa. Przepraszamy. Nie zostawimy Cię jednak samej. Przy Tobie są już ludzie, którzy zrobią wszystko, aby pomóc Ci odzyskać siły.
Będziemy walczyć o każdy dzień bez bólu. O każdy krok. O każdy merdający ogon. O każdy moment, w którym znów poczujesz radość.
Zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Ale sami nie damy rady.
Dlatego dzisiaj klękamy przed Wami z ogromną prośbą. Nie dla siebie. Dla niej.
Dla psa, który nie rozumie, dlaczego spotkało go tyle cierpienia.
Dla psa, który w jednej chwili stracił niemal wszystko.
Kochani… Nie prosimy o cuda. Prosimy o pomoc. Prosimy o serce. Prosimy o wsparcie. Prosimy o szansę dla Larisy. Bo leczenie kosztuje. Bo rehabilitacja kosztuje. Bo pobyt w lecznicy kosztuje. Bo ratowanie życia kosztuje.
A takich zwierząt jak Larisa jest więcej. Każdego dnia trafiają pod nasze skrzydła kolejne ofiary ludzkiej obojętności i okrutnego losu. I za każdym razem patrzymy im w oczy.
I za każdym razem słyszymy to samo pytanie:
„Czy pomożecie mi?”
Jak odpowiedzieć „nie”?
Jak zostawić cierpiące zwierzę?
Jak odwrócić wzrok?
Nie potrafimy.
Dlatego błagamy Was dzisiaj o pomoc. Larisa nie wie, ile kosztowała jej operacja. Nie wie, ile będą kosztowały kolejne tygodnie leczenia. Nie wie, ilu ludzi będzie musiało połączyć siły, aby mogła wrócić do zdrowia. Ona wie tylko jedno. Że boli. I że potrzebuje pomocy.
Jeżeli kiedykolwiek chcieliście zrobić coś dobrego… Jeżeli kiedykolwiek poruszył Was los skrzywdzonego zwierzęcia… Jeżeli wierzycie, że dobro wraca…
To błagamy Was – pomóżcie.
Nie jutro. Nie kiedyś. Dzisiaj. Bo dzisiaj Larisa walczy o swoją przyszłość.
Pomóżcie nam uratować nie tylko jej ciało, ale także jej wiarę, że po cierpieniu może jeszcze przyjść dobro

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.


Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.