Pomóżmy Żelce – maleńkiej suczce, która tak bardzo chce żyć…
7 kilogramów.
Tylko tyle waży jej kruche ciałko.
7 kilogramów strachu, bólu i samotności.
Żelka pojawiła się w wiosce cicho. Nikt nie wie skąd przyszła. Nikt nie wie, ile już przeszła.
Sama. Zmarznięta. Niewidzialna dla świata.
Nie prosiła o wiele. O kawałek jedzenia. O odrobinę ciepła. O to, żeby ktoś ją zauważył.
I kiedy dobrzy ludzie w końcu ją dostrzegli – zobaczyli coś jeszcze.
Krople krwi zostawiane na podłodze. Ślad cierpienia, którego nie dało się zignorować.
Żelka trafiła do kliniki.
Diagnoza złamała serca: duży guz pod ogonem – podejrzenie mięsaka pochwy.
Narośle na listwie mlecznej.
Ból, który musiała znosić w ciszy. Sama.
A mimo to…

Żelka pozwala się głaskać.
Patrzy w oczy z ufnością, jakby mówiła:
„Czy teraz już będzie dobrze?”
Ona nie wie, że przed nią trudna walka.
Nie wie, czym są badania między innymi histopatologiczne, w przyszłości operacja oraz leczenie pooperacyjne.
Wie tylko, że ktoś w końcu podał jej rękę.
Dziś Żelka nie ma swojego domu.
Nie ma kanapy.
Nie ma człowieka, który szepnie jej do ucha, że jest bezpieczna.
Ma tylko nas.
Badania zostały pobrane, między innymi histopatologiczne. To one powiedzą, z jakim przeciwnikiem musi się zmierzyć.
To jedyna droga, by mogła żyć bez bólu. By mogła biegać. Cieszyć się. Zasnąć spokojnie.
Na tą chwilę dostaje leki przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz regeneracyjne na jej małe, drobne, schorowane ciałko.
Potrzebne są fundusze na badania, hospitalizację Żelki z zapewnioną całodobową opieką, na suplementy oraz specjalistyczną karmę wspierającą jej powrót do zdrowia.
Każda złotówka to dla niej coś więcej niż pieniądz.
To nadzieja.
To szansa.
To krok dalej od cierpienia.
Prosimy – nie pozwólmy, by jej historia skończyła się, zanim tak naprawdę zdążyła się zacząć.
Razem możemy sprawić, że te 7 kilogramów strachu zamieni się w 7 kilogramów radości.
Razem możemy uratować Żelkę.
Ona naprawdę chce żyć. ❤️
Przekaż darowiznę z hasłem ŻELKA na konto:
RATUJĘ ŻELKĘ
882 088 834