Figiel nie miał wyboru. My podjęliśmy najtrudniejszą decyzję. Dziś potrzebujemy Was, by uratować jego przyszłość.

Aktualizacja 04.09.2026
📸 Mamy nowe zdjęcie Figla! I uwierzcie – zrobienie mu jakiegokolwiek zdjęcia graniczy z cudem. 😅
Ten cudny chłopak ma charakter. I to przez naprawdę duże CH. Nadal syczy, nadal nie ufa człowiekowi i kiedy tylko czuje kogoś zbyt blisko, najchętniej natychmiast znalazłby drogę ucieczki.
Ale spokojnie, Figielku. Ty masz charakter, ale my też. 😎 Ani Ty, ani my nie zamierzamy odpuszczać.
Najważniejsze jest teraz to, że Figiel ma czas i warunki, żeby spokojnie dojść do siebie po tym wszystkim, co przeszedł. Nadal jest bardzo przestraszony, nie ufa człowiekowi i reaguje lękiem, kiedy ktoś próbuje się do niego zbliżyć. Nie oczekujemy jednak, że nagle wszystko się zmieni. Dla niego już samo oswajanie się z nowym miejscem, zapachami i obecnością ludzi jest dużym wyzwaniem.
Potrzebuje czasu – i dokładnie tyle czasu mu damy. My mamy cierpliwość. Figiel ma pazury. Zobaczymy, kto okaże się bardziej uparty. 😂🖤🐾
Przekaż darowiznę z hasłem FIGIEL na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
Potwierdź płatność w banku
Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.
Przelew na telefon
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wybierz kwotę wsparcia
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Poznaj historię

Figiel nie podziękuje. Być może jeszcze nieraz dotkliwie podrapie. Ale czy to znaczy, że nie zasługuje na życie?
Nie każdy bohater tej strony wtula się w człowieka. Nie każdy patrzy proszącym wzrokiem. Nie każdy pozwala się pogłaskać. Są też tacy, którzy na każdą wyciągniętą rękę odpowiadają syczeniem, zębami i pazurami. Takim kotem jest Figiel.
Przez blisko dwa tygodnie każdego wieczoru próbowano go bezpiecznie odłowić. Wiedzieliśmy, że coś bardzo złego dzieje się z jego łapą. Wiedzieliśmy, że cierpi. On jednak za każdym razem wymykał się z pułapki, jakby chciał nam udowodnić, że człowiek nigdy go nie przechytrzy.
Patrząc na niego, można było odnieść wrażenie, że jeszcze się z nas śmieje. Ale z każdym kolejnym dniem śmiał się już tylko ból. Kiedy w końcu udało się go zabezpieczyć i przewieźć do lecznicy, rzeczywistość okazała się jeszcze trudniejsza, niż przypuszczaliśmy.
Silna anemia. Odwodnienie. Skrajne wycieńczenie i brak apetytu. Ciało pełne kleszczy i pcheł.
I łapa…
Lekarze nie zostawili nam złudzeń.
Nie było już czego ratować.
Były takie chwile, kiedy trzeba było podjąć decyzję, której nikt nie chce podejmować. Nie jutro. Nie za kilka dni. Natychmiast.
Bo jedyną szansą, żeby Figiel przeżył, była amputacja.
To właśnie są te momenty, kiedy nie ma dobrego wyboru. Jest tylko wybór między cierpieniem a nadzieją.
Wybraliśmy nadzieję.
Figiel nadal jest dziki. Nadal syczy. Nadal pokazuje, że człowiek jest jego największym wrogiem. Podanie jedzenia, leków czy zmiana opatrunku to prawdziwe wyzwanie. I wiecie co? To wcale nie sprawia, że chcemy pomagać mu mniej. Wręcz przeciwnie. Bo pomoc nie jest nagrodą za grzeczność. Pomoc należy się również tym, którzy przez całe życie nie mieli powodów, żeby zaufać człowiekowi.
Nie każde zwierzę odwdzięczy się mruczeniem. Nie każde poliże po ręce. Nie każde spojrzy z miłością. Ale każde cierpi tak samo. Każde czuje ból tak samo. I każde ma takie samo prawo do życia.
Dziś przed Figlem długa droga. Leczenie, pobyt w lecznicy, specjalistyczna karma, suplementacja, kolejne badania i rachunki, które rosną każdego dnia.
Może kiedyś pozwoli się pogłaskać. A może nigdy. Nie pomagamy mu jednak po to, żeby nas pokochał. Pomagamy dlatego, że bez naszej pomocy nie miałby żadnych szans.
Jeżeli możecie, zostańcie częścią tej walki.
Pomóżcie nam opłacić leczenie Figla, jego pobyt w lecznicy, specjalistyczną karmę, suplementację oraz wszystkie rachunki, które już teraz rosną z każdym dniem.
Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Wierzymy, że jeszcze przyjdzie dzień, kiedy Figiel pokaże światu nie tylko swoje pazury. Nie wiemy jeszcze, czy odwdzięczy się kolejnym machnięciem łapy, czy może kiedyś po raz pierwszy zaufa człowiekowi. Wiemy jednak jedno – najważniejsze jest to, żeby żył. Bez bólu. Bez cierpienia. I z szansą na życie, której tak długo był pozbawiony.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.


Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.