Chip – pies, który wśród chaosu i zniszczenia nie stracił nadziei.

Chip – pies, który przeżył prawdziwe piekło…
W ostatnich tygodniach w jego mieście zapanował chaos. Eksplozje przerywały nocną ciszę, a wokół słychać było odgłosy zniszczenia. Strach, panika i cierpienie wypełniły ulice – nie tylko w ludzkich sercach, ale też w oczach bezbronnych zwierząt, które znalazły się w samym środku tego koszmaru.
Właśnie wtedy, wśród huku wybuchów i spadających odłamków, Chip został ciężko ranny.
Znaleziono go zmarzniętego, wygłodzonego i z ogromną raną, która zaczęła gnić. Leżał nieruchomo. Sam. Cicho, jakby świat już o nim zapomniał. Chłód powoli odbierał mu resztki sił, a głód wyniszczał jego ciało. Każdy oddech był coraz cięższy. W jego oczach nie było już walki – była tylko rezygnacja.
Jego małe ciało z całych sił walczyło o jedną, ostatnią szansę. I wtedy na jego drodze pojawił się człowiek o ogromnym sercu, który nie przeszedł obojętnie. Natychmiast zabrał go do kliniki weterynaryjnej.
Tam lekarze odkryli coś przerażającego – odłamek tkwił głęboko w jego ciele, zaledwie kilka centymetrów od kręgosłupa. Fragment metalu przebił tkanki miękkie, powodując ogromny ból. Rana była zakażona, pełna sierści i brudu, a stan zapalny postępował coraz bardziej. Każdy ruch, każdy oddech był niewyobrażalną torturą.
Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić ile cierpienia musiał znieść, zanim ktoś go znalazł. Lekarze podjęli natychmiast decyzję o pilnej operacji – to była walka o życie. Odłamek znajdował się tak blisko kręgosłupa, że każdy błąd mógł kosztować Chipa wszystko – paraliż albo śmierć.
Na szczęście udało się. Odłamek został usunięty, a Chip dostał drugą szansę. Ale to dopiero początek jego walki.
Organizm Chipa jest wycieńczony, wychudzony i zmaga się z poważnym zakażeniem. Przed nim tygodnie leczenia, kolejnych badań, leków i opatrunków. Każdy dzień to walka o powrót do zdrowia.
Świat czasem odbiera życie, bezpieczeństwo i nadzieję – zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Nie możemy cofnąć cierpienia i bólu, które spadło na Chipa, ale możemy coś zmienić tu i teraz. Możemy dać szansę tym, którzy przeżyli piekło i teraz desperacko potrzebują naszej pomocy.
Chip jest jednym z nich. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo może być dla niego ratunkiem. To od nas zależy, czy będzie miał szansę wstać, pobiec i poczuć ciepło bezpiecznego domu.
Nie pozwólmy, aby cierpienie wygrało. Nie pozwólmy, aby los odebrał mu drugą szansę.
Razem możemy dać mu życie, na które zasługuje. 🙏
Pomóżmy Chipowi i innym zwierzakom przetrwać ten koszmar. Każdy gest wsparcia ma znaczenie – bo choć nie możemy zatrzymać zniszczenia wokół nas, możemy ocalić życie, które dziś zależy od naszej pomocy.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Przekaż darowiznę z hasłem Chip na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
Potwierdź płatność w banku
Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.
Przelew na telefon
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wybierz kwotę wsparcia
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.