🐶 Argo i trzy łapy do szczęścia

Aktualizacja 16.06.2026
Hej, hej tu Argo i nadaje ze swojego domu!
Patrzę czasem na swoje życie i myślę, że całkiem nieźle się urządziłem 😎
Mam swój dom, swoich ludzi i codzienność, którą bardzo polubiłem. Nie muszę się nigdzie spieszyć, o nic martwić. Mogę po prostu żyć jak pies, co z tego, że bez jednej nogi. Właściwie to chyba ludzie bardziej to zauważają niż ja, niektórzy nie mogą ode mnie oderwać wzroku, szczególnie kiedy biegam, skaczę i zachowuje się jak zwykły pies.
Najbardziej lubię te zwyczajne dni. Spacery, odpoczynek, wspólne chwile z rodziną i wszystkie małe rytuały, które stały się częścią mojego życia.
Moi ludzie mówią, że dobrze odnalazłem się w domu. Ja uważam, że oni również całkiem dobrze odnaleźli się w roli mojej rodziny 🤭
Chciałem Wam podziękować. Za pomoc, wsparcie i za to, że byliście częścią mojej historii wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowałem.
Dzięki Wam dziś mogę zajmować się wyłącznie psimi sprawami. A uwierzcie mi, to zajęcie na cały etat ❤️ 🐾
Wasz Argo 🐶

Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Aktualizacja 11.05.2026
Argo nadal dochodzi do siebie po bardzo ciężkiej operacji 🐾💔
To był jeden z tych przypadków, przy których nic nie było pewne. Jeszcze przed zabiegiem lekarze brali pod uwagę, że jego stan jest tak poważny, iż organizm może nie poradzić sobie z leczeniem.
Po operacji pojawiły się komplikacje. Rana długo się sączyła, konieczne były dodatkowe wizyty kontrolne, a antybiotykoterapia musiała zostać przedłużona. Niestety również teraz nie wszystko przebiega idealnie. Podczas ostatniej kontroli okazało się, że z jednego miejsca nadal sączy się płyn i krew, dlatego lekarze zdecydowali o włączeniu silniejszego antybiotyku i kontynuacji leczenia.
Mimo tych trudności Argo odzyskał apetyt, samodzielnie załatwia swoje potrzeby i coraz lepiej radzi sobie z codziennym funkcjonowaniem. Powoli wraca też do aktywności, na jaką pozwala mu obecny stan zdrowia.
To jednak wciąż nie jest koniec jego leczenia. Organizm nadal walczy o pełne wygojenie, a najbliższe dni pokażą, jak zareaguje na wprowadzone leczenie.
Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Argo i są przy nim w tej trudnej drodze ❤️🐾
JEGO HISTORIA

Argo to pies, który od pierwszych chwil swojego życia zna tylko jedno – ból, strach i samotność.
Nigdy nie miał swojego miejsca. Zamiast ciepłego domu i spokojnych dni, trafiał tam, gdzie brakowało bezpieczeństwa i zrozumienia. Został rozdzielony ze swoim bratem, przerzucany z rąk do rąk… jakby nikt nigdy naprawdę go nie chciał. Jakby jego życie nie miało znaczenia.
W końcu pojawiła się nadzieja. Miejsce, w którym miało być lepiej. Spokojniej. Bezpieczniej. Ale ta nadzieja bardzo szybko została mu odebrana.
Doszło do tragedii. Pogryziony, bezbronny, w ogromnym bólu… Krew lała się z niego, a on nie miał nawet siły się bronić.
Telefon, który dostaliśmy, był pełen rozpaczy – jeśli natychmiast nie trafi do lecznicy, może nie przeżyć.
To naprawdę cud, że dziś jeszcze oddycha.
Od pierwszych chwil w lecznicy walczą o niego lekarze. Silne leki przeciwbólowe, antybiotyki, dreny… Jego stan wciąż jest bardzo ciężki.
A on?
On znosi to wszystko w ciszy. Bez skargi. Z ogromną pokorą i cierpliwością.
Jakby ufał, że tym razem ktoś go nie zawiedzie… że ten ból ma sens, bo prowadzi do czegoś lepszego.
Patrząc na Argo, serce pęka. Bo jak wytłumaczyć, że życie bywa aż tak niesprawiedliwe?
Że jedne psy śpią spokojnie na kanapach, otoczone miłością… a inne – takie jak on – od pierwszego dnia walczą tylko o przetrwanie?
Argo nigdy nie miał nic. A mimo to nadal ufa człowiekowi. Nadal chce żyć. Nadal walczy.
Dziś bardzo prosimy – pomóżcie nam dać mu szansę, której nigdy wcześniej nie dostał.
Potrzebujemy środków na jego leczenie, specjalistyczną karmę, leki i suplementy.
Czeka go także trudna wizyta stomatologiczna – praktycznie nie ma zębów.
Nie możemy zmienić jego przeszłości.
Ale możemy zawalczyć o jego przyszłość.
Dajmy mu chociaż teraz coś dobrego.
Spokój. Bezpieczeństwo. Życie bez bólu.
To wszystko, na co zawsze zasługiwał.
Każda pomoc ma ogromne znaczenie. Każda złotówka to realna szansa, że Argo w końcu zazna czegoś, czego nigdy nie miał – troski i miłości.
Dziękujemy z całego serca!






Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.