Twoja pomoc ratuje życie
PKO BANK POLSKIPL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BICBPKOPLPW
882 088 834

Wyglądają, jakby chciało się je schrupać. Problem w tym, że to one próbują schrupać człowieka…

Dzikuski - Zdjęcie 21

Aktualizacja 25.09.2026

MIAŁY BYĆ SZCZEPIENIA. ZNOWU JEST LECZENIE. 😭

Naprawdę bardzo chcieliśmy napisać Wam dziś zupełnie inną aktualizację.

Dzikuski miały właśnie zostać zaszczepione i zrobić kolejny krok do przodu. Niestety, zamiast szczepienia znowu potrzebują leczenia. 💔

Pojawiło się zapalenie oczu, rozstrój żołądka i zatkane noski. Po konsultacji z lekarzem dziewczynkom zostało wdrożone leczenie i teraz musimy dać im czas, żeby znowu stanęły na nogi.

To ogromnie frustrujące, bo tak bardzo chcieliśmy, żeby ich zdrowie wreszcie pozwoliło nam przejść do kolejnego etapu.

Szczepienia muszą poczekać. Najpierw muszą znowu wyzdrowieć.

Ale w tym wszystkim jest też jedna dobra wiadomość. ❤️ Nasze małe Dzikuski pomalutku zaczynają ufać człowiekowi. Do przytulaków jeszcze im daleko, ale w porównaniu z tym, jakie były na początku, zrobiły naprawdę ogromny krok do przodu. Każdego dnia coraz bardziej przekonują się, że ludzka ręka nie zawsze oznacza coś, przed czym trzeba się bronić.

A wraz z kolejnym leczeniem pojawiają się też kolejne koszty – wizyty, leki i opieka nad dziewczynkami.

Jeśli możecie dorzucić choć kilka złotych do ich leczenia, będziemy ogromnie wdzięczni. ❤️ Każda wpłata pomaga nam zapewnić Dzikuskom wszystko, czego teraz potrzebują.

Trzymajcie za nasze małe Dzikuski kciuki. One naprawdę mają charakterek i nie zamierzają się poddać. ❤️‍🩹

My też się nie poddamy.

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Dzikuski na konto:

PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści DZIKUSKI
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

zł

Wpłata kodem BLIK

Wybierz kwotę wsparcia

zł

Potwierdź płatność w banku

Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.

lub

Przelew na telefon

  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją

Wybierz kwotę wsparcia

zł

Wybierz kwotę wsparcia

zł

Wybierz kwotę wsparcia

Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

Kwota21 zł
Tytuł przelewuDzikuski
OdbiorcaFundacja Kubusia Puchatka
Numer konta (PKO BP)PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375

Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

Kwota51 zł
Tytuł przelewuDzikuski
OdbiorcaFundacja Kubusia Puchatka
Numer konta (PKO BP)PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375

Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

Kwota101 zł
Tytuł przelewuDzikuski
OdbiorcaFundacja Kubusia Puchatka
Numer konta (PKO BP)PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375

Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

Kwota201 zł
Tytuł przelewuDzikuski
OdbiorcaFundacja Kubusia Puchatka
Numer konta (PKO BP)PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375

Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

Kwota301 zł
Tytuł przelewuDzikuski
OdbiorcaFundacja Kubusia Puchatka
Numer konta (PKO BP)PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375

Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

zł
Tytuł przelewuDzikuski
OdbiorcaFundacja Kubusia Puchatka
Numer konta (PKO BP)PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
zł

Poznaj historię

Dzikuski - Zdjęcie 1

Na pierwszy rzut oka – małe, puchate kociaki. Wielkie oczy, sterczące uszka, futerko, w które najchętniej chciałoby się wtulić. Tylko spróbujcie je pogłaskać. 😅

To nie są słodkie kociaki z kokardką. To trzy małe bestie. Dzikusy przez naprawdę wielkie D.

Zostały znalezione na starym cmentarzu. Wśród grobów żyły koty i kocięta, a z maluchów została trójka – chora, wychudzona, zapchlona i kompletnie nieznająca człowieka.

Dla nich ludzka ręka nie oznacza głaskania. Oznacza zagrożenie. Trzeba przed nią uciekać, syczeć, drapać, a jeśli trzeba – gryźć.

