Odmieniliście życie Bojarka! Bardzo Wam dziękujemy!!!

Aktualizacja 31.05.2024
Pamiętacie jeszcze Bojara? Piesek, któremu uratowaliście życie w zeszłym roku nadal ma się dobrze i przesyła Wam pozdrowienia!
Z całego serca dziękuje Wam za wszystko co robicie dla naszych puchatkowych podopiecznych. Widząc takie obrazki wiem, że to co robimy wspólnymi siłami nie idzie na marne. Przypomina mi to, że naprawdę warto pomagać 😊
Dagmara
Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Aktualizacja 05.09.2023
Wspaniałe wiadomości dziś niesiemy specjalnie dla Was! W imieniu Bojara chcieliśmy z całego serca podziękować za pochylenie się nad jego losem i wsparcie. Dla jegomościa, który swego czasu przeżył ogromny stres i doświadczył wiele bólu, dzięki Wam pojawiło się światełko nadziei w tunelu.
Tym światełkiem była Wasza pomoc, która sprawiła, że dziś Bojar jest już w pełni wyleczonym i zdrowym psiakiem. Do tego udało mu się znaleźć kochający dom adopcyjny, gdzie wspaniali ludzie zapewnią mu bezpieczeństwo i podarują mnóstwo miłości.
Własny kocyk, kawałek łóżka, piękny ogród czy miska, w której zawsze jest woda i jedzenie, to nie sen, a prawdziwe życie, które Bojar otrzymał dzięki Wam.



JEGO HISTORIA
Kochali mnie… Uciekliśmy razem od wojny w Ukrainie. Jeden dom, drugi, tułaczka. Coraz trudniej, bo nie jestem małą, puchatą kulką, choć serce mam pluszowe!
Serce, które dziś płacze, bo zostałem całkiem sam… Rozumiem, musieli tak postąpić. Trudno o miejsce dla uchodźczej rodziny z tak dużym psem. Albo oni, albo ja… Jestem Bojar i mam jeszcze jedną szansę! Dobrzy ludzie znaleźli mi dom tymczasowy, niestety moje zdrowie podupadło. Zbyt długo żywiłem się pomyjami, u lekarza nie byłem od wybuchu wojny…
Bym mógł znaleźć dobry dom, muszę przejść badania, wyleczyć chorobę skóry i dokarmić moje osłabione tułaczką ciało. Zbieram na weterynarza i jedzenie. Na diagnostykę, na kastrację, na witaminy i dobrą karmę. Zbieram na transport do domu tymczasowego i na opiekę. Pomożesz mi proszę? Dasz szansę na dobre życie?
Możesz odmienić mój los na lepsze, wspierając akcję. Dziękuję Ci z całego mojego wielkiego serca!
Bojar.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.