Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

Nazywam się Greta. Szukam domu, gdzie zostanę już na zawsze

Greta - Zdjęcie 1
Greta - Zdjęcie 2

Aktualizacja 23.06.2026

Na Dzień Ojca szukamy Taty dla Grety ❤️

Dziś jest wyjątkowy dzień – Dzień Ojca. I właśnie z tej okazji chcemy poprosić o coś wyjątkowego dla naszej Grety.

Greta nie marzy o prezentach. Nie potrzebuje zabawek ani nowych gadżetów. Greta marzy o swoim Tacie.

O człowieku, przy którym poczuje się bezpiecznie. O mężczyźnie, któremu będzie mogła zaufać i przy którym będzie mogła po prostu być. Obserwujemy ją od dłuższego czasu i widzimy wyraźnie, że właśnie w męskim towarzystwie czuje się najpewniej i najspokojniej.

Dlatego dziś szukamy dla niej Taty.

Może to być wirtualny Tata, który wesprze jej utrzymanie i leczenie. Może to być Tata-spacerowicz, który znajdzie czas, by odwiedzać ją i zabierać na wspólne spacery. A najpiękniejszym spełnieniem marzeń byłby Tata na zawsze – ktoś, kto otworzy przed Gretą drzwi swojego domu i serca.

Greta to prawdziwa dama. Spokojna, dostojna, pełna wdzięku. Zachowuje czystość w domu, nie niszczy, nie wyje i nie sprawia problemów. Nie jest rozbrykanym szczeniakiem. Jest dojrzałą, mądrą sunią, która najbardziej potrzebuje bliskości człowieka.

Jednocześnie Greta coraz wyraźniej pokazuje nam, że marzy przede wszystkim o spokoju. W ostatnim czasie widzimy, że obecność innych psów coraz bardziej ją męczy i stresuje. Nie szuka kontaktu ze zwierzętami, nie potrzebuje psiego towarzystwa. Jej świat kręci się wokół człowieka.

Dlatego szukamy dla niej domu, w którym będzie jedynym zwierzęciem. Domu spokojnego, bezpiecznego, pełnego ciszy i przewidywalności. Takiego, w którym nie będzie musiała rywalizować o uwagę i w którym wreszcie będzie mogła odetchnąć.

Po tym wszystkim, co przeszła, zasługuje na wszystko, co najlepsze – na troskę, miłość, dobre jedzenie, miękkie legowisko i obecność ukochanego człowieka każdego dnia.

My, jako fundacja, robimy dla niej wszystko, co możemy. Dbamy o jej zdrowie, bezpieczeństwo i komfort. Ale choć bardzo się staramy, nie jesteśmy w stanie zastąpić własnego domu. Nie jesteśmy w stanie dać jej tego jednego człowieka, który będzie tylko jej.

Greta czeka.

Może właśnie na Ciebie.

Może w tym Dniu Ojca zechcesz powiększyć swoją rodzinę o niezwykłą, wierną przyjaciółkę?

Jeżeli nie możesz adoptować – udostępnij ten apel. Być może gdzieś jest człowiek, który od dawna czeka właśnie na Gretę, a jeszcze o niej nie usłyszał.

Pomóżmy Grecie znaleźć jej Tatusia.

Takiego na spacer.

Takiego na wsparcie.

Albo najlepiej – takiego na całe życie.

Myślisz, że Ty możesz zostać jej Tatusiem?

📞 Zadzwoń – 882 032 002

💻 Napisz – fundacja@fundacjakubusiapuchatka.pl

👉🏻 Wirtualna adopcja – wsparcie.fundacjakubusiapuchatka.pl

Greta czeka. I wierzymy, że jej Tata gdzieś jest. ❤️🐾

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Greta na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wyślij SMS o treści: GRETA
NA NUMER 7420
(KOSZT 4,92 PLN)
LUB
NA NUMER 7901
(KOSZT 11,07 PLN)
I kup tapetę. Zobacz regulamin pobierania tapet.

Aktualizacja 16.04.2026

Greta - Zdjęcie 3

Czy ktoś jeszcze mnie pamięta…? 🐾

Może kiedyś mnie widziałeś. Może przejeżdżałeś obok.

Może spojrzałeś… i pojechałeś dalej.

Leżałam wtedy na ulicy.

Cicha. Nieruchoma. Niewidzialna.

Samochody mijały mnie jeden za drugim.

Nikt się nie zatrzymał.

Może myśleli, że już mnie nie ma.

A ja byłam. Czekałam.

Nie leżałam na ziemi, bo ktoś mnie potrącił..

Leżałam, bo mój organizm powiedział „dość”.

Nie wiem, ile to trwało…

Ale pamiętam strach. Zimno. Samotność.

I to uczucie, że dla nikogo nie jestem ważna.

A potem… ktoś jednak zobaczył.

Ktoś się zatrzymał. Ktoś wyciągnął do mnie rękę.

Dzięki nim żyję. Dzięki nim dziś mogę powiedzieć: jestem szczęśliwa.

Już nie jestem tamtą Grecią z ulicy.

Dziś jestem pełna życia, spokoju i miłości, którą tak bardzo chcę oddać.

Może jestem już trochę „babcią”… ale wiesz co?

