🏡 Dwa domy. Dwa szczęśliwe zakończenia ❤️

Aktualizacja 05.08.2026
🐾 Hej! Pamiętacie nas jeszcze? Tu Oreo i Karmel – dwaj mali braciszkowie ❤️
Jeszcze niedawno walczyliście razem z nami o nasze zdrowie. Trzymaliście kciuki, pomagaliście, kibicowaliście i wierzyliście, że wszystko dobrze się skończy. I wiecie co? Udało się.
Co prawda nasze drogi trochę się rozeszły. Każdy z nas zamieszkał w swoim własnym domu. Na początku było nam troszkę dziwnie, bo przecież od zawsze byliśmy razem. Ale chyba ktoś tam na górze miał na nas naprawdę dobry plan.
Bo wyobraźcie sobie, że każdy z nas dostał nie tylko własnego człowieka, ale również… starszego kociego kolegę.
Karmel melduje, że jego profesor od kociego życia bardzo szybko wyjaśnił mu najważniejsze zasady. Kanapa należy do kota. Kolana człowieka również. A jeśli miska nie jest pełna po same brzegi, to znaczy, że najwyraźniej człowiek znowu czegoś nie dopilnował.
Oreo twierdzi natomiast, że jego nauczyciel jest specjalistą od odpoczynku. Pokazał mu wszystkie najlepsze miejsca do spania i uświadomił, że człowiek nigdy nie ścieli łóżka tak dobrze jak kot. Dlatego trzeba go cierpliwie poprawiać. Codziennie. Najlepiej kilka razy.
Musimy przyznać, że ci starsi koledzy naprawdę znają się na życiu.
Dziś już wiemy, jak pachnie prawdziwy dom. Pachnie spokojem. Pachnie pełną miską. Pachnie bezpieczeństwem. I przede wszystkim pachnie miłością.
Z całego naszego mruczącego serca dziękujemy każdemu, kto był częścią naszej historii. To dzięki Wam mogliśmy wyzdrowieć i znaleźć ludzi, którzy pokochali nas na zawsze.
A naszym wszystkim psim i kocim kolegom, którzy wciąż czekają pod skrzydłami Fundacji Kubusia Puchatka, życzymy dokładnie tego samego szczęścia. Własnego człowieka. Ciepłego domu. Miękkiej kanapy. I kogoś, kto każdego dnia będzie mówił: „Dobrze, że jesteś”. Bo każdy z nich zasługuje na takie zakończenie.
Dobra… kończymy, bo mamy ważne obowiązki.
Karmel właśnie biegnie sprawdzić, czy jego drapak na pewno stoi tam, gdzie powinien.
A Oreo idzie poprawić pościel na łóżku. No bo umówmy się… ludzie naprawdę nie potrafią przygotować legowiska tak dobrze jak kot. 😹
Mruczące pozdrowienia!
Oreo i Karmel 🐾 ❤️





Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
ICH HISTORIA

🐾🍪 Poznajcie Oreo i Karmela – dwóch małych rozrabiaków, którzy wpadli do nas razem z bagażem bardzo trudnej historii. 🍯🐾
Patrząc na nich, trudno uwierzyć, że jeszcze chwilę temu byli nikomu niepotrzebni. Biegają, skaczą, zaczepiają się nawzajem, przewracają na plecki i z pełnym przekonaniem twierdzą, że całe życie to jedna wielka zabawa. I może dobrze, że nie wiedzą, jak wiele już przeszli…
Chłopcy zostali podrzuceni pod naszą kocią jadłodajnię. Z dwojga złego ktoś zostawił je tam, gdzie miały szansę zostać zauważone i otrzymać pomoc. Mogło być znacznie gorzej. Mogły trafić do lasu, rowu, na pole lub zostać porzucone w miejscu, z którego nikt by ich nie uratował.
Nazwaliśmy ich Oreo i Karmel. Wszystko wskazuje na to, że są braćmi – mają podobny wiek, takie same mleczne ząbki i od pierwszej chwili trzymają się razem.
Niestety, los nie był dla nich równie łaskawy.
Oreo to zdrowy, pełen energii koci dzieciak. Psoci za dwóch, wspina się wszędzie tam, gdzie nie powinien, i wygląda na to, że już skradł komuś serce.
Karmel natomiast potrzebuje naszej i Waszej pomocy.
Ten mały rudy chłopczyk zmaga się z bardzo poważnym problemem zdrowotnym. Ma wypadnięty odbyt, najprawdopodobniej będący skutkiem ogromnego zarobaczenia i silnych biegunek spowodowanych wcześniejszym zaniedbaniem. Przed nim leczenie, diagnostyka, pobyt w szpitalu, leki, specjalistyczna karma, suplementy i stała obserwacja.
Na tę chwilę robimy wszystko, co w naszej mocy, aby uniknąć operacji i nie narażać tego maleństwa na dodatkowy ból oraz cierpienie. Bardzo wierzymy, że odpowiednie leczenie, ustabilizowanie jego stanu i troskliwa opieka pozwolą mu wrócić do zdrowia bez konieczności ingerencji chirurgicznej. Jeśli jednak okaże się, że będzie to jedyna szansa na jego pełne wyzdrowienie, lekarze podejmą najlepszą możliwą decyzję dla Karmelka.
A Karmel?
Karmel zupełnie się tym nie przejmuje.
On uważa, że świat jest fantastyczny. Że człowiek jest od głaskania. Że można spać wtulonym w brata. Że zabawka jest ważniejsza niż wszystkie problemy świata. Patrzy tymi swoimi bursztynowymi oczami i jakby mówił:
“No to co? Damy radę, prawda?”
I właśnie dlatego nie możemy się poddać.
Nie możemy przejść obok niego obojętnie. Nie możemy nie spróbować. Bo jeśli jest choć jedna szansa, żeby ten mały rudy skarb był zdrowy, szczęśliwy i kiedyś zamieszkał we własnym domu – musimy o nią zawalczyć.
Dlatego zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo przybliża Karmela do zdrowia. Potrzebujemy środków na leczenie, hospitalizację, badania, karmę, suplementy i mleczko, bo chłopcy są jeszcze kocimi dziećmi, które powinny być teraz przy swojej mamie.
❤️ Jeżeli możecie, pomóżcie Karmelkowi i Oreo napisać szczęśliwe zakończenie tej historii.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.