I trudno mieć do nich o to pretensje. One po prostu nauczyły się przetrwać bez człowieka.

Dlatego w ich przypadku toczy się podwójna walka. Walka o nie i… trochę walka z nimi.

Pierwsza dotyczy ich zdrowia. Kociaki są wychudzone, zapchlone, zarobaczone i zmagają się z silną infekcją oraz herpeswirusem. Oczy są mocno zaatakowane. U jednego z maluchów zmiany są już tak poważne, że chore oko najprawdopodobniej będzie musiało zostać usunięte.

Najgorzej czuje się mały szary kociak. Jego stan jest ciężki. Wymaga intensywnego leczenia, leków podawanych dożylnie i dokarmiania, ponieważ sam nie chce jeść. Wyniki krwi również są niepokojące – hemoglobina i hematokryt są obniżone, a liczba białych krwinek podwyższona.

Ale uratowanie ich zdrowia będzie dopiero połową tej historii.

Później trzeba będzie nauczyć je wszystkiego, czego nigdy nie miały okazji poznać. Że człowiek nie musi być wrogiem. Że dotyk nie musi oznaczać zagrożenia. Że przy wyciągniętej dłoni nie zawsze trzeba wystawiać pazury.

To może potrwać tygodnie, a może miesiące. Ale te trzy małe dzikusy dostały szansę, żeby kiedyś przekonać się, że życie może wyglądać zupełnie inaczej.

Patrząc na ich niezwykłe pyszczki, puchate futro i wielkie uszy, można nawet podejrzewać, że gdzieś w ich żyłach płynie odrobina „błękitnej krwi”.

Tylko dla nas nie ma to żadnego znaczenia.

Nie pomagamy im dlatego, że są piękne. Nie dlatego, że mogą mieć w sobie geny rasowego kota. I nawet nie dlatego, że być może kiedyś staną się cudownymi domowymi mruczkami.

Pomagamy, bo żyją. A każde życie zasługuje na taką samą szansę.

Dziki kociak, który dzisiaj syczy, drapie i próbuje ugryźć pomagającą mu rękę, ma dokładnie takie samo prawo do leczenia jak słodki maluch z kokardką, który zasypia człowiekowi na kolanach.

Przed całą trójką długa droga – hospitalizacja, leczenie, diagnostyka, walka z pasożytami i infekcjami, leczenie oczu, dobre jedzenie, mleko i specjalistyczne papki, które pomogą odbudować wyniszczone organizmy. A później cierpliwa socjalizacja.

Rękawice do obsługi małych bestii też się znajdą. 😉

Cierpliwości nie zabraknie. Zadrapania i pogryzienia pewnie też się zdarzą. Na syczenie, pazury i małe ząbki można się przygotować.

Ale bez pieniędzy nie da się przeprowadzić ich przez leczenie.

I właśnie tutaj kończą się możliwości samych dobrych chęci. Hospitalizacji, badań, leków, leczenia oczu, specjalistycznego jedzenia, mleka i papek nie da się zastąpić cierpliwością ani zakasanymi rękawami.

Dlatego z całego serca prosimy o pomoc dla tej małej trójki. ❤️

My możemy wziąć na siebie pazury. Was prosimy – pomóżcie nam wziąć na siebie rachunki.

Bo dziki kociak, który dzisiaj próbuje ugryźć pomagającą mu rękę, zasługuje na ratunek dokładnie tak samo jak mruczący maluch z kokardką.

Dzisiaj trzeba zawalczyć o ich zdrowie. Później przyjdzie czas na ich zaufanie.

A może któregoś dnia ręka, którą dziś próbują ugryźć, stanie się tą, do której same przyjdą po pierwszy dotyk. ❤️

Video thumbnail
Video thumbnail
Video thumbnail
1 / 1
×

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
PKO BANK POLSKIPL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BICBPKOPLPW
882 088 834
Wspieraj
Wpłata 21 PLN
Wpłata 51 PLN
Wpłata 101 PLN
Inna kwota
zł
Płatność kartą
zł
Płatność BLIK
zł
Potwierdź płatność w banku

Otwórz aplikację swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.