Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

Gumiś znów cieszy się życiem i skacze z radości 🐾

Gumiś - Zdjęcie 1

Aktualizacja 14.05.2026

Gumiś jest już w hoteliku i powoli zaczyna nowe życie 🐾💛

Po wszystkim, co przeszedł, w końcu może odpocząć w spokojnym miejscu i dochodzić do siebie pod troskliwą opieką. Każdego dnia coraz bardziej pokazuje swój prawdziwy charakter – a w nim jest naprawdę dużo radości życia 😍

Gumiś okazał się bardzo ruchliwym, ciekawskim chłopakiem 😊 Wszystko go interesuje, wszystko chce zobaczyć i poznać. Coraz odważniej rozgląda się dookoła, obserwuje świat i szuka kontaktu z człowiekiem.

To piękne widzieć, jak powoli wraca w nim spokój i dziecięca ciekawość, które wcześniej musiały ustąpić miejsca strachowi i walce o przetrwanie.

Przed Gumisiem wciąż jeszcze droga do pełnej rekonwalescencji, ale jesteśmy ogromnie szczęśliwi, że może dochodzić do siebie w bezpiecznym miejscu 🏡

Dziękujemy każdemu, kto wspiera Gumisia i pomaga mu odzyskać życie 💛

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Gumiś na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wyślij SMS o treści: GUMIS
NA NUMER 7420
(KOSZT 4,92 PLN)
LUB
NA NUMER 7901
(KOSZT 11,07 PLN)
I kup tapetę. Zobacz regulamin pobierania tapet.

Aktualizacja 27.03.2026 🐾

Gumiś powoli wraca do pełni sił! Jego rany pięknie się goją. Stan zdrowia był na tyle dobry, że można było wykonać zabieg kastracji. Z dnia na dzień staje się coraz bardziej radosny i chętny do zabawy.

Wszystko idzie w dobrym kierunku – widać, że czuje się coraz lepiej i bezpiecznie. 💛

Dziękujemy Wam za wsparcie i pomoc – za to, że byliście z Gumisiem na każdym kroku! 🐶💖

Gumiś - Zdjęcie 2
Gumiś - Zdjęcie 3

JEGO HISTORIA

Gumiś - Zdjęcie 4

Życie bywa okrutne.

Nie tylko dla ludzi. Dla zwierząt również. Dopóki wszystko jest dobrze – świat wydaje się pełen życzliwości.

Są uśmiechy, dobre słowa, ktoś się zatrzyma, ktoś pogłaszcze, ktoś powie „jaki fajny pies”. Tak samo jest w życiu ludzi.

Kiedy jesteśmy silni, uśmiechnięci, kiedy wszystko się układa – wokół nas jest wielu ludzi. Telefony dzwonią, ktoś pyta co słychać, ktoś chce się spotkać. Ale wystarczy chwila nieszczęścia. Chwila bólu. Chwila słabości. Chwila, kiedy naprawdę potrzebujemy drugiej istoty obok siebie. I nagle robi się cicho. Telefon milczy. Nikt nie przychodzi. Nikt nie zapyta czy wszystko w porządku. Nikt nie pogłaszcze po głowie, nie powie: „jestem tutaj”.

Wtedy człowiek – tak samo jak zwierzę – zostaje sam ze swoim bólem. Dokładnie tak było z Gumisiem. Jeszcze chwilę wcześniej był psem, którego wszyscy znali. Mały, wesoły włóczykij, który kręcił się między podwórkami i potrafił rozbawić ludzi samą swoją obecnością. Wiele osób go kojarzyło, wielu się uśmiechało na jego widok. Ale Gumiś tak naprawdę nigdy nie miał nikogo tylko dla siebie. Nie miał swojego domu. Nie miał swojego człowieka. Nie miał miejsca, w którym byłby naprawdę bezpieczny. Aż wydarzył się dramat. Najprawdopodobniej na ulicy został zaatakowany przez większego psa. Pogryziony, zakrwawiony, z rozległą szarpaną raną na szyi… bezbronny i wyczerpany.

Ten sam pies, który jeszcze wczoraj rozbawiał ludzi.

Leżał sam. Bez pomocy. Bez kogoś, kto byłby tylko jego. Bo niestety świat często działa właśnie tak – zarówno w życiu ludzi, jak i zwierząt. Kiedy wszystko jest dobrze, wokół jest wielu. Kiedy pojawia się prawdziwy ból… zostaje cisza. Na szczęście w tej ciszy znalazła się jedna osoba, która nie odwróciła wzroku. Jedna dobra dusza, która zatrzymała się i zobaczyła w Gumisiu nie „psa z podwórka”, ale cierpiące życie. Zawiozła go do kliniki weterynaryjnej. Na jego szyi rozlegały się rany szarpane po ugryzieniach. Gumiś jest bardzo słaby, obolały i wyczerpany. Od razu dostał silne leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, antybiotyki, kroplówki wzmacniające i nawadniające. Każda godzina opieki, każdy zabieg i każde podane lekarstwo to kolejny krok w tej nierównej walce. Najważniejsze jest jedno, że Gumiś żyje. Ale przed nim długa i bardzo trudna droga. Leczenie, hospitalizacja i specjalistyczna opieka weterynaryjna, to wszystko będzie wymagało ogromnych kosztów, które znacznie przekraczają możliwości fundacji. Dlatego dziś Gumiś potrzebuje ludzi o wielkich sercach.

Ten mały pies całe życie był sam. Nigdy nie miał swojego domu. Nigdy nie miał kogoś, kto byłby tylko jego. Dziś jego los zależy od dobroci ludzkich serc. Każda wpłata — nawet najmniejsza — daje mu szansę na leczenie, na powrót do zdrowia, na życie bez bólu. Na to, aby po raz pierwszy w życiu poczuł, że ktoś naprawdę o niego walczy. Gumiś nie potrafi poprosić o pomoc. Ale jego historia mówi wszystko. Nie pozwólmy, aby znów został sam.

Pomóżmy mu wygrać tę walkę. 🐾💔

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834