Cała jego rodzina odeszła w jedną noc. On wciąż walczy

BEZIK. Z SZEŚCIU MALUCHÓW ZOSTAŁ TYLKO ON…
Są początki, które nigdy nie powinny się wydarzyć. Bezik nie urodził się w ciepłym domu. Nie miał miękkiego kocyka, spokojnej mamy obok, ludzkich rąk, które od pierwszych dni mówiłyby mu: jesteś bezpieczny.
Jego życie zaczęło się na gruzowisku. Wśród sterty śmieci, brudu i gruzu. W miejscu, w którym trudno wyobrazić sobie życie dorosłego psa, a co dopiero bezdomnych, maleńkich szczeniąt.
Jeszcze dobę wcześniej było ich sześcioro.
Sześć małych ciałek. Sześć oddechów. Sześć szczenięcych serduszek, które powinny wtulać się w siebie, szukać ciepła, mleka, mamy, bezpieczeństwa. Dla takiego malucha rodzeństwo to cały świat. To zapach, dotyk, bliskość. To ktoś obok, kiedy jest zimno, strasznie i źle.
Rano okazało się, że żyje tylko Bezik. Pięciorga jego rodzeństwa nie udało się uratować. Odeszły w ciągu jednej nocy. Tak po prostu. Jakby życie nawet nie dało im czasu, żeby ktokolwiek naprawdę zawalczył o ich jutro. A on został sam.
Dziś Bezik nie leży przy rodzeństwie. Nie czuje obok siebie małych, ciepłych ciałek. Nie ma już kogo szukać noskiem. Nie ma do kogo się przytulić. Jest w lecznicy, w klatce, pod kroplówką, otoczony zapachem leków i obcymi dźwiękami, których jego małe, zranione serduszko absolutnie nie jest w stanie zrozumieć.
Bo jak wytłumaczyć szczeniakowi, że jeszcze wczoraj miał całą swoją malutką rodzinę, a dziś został sam?
Bezik został natychmiast zabezpieczony i przewieziony do lecznicy. Diagnoza jest bardzo poważna: parwowiroza, czyli wirusowe zapalenie jelit. To choroba, która u szczeniąt potrafi zabrać życie w ciągu kilku godzin. Bez ostrzeżenia. Bez litości. Bez czasu na zastanowienie.
Pierwsza doba i pierwsza noc są już za nim. Przeżył. I to jest ogromna wiadomość.
Ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. To nadal dopiero początek walki. O życie. O jelitka. O siły. O to, żeby ten maleńki organizm nie poddał się po wszystkim, co już przeszedł.
Potrzebne jest leczenie, kroplówki, leki, opieka lekarzy, później odpowiednia karma dla chorych jelit i czas, żeby jego organizm mógł się odbudować. Parwowiroza potrafi zostawić po sobie ogromne wyniszczenie. Nawet kiedy najgorsze mija, droga do pełnego zdrowia może być długa i bardzo kosztowna.
Bezik jest pod opieką lekarzy, a my robimy wszystko, żeby ta pomoc nie zatrzymała się w połowie drogi. Potrzebne są środki na leczenie, pobyt w lecznicy, kroplówki, leki, opiekę i późniejszą karmę dla jego wyniszczonych jelit. To właśnie teraz decyduje się, czy ten mały chłopak dostanie szansę, której nie dostało jego rodzeństwo.
Życie bywa okrutnie niesprawiedliwe. Jedne zwierzęta mają od pierwszego dnia pełne miski, ciepłe ręce i dom. Inne rodzą się na śmieciach, w gruzie, bez niczego. A potem jeszcze w ciągu jednej nocy tracą całe swoje rodzeństwo i zostają same w klatce, pod kroplówką, walcząc o każdy kolejny oddech.
Bezik tego nie rozumie. On nie wie, czym jest parwowiroza. Nie wie, dlaczego boli brzuszek. Nie wie, dlaczego nie ma już przy nim rodzeństwa. Nie wie, dlaczego zamiast dzieciństwa dostał gruzowisko, chorobę i samotność. On po prostu chce żyć.
Bardzo prosimy o pomoc dla Bezika. Dla tego jednego malutkiego chłopaka, który został z całej szóstki. Dla szczeniaka, który przeżył pierwszą noc w lecznicy i teraz potrzebuje nas wszystkich, żeby przeżyć kolejne. Kolejne noce, kolejne dni, kolejne miesiące. A potem całe życie, którego jego rodzeństwo już nigdy nie dostanie.
Pomóżmy mu dojść do dnia, w którym lecznicę, kroplówki i walkę o każdy oddech zostawi za sobą. Do dnia, w którym gruzowisko zamieni na psi plac zabaw, samotność na kontakt z innymi szczeniakami, a strach na zwykłą, dziecięcą radość. Może kiedyś pobiegnie do psiego przedszkola jak każdy beztroski maluch. Może będzie skakał, biegał, zaczepiał świat małymi łapkami i nadrabiał dzieciństwo, które tak brutalnie mu odebrano.



Przekaż darowiznę z hasłem Bezik na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.