Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

Odeszła, ale nie była sama – żegnaj Hariet

Hariet - Zdjęcie 1

Aktualizacja 29.08.2025

Tak bardzo chcieliśmy, by Twoja historia miała inne zakończenie. Walczyliśmy o Ciebie wszyscy – lekarze, wolontariusze, ludzie, którzy od pierwszej chwili zdążyli Cię pokochać. Niestety, mimo szybkiej reakcji i ogromnych starań, nie udało się Ciebie uratować. Substancje, w których szukałaś ulgi przed słońcem, okazały się bezlitosne. Zaatakowały Twoje narządy wewnętrzne, a Twoje ciało nie dało już rady walczyć. Traciłaś oddech, nie mogłaś zaczerpnąć powietrza, aż w końcu – spokojnie, w otoczeniu dobrych ludzi – zasnęłaś na zawsze. Jest nam niewyobrażalnie przykro. Wierzyliśmy, że dasz radę, że jeszcze zobaczysz, jak to jest żyć bez bólu, w cieple i trosce. Choć ta droga była krótka, zdążyłaś zostawić ślad w naszych sercach. Byłaś dzielna, piękna i wyjątkowa. Teraz jesteś już za Tęczowym Mostem. Wierzymy, że biegasz szczęśliwie, wolna od cierpienia, a każdy krok prowadzi Cię ku miłości, której tak bardzo byłaś spragniona. Już nic Cię nie boli, Hariet.

Żegnaj, nasza dzielna suniu. Kochaliśmy Cię i zawsze będziemy pamiętać.

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Hariet na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści HARIET
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

JEJ HISTORIA

Hariet - Zdjęcie 2

Hariet… bezbronna sunia, która próbowała znaleźć dla siebie odrobinę cienia. Chowała się między garażami przed palącym słońcem. I znalazła schronienie – ale jak strasznie niefortunne… Leżała tam, gdzie ktoś wylał olej, smar, może inne chemikalia. Dla niej to było miejsce odpoczynku, dla jej ciała – dramat i ogromne cierpienie.

Znaleziono ją w tragicznym stanie. Jej futerko było posklejane i brudne, pełne resztek tej śmiercionośnej substancji. Rana na ranie, zaczerwienione oczy, ciężki oddech… a pod zaschniętą skorupą brudu i bólu – ona, żywa istota, która nie miała siły już walczyć.

W klinice, gdy zaczęto ją kąpać i oczyszczać, oczom lekarzy ukazał się jeszcze gorszy obraz – liczne rany, ślady chemicznych oparzeń na brzuchu, dosłownie dziury w skórze. Do tego duży, nabrzmiały brzuszek i niemoc – Hariet nie była w stanie ustać na tylnych łapkach. Dodatkowo na jej ciele robaki urządziły sobie ucztę, dosłownie pożerały ją żywcem. Żal, rozpacz, bezradność – i ogromny gniew to emocje, które nam towarzyszą. Bo to nie powinno się wydarzyć. Pies nie wie, że taka kałuża to trucizna. Człowiek ominie, a on… położy się, ufając, że znalazł choć chwilę ulgi.

Cenę za zaufanie zapłaciła Hariet…

Teraz sunia walczy o życie pod opieką lekarzy. Musi pozostać w klinice, potrzebuje całodobowej opieki, żeby rany były na bieżąco przemywane i opatrywane. Musi zostać wzmocniona dobrej jakości karmą i suplementami. Potrzebuje tego, czego w ostatnim czasie była pozbawiona – troski i miłości.

Błagamy Was o wsparcie dla niej. Sami nie uniesiemy kosztów jej pobytu w klinice i leczenia. Prosimy, pomóżcie nam dać Hariet szansę na życie bez bólu. Ona tak bardzo zasługuje, by choć raz w życiu ktoś stanął po jej stronie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834