To oznacza, że rozumiem więcej. Czuję głębiej. Kocham mocniej.

Nie potrzebuję wiele.

Nie będę gryźć Twoich butów.

Nie będę robić bałaganu.

Nie będę ciągnąć Cię na długie spacery, kiedy nie masz siły.

Ja chcę tylko… być blisko.

Przytulić się. Poczuć Twoją rękę na mojej głowie.

Usłyszeć, że jestem czyjaś.

Uwielbiam być głaskana.

Kąpiele? Proszę bardzo!

Pedicure? Manicure? Jestem gotowa!

Jestem spokojna, łagodna i cierpliwa.

Taka… gotowa na prawdziwy dom.

Nie szukam domu na chwilę.

Nie szukam kolejnego przystanku.

Szukam miejsca, gdzie zostanę już na zawsze.

Szukam Ciebie.

Bo wiesz… ja już wiem, jak to jest być niczyją.

I nie chcę już nigdy do tego wracać.

Czy możesz mnie pokochać?

Aktualizacja 04.03.2026

Greta - Zdjęcie 15

Z ogromną ulgą i wdzięcznością przekazujemy dobre wieści. Otrzymane wyniki badań przyniosły długo wyczekiwaną odpowiedź – zmiany nie mają charakteru złośliwego.

To moment, który daje nadzieję i pozwala z większym spokojem patrzeć w przyszłość.

Greta każdego dnia pokazuje niezwykłą wolę walki.

Stopniowo odzyskuje siły, organizm się regeneruje, a codzienność zaczyna wyglądać coraz jaśniej. Pojawia się apetyt, wraca energia i chęć do aktywności. To małe, ale niezwykle ważne kroki w stronę pełnego powrotu do zdrowia.

Przed nią jeszcze czas rekonwalescencji i dalsza opieka, jednak najtrudniejszy moment jest już za nią. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierali ją dobrym słowem, obecnością i groszem. To dzięki Wam możemy walczyć o kolejne szczęśliwe zakończenie..

Razem ratujemy życie i przywracamy nadzieję.

JEJ HISTORIA

Greta - Zdjęcie 16

Greta leżała przy drodze. Na poboczu.

W miejscu, gdzie pędzą samochody.

Gdzie nie ma czasu na litość.

Jedne auta mijały ją obojętnie.

Inne zwalniały tylko na moment.

A ona leżała… i nie wstawała.

Jej ciało było skostniałe z zimna. Futro pokrywała lodowa skorupa, jakby mróz chciał zabrać ją szybciej niż śmierć. Nie miała już siły się podnieść. Nie miała siły uciec. Była sama – z bólem, strachem i ciszą przerywaną tylko szumem przejeżdżających aut.

Tak wygląda ostatni etap życia wielu potrąconych zwierząt.

Ciche znikanie, którego nikt nie zauważa.

Kiedy dostaliśmy dwa krótkie filmiki z prośbą o pomoc, wiedzieliśmy jedno – czas się kończy. Wykonaliśmy telefon do wolontariuszy. Kto jest najbliżej, kto może ruszyć natychmiast. Jeden z nich pojechał bez wahania.

Podczas zabezpieczania Greta nie protestowała.

Jakby już pogodziła się z losem.

Wszyscy przypuszczali, że została potrącona przez samochód. Badania wykazały jednak coś znacznie gorszego. Jej stan zdrowia był dramatyczny: ropomacicze, liczne guzy, potężny ból i skrajne wycieńczenie. To one odebrały jej siły. To one sprawiły, że nie była w stanie iść dalej. Upadła… a potem już tylko leżała.

Z kliniki dostaliśmy jednoznaczną informację – natychmiastowa operacja ratująca życie. Nie byliśmy na to gotowi finansowo. Ale nie mogliśmy jej odmówić.

Greta przeszła pilny zabieg usunięcia narządów rodnych zalanych ropą oraz guzów z listwy mlecznej, które i tak musiałyby zostać usunięte w przyszłości. To była operacja, być albo nie być.

Lekarze zrobili wszystko, co było możliwe, by przynieść jej ulgę.

Ale wyniki badań nie dają złudzeń. Organizm Grety jest bardzo słaby. Przed nią długa i trudna walka: leczenie, pobyt w klinice , dalsza diagnostyka, rekonwalescencja. Do tego są potrzebne pieniądze i czas. Czas i miłość możemy jej dać, niestety pieniędzy nie mamy.

A ona… wciąż żyje.

Wciąż oddycha.

Wciąż patrzy.

W jej oczach jest zmęczenie, którego nie powinno doświadczać żadne zwierzę. I coś jeszcze – maleńka iskra, która mówi, że ona bardzo chce zostać. Pokażmy jej, że świat potrafi być inny niż ten, który znała do tej pory.

Teraz jej los znów leży w ludzkich rękach.

🙏 Prosimy – pomóżcie Grecie.

Nie pozwólmy, by po całym tym cierpieniu zabrakło jednego: wsparcia.

Każda pomoc to dla niej kolejny oddech. Kolejny dzień. Kolejna szansa.

Bo Greta nie powinna już nigdy leżeć przy drodze

i czekać, aż świat przejedzie obok. 💔🐾

Video thumbnail
×
Video thumbnail
×

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834