Aktualizacja 28.04.2025
Jesteśmy bardzo szczęśliwi i chcemy podzielić się z Wami tak dobrą wiadomością!
Wszystkie znajdy, które walczyły z parwowirozą, są teraz całkowicie zdrowe i pełne energii! Dzięki Waszej niesamowitej pomocy udało się uratować ich życie. Obecnie maluchy czują się świetnie, biegają, bawią się i psocą- jak na szczeniaki przystało.
W najbliższym czasie zostaną zaszczepione, a potem będą gotowe, by znaleźć swoje kochające domki.
To Wasze wsparcie sprawiło, że te maleństwa mają teraz szansę na życie, na które zasługują. Jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni za każdą złotówkę, każde udostępnienie i każdą formę pomocy.
Dzięki Wam te szczeniaki mogą patrzeć w przyszłość z nadzieją. Jesteście bohaterami ich historii!

Przekaż darowiznę z hasłem ZNAJDY na konto:
RATUJĘ ZNAJDY
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 10.04.2025
Z ciężkim sercem przekazujemy Wam wieści, których tak bardzo się obawialiśmy… Dziś do dwójki szczeniąt walczących z parwowirozą dołączyły kolejne dwa maluchy. Diagnoza potwierdziła najgorsze przypuszczenia – parwowiroza postępuje.
Jesteśmy przerażeni. Patrzymy, jak te bezbronne istoty gasną z godziny na godzinę. Walczymy o nie każdą siłą, jaką mamy, ale ten wirus nie daje wytchnienia. Każdy moment może być decydujący.
Cztery pozostałe szczeniaki na tą chwilę nie wykazują objawów, ale to niczego nie gwarantuje. Ten zdradziecki wirus może uderzyć nagle. A my… my możemy tylko działać natychmiast i liczyć na cud.
Licznik w lecznicy na tą chwilę bije nam razy cztery, a niewiadomo czy w najbliższym czasie ta liczba się nie zmieni. Te dzieci nie zaznały jeszcze życia, a już mogą się z nim żegnać… Los dla nich od samego początku był okrutny.
Prosimy, błagamy, pomóżmy im, przecież to nie jest ich wina, że pojawiły się na tym niesprawiedliwym świecie. Są bezbronne i niewinne. Prosimy o każdą złotówkę, każde udostępnienie, każdą formę wsparcia. Leczenie, diagnostyka, szansa – to wszystko kosztuje. A te maleństwa nie mają nikogo poza nami… i Wami.
Pomóżcie nam ratować ich życie, zanim będzie za późno.
Bo dla nich każda minuta ma znaczenie.
ICH HISTORIA
Maluchy zostały znalezione na działkach… maleńkie, bezbronne, same. Nie było w pobliżu ich mamy. Nie było nikogo, kto by się nimi zajął. Porzucone, jakby nigdy nic nie znaczyły. Zostały zabrane do domu tymczasowego. Miały zostać zrobione wszelkie procedury, wykonywane przed wydaniem psiaków do adopcji. Miały być zaszczepione, odrobaczone i miały znaleźć wspaniały, bezpieczny dom. W nadziei, że już nigdy nie będą samotne, głodne i przerażone.
Dziś ten spokój runął jak domek z kart.
Dostaliśmy dramatyczny telefon – u dwójki szczeniąt zdiagnozowano parwowirozę. Chorobę, która sieje spustoszenie w ich malutkich organizmach. Z godziny na godzinę ich stan się pogarszał. Choroba zabiera im siły, gasną w oczach… Z przerażeniem myślimy o tym, co przyniosą najbliższe godziny.
Wciąż pozostaje sześć pozostałych szczeniąt. Na razie nie wykazują objawów. Ale parwowiroza to zdradziecki, śmiertelny wirus. Może zaatakować nagle, niespodziewanie. I nie zostawia wiele czasu…
Już nie prosimy Was o pomoc.
My już błagamy.
Błagamy o wsparcie w tej nierównej walce. O środki na leczenie, na diagnostykę, na to, by dać tym maluchom jakąkolwiek szansę. One nie mają nikogo – mają tylko nas. I Was.
Każda godzina ma znaczenie. Każda złotówka może uratować życie.
Pomóżcie nam ocalić te maleństwa, zanim będzie za późno.