UDAŁO SIĘ! ❤️ 3 DNI. 1000 ZŁ. JEDNO MAŁE OKO, KTÓREGO NIE DAŁO SIĘ JUŻ URATOWAĆ…
Aktualizacja 13.08.2026
UDAŁO SIĘ! UDAŁO SIĘ! UDAŁO SIĘ! ❤️
Prosiliśmy Was o pomoc w spłacie jednej faktury. A Wy zrobiliście coś, czego naprawdę się nie spodziewaliśmy — pomogliście nam zamknąć DWIE!
I wiecie co? Trudno nam opisać radość, kiedy zobaczyliśmy, że dzięki Wam udało się zrobić znacznie więcej, niż prosiliśmy. Bo po raz kolejny pokazaliście nam, jak ogromną siłę ma grupa ludzi, którzy ufają, pomagają i wierzą, że razem można zrobić coś naprawdę dobrego.
TO JEST WASZ SUKCES. WASZE DOBRE SERCA. WASZA POMOC. ❤️
To dzięki Wam przy kolejnym telefonie nie musimy zaczynać od słów: „nie możemy”. Możemy próbować. Możemy szukać rozwiązania. Możemy pomagać dalej.
Prosiliśmy o jedną fakturę.
Spłaciliście dwie. No i jak tu Was nie kochać?! 🥹❤️
Dziękujemy za każdą złotówkę, każde udostępnienie i przede wszystkim za zaufanie, którym nas obdarzacie. To dla małej fundacji znaczy więcej, niż czasem potrafimy ubrać w słowa.
CUDA? Być może. Ale nasze cuda mają imiona — to WY. ❤️
DZIĘKUJEMY!
HistoriaPrzekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Poznaj historię

Zadzwonił telefon z prośbą o pomoc.
Znaleziono młode kocięta z kocim katarem. Potrzebowały leczenia i bezpiecznego miejsca, ale tym razem naprawdę nie mieliśmy już gdzie ich przyjąć.
NIE JESTEŚMY Z GUMY.
Pod naszą opieką jest wiele zwierząt, a przyjęcie kolejnych kociąt z infekcją mogłoby narazić na chorobę pozostałych naszych podopiecznych.
I wtedy usłyszeliśmy o jednym z maluchów.
Jego oko było już w tak złym stanie, że nie było czego ratować. Konieczne było jego usunięcie.
I co mieliśmy zrobić? Odłożyć telefon i powiedzieć: „przepraszamy, nie mamy miejsca”?
Nie potrafiliśmy.
Po krótkiej rozmowie udało się znaleźć rozwiązanie. Pani, która znalazła kocięta, zgodziła się je zabezpieczyć i znaleźć dla nich miejsce, a tego najbardziej potrzebującego malucha otoczyć opieką również podczas rekonwalescencji.
My powiedzieliśmy jedno: POMOŻEMY Z LECZENIEM.
Zobowiązaliśmy się pokryć koszt operacji usunięcia oka, opieki weterynaryjnej, wizyt pooperacyjnych oraz późniejszego zdjęcia szwów.
Dziś mamy do zapłaty 1000 ZŁ.
I mamy bardzo mało czasu.
DO 12 SIERPNIA MUSIMY OPŁACIĆ FAKTURĘ. ZOSTAŁY NAM TYLKO 3 DNI.
Ten maluch swoje już wycierpiał. Nie mogliśmy cofnąć tego, co stało się z jego okiem, ale mogliśmy sprawić, żeby dalej nie cierpiał. Dlatego zgodziliśmy się na operację, mimo że wiedzieliśmy, że później będziemy musieli prosić Was o pomoc.
Bo czasem pomaganie nie oznacza zabrania zwierzęcia do siebie.
Czasem oznacza znalezienie rozwiązania wtedy, kiedy wydaje się, że żadnego już nie ma.
Inni również odmawiali tej pani pomocy. My także nie mieliśmy miejsca. Ale spróbowaliśmy pomóc inaczej.
Teraz potrzebujemy Was.
Musimy zebrać 1000 zł w ciągu 3 dni, żeby zamknąć rachunek za leczenie tego maleństwa.
To ważne nie tylko dla niego. Nieuregulowane zobowiązania wobec lecznic oznaczają, że przy kolejnym telefonie, przy kolejnym zwierzęciu potrzebującym pilnej pomocy, nasze możliwości będą jeszcze mniejsze.
CHCEMY MÓC ODEBRAĆ KOLEJNY TELEFON I ZNOWU POWIEDZIEĆ: „DOBRZE. SPRÓBUJEMY POMÓC”.
Dlatego prosimy — pomóżcie nam zamknąć tę fakturę do 12 sierpnia.
5 zł, 10 zł, 20 zł… Przy wielu osobach naprawdę możemy zrobić z tego potrzebne 1000 zł.
Ten maluch stracił oko.
Nie pozwólmy, żeby razem z nim stracił szansę na spokojne życie bez bólu.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami do tej pory. Mamy ogromną nadzieję, że i tym razem wspólnie zdążymy.
MAMY 3 DNI. CZY ZDĄŻYMY?



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.