
DWA MAŁE ŻYCIA WYRZUCONE JAK ŚMIECI…
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby spojrzeć na dwa bezbronne szczenięta i uznać, że ich miejsce jest pośród odpadów, szkła, chemikaliów i gnijących śmieci? Jak można pozbawić je bezpieczeństwa, jedzenia, opieki i zostawić tam, gdzie każdego dnia czekały na nie ból, choroby i śmierć?
Dzisiaj nie zmienimy już tego, co zrobił człowiek, który porzucił te maleństwa. Nie naprawimy jego sumienia, nie nauczymy go odpowiedzialności ani empatii. Możemy jednak zrobić coś znacznie ważniejszego – dać tym dwóm małym wojowniczkom szansę na życie.
Dziewczynki zostały znalezione na skraju dzikiego wysypiska. W miejscu pełnym śmieci, odpadów, rozbitego szkła i niebezpiecznych substancji. Były wygłodzone do granic możliwości. Nie bały się człowieka i nie uciekały przed nim. Wręcz przeciwnie – szukały pomocy i bliskości. Głód był jednak tak ogromny, że kąsały ludzkie dłonie i palce. Nie wynikało to z agresji ani strachu, lecz z desperacji i skrajnego wygłodzenia. Te maleństwa były tak bardzo głodne, że ich instynkt przetrwania brał górę nad wszystkim innym.
Ale ten post nie jest tylko o nich.
To również apel do każdego z nas. Bo takie wysypiska są zagrożeniem nie tylko dla porzuconych psów. Każdego dnia mogą tam trafić dzikie zwierzęta – lisy, jeże, ptaki i wiele innych stworzeń. Mogą poranić się o szkło, zaplątać w odpady, zatruć chemikaliami lub połknąć coś, co doprowadzi je do śmierci w cierpieniu.
Nasza planeta nie jest wysypiskiem śmieci. Las nie jest śmietnikiem. Pole nie jest miejscem na odpady. A żywe istoty nie są rzeczami, które można wyrzucić, kiedy stają się problemem.
Na tę chwilę dziewczynki zostały zabezpieczone i przewiezione do lecznicy. Pozostaną tam przez kilka najbliższych dni na obserwacji. Musimy sprawdzić ich stan zdrowia, wykluczyć choroby zakaźne i pasożyty. Zostaną odrobaczone oraz zabezpieczone przeciw insektom.
Jeśli wyniki badań i obserwacji będą dobre, dziewczynki zostaną przewiezione do domu tymczasowego, gdzie będą mogły bezpiecznie dochodzić do siebie. Tam zostaną zaszczepione i przejdą niezbędny okres kwarantanny. Dopiero po zakończeniu leczenia, profilaktyki oraz wszystkich wymaganych procedur będą mogły rozpocząć poszukiwania swoich nowych, kochających domów. Przed nami jeszcze długa droga, ale wierzymy, że wspólnymi siłami uda się podarować im przyszłość, na jaką zasługują.
Przed nami również koszty związane z ich leczeniem, profilaktyką, karmą, suplementami i dalszą opieką. Dlatego zwracamy się do ludzi o wielkich sercach. Jeśli możecie – pomóżcie. Każda złotówka, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają znaczenie.
Nie pozwólmy, aby historia tych dwóch maleństw zakończyła się tam, gdzie ktoś próbował ją zakończyć – na stercie śmieci.
Pokażmy, że dobro wciąż istnieje. Że obojętność jednego człowieka można pokonać sercem wielu.
Dziękujemy za każdą pomoc i za to, że jesteście z nami. ❤️🐾
Dla tych dwóch małych wojowniczek. Dla wszystkich zwierząt, które nie potrafią same poprosić o ratunek.
Przekaż darowiznę z hasłem WOJOWNICZKI na konto:
RATUJĘ WOJOWNICZKI
882 088 834