Binguś – połamana szczęka, połamane nogi, a on wciąż chce żyć. Pomóż!
Aktualizacja 18.05.2026


🐾 Bingo przeszedł już bardzo dużo…
Za nim dwie trudne i skomplikowane operacje wykonane jednocześnie. Jego łapka została złożona kawałek po kawałku… ❤️🩹
Na ten moment zabiegi przebiegły zgodnie z planem, ale przed Bingusiem wciąż bardzo długa i niepewna droga. Teraz wszystko zależy od tego, jak jego organizm poradzi sobie z gojeniem i czy nie pojawią się powikłania. Każdy kolejny dzień jest dla niego ogromną walką. ✨
Bingo jest dzielny.
Ma apetyt, przyjmuje leki i próbuje normalnie funkcjonować, ale nadal odczuwa ból i wymaga stałej opieki, kontroli oraz dalszego leczenia. 🥺
Bardzo chcielibyśmy wierzyć, że najgorsze już za nim… ale na to jest jeszcze za wcześnie.
Przed nim kolejne, rehabilitacja i tygodnie rekonwalescencji.
Dziękujemy każdej osobie, która jest z nim, wspiera go i nie pozwala o nim zapomnieć. ❤️
To dzięki Wam Bingo dostał szansę, której ktoś inny chciał go pozbawić.
Prosimy – nadal trzymajcie za niego kciuki.
HistoriaPrzekaż darowiznę z hasłem Bingo na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
JEGO HISTORIA

Nie da się przejść obok tego obojętnie.
11 kilogramów kruchego życia… rzuconego na asfalt jak coś bez znaczenia. Binguś leżał potrącony. Sam. Bezbronny. W bólu tak wielkim, że trudno go sobie wyobrazić.
I wtedy wydarzył się cud. Jedna osoba się zatrzymała. Jedna. Podniosła go, zawiozła do lecznicy. Gdyby nie ona – dziś nie byłoby już o kim pisać.
Teraz Binguś walczy. Każdym oddechem. Każdym uderzeniem serca. Diagnoza jest druzgocąca: złamana kość udowa i piszczelowa, złamana żuchwa i szczęka, uraz głowy, krwiak w oku…
To nie są „obrażenia”. To jest cierpienie, które nie powinno spotkać żadnego żywego stworzenia.
A mimo to… on się nie poddaje. W jego oczach widać strach. Ale jest tam też coś jeszcze. Iskierka. Wola życia. Ciche pytanie, którego nie da się nie usłyszeć: „czy ktoś mi pomoże…?”
Dziś nie cierpi już tak bardzo – dostał pomoc, leki, opiekę. Ale to dopiero początek. Najtrudniejsza droga dopiero przed nim.
Operacje. Leczenie. Rehabilitacja. Specjalistyczna karma. Suplementy diety. To wszystko kosztuje więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć sami.
Dlatego prosimy – pomóż. Jeśli możesz, wpłać. Jeśli nie możesz – udostępnij. Naprawdę. To ma znaczenie.
Czasem jedno kliknięcie to różnica między życiem a śmiercią.
Nie pozwólmy, żeby jego historia zakończyła się tam, na zimnej drodze.
Binguś walczy. Pomóżmy mu wygrać 🐾




Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.