Aktualizacja 03.11.2025
Cześć! To ja, Złota! 🐾
Słuchajcie, kochani… mam Wam coś cudownego do powiedzenia – jestem już w moim nowym domku!
Jestem taaaka szczęśliwa! Mam swojego psiego kumpla, z którym razem szalejemy po ogrodzie. A teraz, jak to jesienią bywa, trzeba zrobić porządki na działce – więc chodzimy tam z mamą. Kiedy ona grabi liście, my z przyjacielem jej „pomagamy”… czyli gonimy za patykami i bawimy się w najlepsze! 😄 Ostatnio mieliśmy nawet ognisko – i wiecie co? Trochę kiełbaski nam spadło! Było przepysznie! 🐶🔥 Ja naprawdę jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. Zawsze marzyłam o takim życiu – pełnym ciepła, bezpieczeństwa i miłości. I wiecie co? To wszystko dzięki Wam. Gdybyście mnie nie wspierali, nie wiem, jak potoczyłby się mój los. Ale teraz… nie ma co wracać do tamtych dni. Teraz mam dom, mam rodzinę i swoje miejsce na ziemi. 💛 Dziękuję Wam z całego psiego serduszka! Ślę mokre buziaki i macham ogonem,
Wasza Złota 🐕✨

Przekaż darowiznę z hasłem ZŁOTA na konto:
RATUJĘ ZŁOTĄ
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 03.10.2025
Złota powoli wraca do zdrowia. Rany po operacji goją się bardzo dobrze, a sunia z każdym dniem czuje się coraz lepiej. Nadal zdarza się jej okazywać agresję – strach i nieufność wciąż są obecne – ale pojawiło się coś wspaniałego: Złota zakochała się w lekarzu z kliniki, w której przebywa. To właśnie jemu ufa najbardziej i tylko z nim jest w stanie wyjść na krótki spacer pod kliniką. Dzięki tej wyjątkowej więzi współpraca przy leczeniu stała się znacznie łatwiejsza – lekarz bez problemu pobiera krew, podaje zastrzyki i opatruje rany.
To wielki krok w jej drodze do zdrowia i odzyskania zaufania do człowieka. Dziękujemy wszystkim za dotychczasowe wsparcie i prosimy, abyście nadal pamiętali o Złotej – potrzebuje naszej troski, cierpliwości i miłości, aby wreszcie poczuć, że życie może być bezpieczne i pełne ciepła.

JEJ HISTORIA
Złota… nazwaliśmy ją tak, bo jej sierść w blasku słońca mieni się jak najpiękniejszy kruszec. Ale jej serce – złamane, przestraszone i zranione – nigdy nie miało okazji rozbłysnąć.
Została znaleziona na ulicy, skulona, przerażona, jakby każdy cień, każdy dźwięk był zapowiedzią kolejnej krzywdy. Trudno było ją złapać – uciekała, patrząc wielkimi oczami, w których odbijała się tylko rozpacz. Czy jej lęk był wynikiem bólu, który narastał w jej ciele? Czy może była to reakcja na krzywdy, jakich doznała od człowieka? Tego nigdy się nie dowiemy. Wiemy jedno – życie Złotej do tej pory było pasmem cierpienia.
Gdy w końcu udało się ją zabezpieczyć, słychać było jej płacz, kuliła się z bólu. Początkowo myśleliśmy, że jej jedynym problemem jest guz i on powoduje takie zachowanie. Ale podczas badań wyszło na jaw ropomacicze. To wyrok, jeśli nie zadziała się natychmiast. Każda chwila zwłoki mogła oznaczać śmierć.
Nie było czasu na wahanie. Złota trafiła od razu na stół operacyjny. Lekarze przeprowadzili skomplikowaną operację usunięcia ropomacicza i guza. Sunia walczyła dzielnie, a my wstrzymywaliśmy oddech, błagając, by jej serce się nie poddało.

Uf, udało się! Ale kiedy odetchnęliśmy z ulgą, przyszła kolejna zła wiadomość. Badania krwi wykazały babeszjozę – najprawdopodobniej któryś z kleszczy, które miała na sobie, był zakażony.
Okazało się, że leczenie Złotej jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Po pierwsze, konieczna jest opieka pooperacyjna, praca nad blizną i z niecierpliwością będziemy oczekiwać na wyniki badań histopatologicznych. Po drugie, leczenie babeszjozy. To proces długotrwały i wyczerpujący, nie tylko dla niej, ale także i dla nas, wyczerpujący nasz budżet. Wymagający drogich leków i regularnych badań.
Przed Złotą jeszcze długa droga do zdrowia – leczenie, rekonwalescencja, specjalistyczna opieka. I coś jeszcze – czas, którego potrzebuje, by zaufać człowiekowi i uwierzyć, że jego ręka potrafi nie tylko ranić, ale i głaskać.
Potrzebujemy Waszej pomocy. Aby opłacić wszystkie rachunki i dalszą opiekę. Aby Złota mogła wreszcie poczuć, że życie może być inne – bez bólu, bez strachu, z ciepłem, miłością i bezpieczeństwem.
Prosimy – podarujcie Złotej nadzieję. Niech w jej oczach zamiast lęku pojawi się blask. Niech uwierzy, że świat potrafi być dobry.