Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

Kajko żyje po swojemu 🐾

Kajko - Zdjęcie 1

Aktualizacja 10.06.2026

Cześć kochani ❤️ Tu Kajko.

Chciałem dać Wam znać, że wyzdrowiałem i obecnie mieszkam w domu tymczasowym.

Powiem Wam szczerze – żyje mi się całkiem dobrze. Mam spokój, opiekę i przede wszystkim mogę żyć na swoich zasadach. Dużo odpoczywam, obserwuję świat, spaceruję i robię dokładnie to, na co mam ochotę.

Po tym wszystkim, co wydarzyło się wcześniej, bardzo doceniam taką zwyczajną codzienność.

Mogę po prostu być psem.

Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią mojej historii i pomogli mi dojść do tego miejsca. To dzięki Wam mogę dziś cieszyć się spokojnym życiem i patrzeć w przyszłość bez bólu ❤️

Wasz Kajko 🐾

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Kajko na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści KAJKO
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

Aktualizacja 29.04.2026

Kajko dzięki pomocy weterynarzy zaczyna odzyskiwać siły ❤️. Z wychudzonego, zaniedbanego psa powoli zmienia się w coraz zdrowszego i pełnego nadziei, „przystojnego” chłopaka 🦮

Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów leczenia, które przyniosło wyraźną poprawę jego stanu.

Mimo ogromnych postępów Kajko wciąż potrzebuje dalszego leczenia, odpowiedniej diety i stałej opieki weterynaryjnej. Przez najbliższy okres chłopak będzie otrzymywał leki wzmacniające serduszko.

Dziękujemy, że jesteście z nim ❤️

JEGO HISTORIA

Kajko - Zdjęcie 2

Kajko pojawił się cicho w miejscu, gdzie ludzie dokarmiają bezdomne zwierzęta. Pies unikał kontaktu z człowiekiem. Nie ufał, a jednocześnie wiedział, że to właśnie człowiek może mu dać ratunek – że tylko od człowieka zależy jego szansa na przeżycie. Było widać, że potrzebuje pomocy, lecz nie pozwalał się złapać. Jedyną szansą na pomoc, konieczne było podanie środków uspokajających, bo tylko w ten sposób można go było zabezpieczyć i przewieźć do kliniki.

Nie szczekał.

Nie prosił o jedzenie.

Po prostu przyszedł… jakby ostatkiem sił dotarł tam, gdzie miał nadzieję spotkać człowieka. Był skrajnie wycieńczony. Słaby. Każdy krok kosztował go ogromny wysiłek.

Ale najbardziej przerażający był jego brzuch. Ogromny. Nienaturalnie napuchnięty. Napięty jak balon.

Widać było, że każdy ruch sprawia mu potworny ból.

To był widok, którego nie da się zapomnieć.

Nie było ani chwili do stracenia.

Kajko natychmiast trafił do kliniki weterynaryjnej.

Badania pokazały, jak bardzo cierpiał.

💔 dirofilarioza — groźna choroba pasożytnicza

💔 skrajne osłabienie i odwodnienie

💔 niedożywienie, a zarazem nabrzmiały, nienaturalnie opuchnięty brzuch.

Jego organizm był na granicy wytrzymałości.

Lekarze musieli działać natychmiast.

Z jego brzucha usunięto olbrzymią ilość płynu, który wywołał straszliwe obrzmienie i niemal całkowicie uniemożliwiał mu oddychanie oraz poruszanie się.

Kajko została udzielona pomoc, został objęty także leczeniem farmakologicznym. Dostał leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i kroplówki. Został przewieziony do innej specjalistycznej kliniki, gdzie jest pod stałą opieką weterynaryjną.

Ale to dopiero początek ciężkiej drogi.

Dalsze badania, leczenie i walka o to, żeby jego wyniszczone ciało zaczęło znowu poprawnie funkcjonować.

Na razie najważniejsze jest jedno — utrzymać go przy życiu.

Nie wiemy, co go spotkało.

Nie wiemy, jak długo cierpiał.

Nie wiemy, kto pozwolił, żeby doszedł do takiego stanu.

Nie możemy teraz jemu odmówić pomocy.

Niestety koszty jego ratowania są ogromne i będą rosły z każdym dniem.

Pobyt w klinice, specjalistyczne badania, leki i opieka weterynaryjna — to wydatki, których sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć.

Dlatego dziś błagamy Was o pomoc dla Kajko.

Każda wpłata to dla niego kolejna godzina leczenia.

Każda złotówka to większa szansa, że jeszcze kiedyś będzie mógł żyć bez bólu.

Nie możemy go teraz zostawić.

Nie po tym, jak sam znalazł w sobie siłę, żeby przyjść i próbować zaufać człowiekowi.

Pomóżcie nam zawalczyć o Kajko.

On zrobił już najtrudniejszy krok.

Teraz wszystko jest w naszych rękach.

Kajko - Zdjęcie 3

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834