Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

Dośka wróciła na swoją dzielnicę 😻

Dośka - Zdjęcie 1

Aktualizacja 17.07.2026

Cześć kochani! 🐾❤️

Tu Dośka.

No i melduję, że wróciłam na swoją dzielnię. 😼

Pewnie część z Was już się domyśliła, że długo w zamknięciu nie wytrzymałam. Bo ja od zawsze jestem taka sama.

Mam pazur. Mam swoje zdanie. Mam swoje ścieżki. I bardzo nie lubię, kiedy ktoś mówi mi, co mam robić.

Ludzi? Powiedzmy, że najbardziej lubię wtedy, kiedy przynoszą jedzenie. Ale kiedy próbują mnie zamknąć albo zrobić coś, na co nie mam ochoty… wtedy pokazuję, że nie bez powodu mówią o mnie „ta z charakterem”.

No cóż… Charakteru się nie leczy. 🤭

Ten cały czas w lecznicy był dla mnie bardzo trudny. Wiem, że musiałam tam być. Wiem, że lekarze walczyli o moje zdrowie. Wiem, że ciocie zrobiły wszystko, żebym dostała drugą szansę. I wiem, że Wy byliście ze mną, wspieraliście mnie i dokładaliście swoją cegiełkę do mojego leczenia.

Z całego mojego małego serduszka bardzo Wam za to dziękuję.

Ale kiedy lekarze zrobili już wszystko, co mogli… przyszedł czas na najlepsze lekarstwo.

Wolność.

Dzisiaj znowu jestem tam, gdzie czuję się najlepiej. Biegam swoimi ścieżkami. Sprawdzam każdy zakamarek. Odwiedzam swoje ulubione miejsca. Pilnuję swojej dzielni. Witam się z tymi, których dobrze znam. I z ogromną radością odkrywam, że prawie nic się tutaj nie zmieniło.

A w lecznicy? Myślę, że kiedy zamknęły się za mną drzwi, wszyscy odetchnęli z ulgą. 😹 Ja też.

Bo choć jestem ogromnie wdzięczna za wszystko, co dla mnie zrobiono, to klatka i Dośka nigdy nie były dobrym połączeniem.

Po tym wszystkim nauczyłam się jeszcze jednej rzeczy. Od samochodów trzymam się teraz z daleka. Ta lekcja kosztowała mnie naprawdę bardzo dużo i drugi raz nie mam zamiaru jej powtarzać.

Na koniec chcę Wam powiedzieć coś bardzo ważnego.

Nie każdy kot marzy o własnym domu. Niektóre koty po leczeniu odnajdują szczęście na kanapie, przy człowieku, który staje się całym ich światem.

Ale są też takie koty jak ja.

Dzikie. Niezależne. Wolne.

Dla nas największym szczęściem nie są cztery ściany. Największym szczęściem jest możliwość powrotu tam, gdzie naprawdę czujemy się sobą.

Bo prawdziwa pomoc nie zawsze oznacza zatrzymać na zawsze. Czasami największym darem jest pozwolić wrócić do świata, który kochamy najbardziej.

Dziękuję Wam, że daliście mi tę szansę.

A teraz wybaczcie…

Muszę wracać na swoją dzielnię. Trzeba jeszcze sprawdzić, co wydarzyło się podczas mojej nieobecności, pogonić co niektórym kota, pokazać wszystkim, że Dośka znowu rządzi na swoim terenie, trochę poustawiać małolatów, a na koniec odnaleźć tych, za którymi najbardziej tęskniłam… tych, z którymi zawsze można było po prostu usiąść, poprzytulać się i pomilczeć.

No wiecie…

Dzielnia sama się nie przypilnuje. 😼🐾

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Dośka na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści DOSKA
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Video thumbnail
×

Aktualizacja 25.06.2026

Dośka ma za sobą kolejny ważny etap leczenia 🐾

W ostatnim czasie przeszła zabieg usunięcia implantu. To był jeden z tych momentów, na które bardzo czekaliśmy, bo wiele zależało od tego, jak jej organizm poradzi sobie z gojeniem.

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że proces regeneracji przebiega prawidłowo. Miejsce po implancie zagoiło się bardzo dobrze, co przyniosło nam dużą ulgę.

Najważniejsze jest jednak to, że Dośka czuje się dobrze i powoli wraca do swojej codzienności. Na filmiku możecie zobaczyć coś, co jeszcze niedawno wydawało się tak odległe – Dośka z apetytem chrupie suchą karmę. Dla wielu to drobiazg, ale dla niej i dla nas to naprawdę wiele.

Choć za nią już bardzo dużo, to wciąż nie jest koniec jej drogi. Przed Dośką nadal opieka, kontrole oraz czas potrzebny, by jej organizm mógł w pełni się zregenerować.

Powrót do zdrowia to nie tylko zabiegi. To także regularne konsultacje, odpowiednio dobrana karma, suplementacja i codzienna opieka, które generują kolejne koszty, a sami nie jesteśmy w stanie ich pokryć.

Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Dośkę i pomagają nam dalej walczyć o jej zdrowie ❤️🐾

Dośka - Zdjęcie 2
Dośka - Zdjęcie 3
Video thumbnail
×

Aktualizacja 2.06.2026

Dośka ma za sobą kolejną kontrolę weterynaryjną 🐾💛

Badania pokazały, że kości zrastają się prawidłowo. Jest to długi i mozolny proces którego nie jesteśmy w stanie przyspieszyć. W takich przypadkach zostaje nam danie zwierzęciu czasu i wykazanie się cierpliwością i miłością.Dośka zaczyna pokazywać znowu swój pazur i jak by mogła to już teraz rozstawiła by nas wszystkich po kątach. To kocica z pazurem i charakterkiem 😉.

Jeszcze w tym miesiącu Dośkę czeka zdjęcie szwów, ale już teraz widać, jak dużą drogę przeszła.

Coraz lepiej radzi sobie na co dzień. Sama korzysta z kuwety, jej rany się goją, a apetyt wrócił na tyle, że je już samodzielnie. Nawet sucha karma, która jeszcze niedawno była poza jej zasięgiem, nie stanowi dziś problemu.

Dośka nadal otrzymuje antybiotyki oraz witaminy wspierające organizm w czasie rekonwalescencji. To wciąż ważny etap leczenia, który wymaga czasu i cierpliwości.

Najbardziej wzrusza jednak coś innego. Dośka powoli odzyskuje swoją kocią naturę. Coraz częściej daje znać, że ma własne zdanie, że chciałaby więcej swobody i że świat poza rekonwalescencją zaczyna ją znowu interesować.

Przed nią jeszcze trochę czasu, cierpliwości i dalszej opieki, ale każdy taki mały krok przypomina nam, jak wiele już udało się osiągnąć.

Dziękujemy wszystkim, którzy nadal są przy Dośce i wspierają jej leczenie ❤️

JEJ HISTORIA

Dośka - Zdjęcie 4

Dośka. Kotka jakich wiele – a jednak jedyna w swoim rodzaju.

Mieszkała w garażach od czterech lat. Przychodziła regularnie na jedzenie, zawsze elegancka, subtelna, prawdziwa kocia dama. Taka, która wiedziała, kiedy zamruczeć, kiedy zamiauczeć, kiedy spojrzeć tym swoim mądrym oczkiem… ale też kiedy pokazać pazur i przypomnieć wszystkim, że żyje na własnych zasadach.

Była indywidualistką, ale taką, która wyróżniała się w tłumie.

Nie wychodziła poza swój teren. Znała swoje ścieżki, swoje kąty, swoje życie. Była odrobaczana, szczepiona i doglądana przez osobę, która od lat opiekuje się osiedlowymi kotami, dokarmia je i zna tu każdy koci zakamarek oraz większość tych futrzastych mieszkańców.

I nagle wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Coś musiało ją wystraszyć. Wybiegła poza swój bezpieczny świat. Została potrącona przez samochód.

Dostaliśmy informację, że w krzakach leży kotka potrzebująca natychmiastowej pomocy. Osoba, która od lat zna i dokarmia osiedlowe koty, pojechała na miejsce. To właśnie ona znalazła Dośkę w tragicznym stanie – zakrwawioną, pokiereszowaną, obolałą, miauczącą ostatkami sił, z bardzo wysoką temperaturą. Po jej zabezpieczeniu rozpoczęliśmy walkę o życie tej kociej damy.

W lecznicy rozpoczęła się walka o jej życie. Lekarze powiedzieli wprost – kluczowe będą pierwsze 24 godziny. Dośka została ustabilizowana, nawadniana i wzmacniana. Po dobie udało się przeprowadzić bardzo trudną operację szczęki, która musiała zostać zadrutowana.

Dziś jej stan nadal jest bardzo ciężki, a rokowania ostrożne. Ale my nie tracimy nadziei. Bo nadzieja umiera ostatnia.

Przed Dośką dopiero początek walki o powrót do zdrowia. Przed nią jeszcze wiele zabiegów, kontroli i operacji. To będzie długie, trudne i bardzo kosztowne leczenie. Na ten moment musi pozostać w klinice pod całodobową opieką lekarzy przez cały okres rekonwalescencji. Nie chce jeść ani pić, jest nawadniana, karmiona i leczona praktycznie na siłę, bo bez tego nie miałaby żadnych szans na przeżycie.

Przez całe życie to ona ustalała zasady. To ona rozdawała karty. Niezależna, dumna, żyjąca po swojemu. Ale tym razem jest inaczej. Tym razem to my ustalamy zasady i rozdajemy karty, walcząc o jej życie – nawet jeśli ona jeszcze próbuje pokazać swój pazur.

Dlatego z całego serca prosimy Was o pomoc dla naszej Dośki – rezydentki garaży, królowej osiedlowych ścieżek, kotki, która przez lata żyła po swojemu, nikomu nie przeszkadzając, a dziś sama potrzebuje ratunku.

Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie.

Dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli za wsparcie dla Dośki.

Video thumbnail
Video thumbnail
Video thumbnail
1 / 1
×

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834