Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 12.06.2026

Cześć kochani ❤️
Tu Walentynka.

Od pewnego czasu mieszkam w kocim hoteliku. To właśnie tutaj spędzam swoje dni, odpoczywam i jestem pod stałą opieką ludzi, którzy dbają o mnie każdego dnia.

Opowiem Wam w skrócie, jak wygląda moja codzienność.

Mój stan jest stabilny. Nadal potrzebuję opieki i obserwacji, a mój organizm wciąż przypomina o tym, że nie wszystko da się naprawić od razu. Są dni lepsze i trochę trudniejsze, ale najważniejsze jest to, że jestem bezpieczna i nie muszę mierzyć się z tym sama.

Powoli przyzwyczajam się do życia w hoteliku. Mam swoje ulubione miejsca, swoje zwyczaje i ludzi, którzy dobrze wiedzą, czego potrzebuję.

Przede mną nadal opieka i dalsze dbanie o zdrowie, ale na ten moment skupiam się po prostu na spokojnej codzienności i małych krokach do przodu.

Dziękuję wszystkim, którzy nadal o mnie pamiętają i wspierają moją historię ❤️🐾

Wasza Walentynka 🐱

Przekaż darowiznę z hasłem PUCHATEK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

WSPIERAM PUCHATKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

PUCHATEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 10.04.2026

Cześć… tu Walentynka 🐾

Dużo się wydarzyło. Trochę się bałam, trochę bolało… ale dziś jestem już w miejscu, gdzie jest cicho, ciepło i spokojnie. Mam swoją miseczkę, miękkie miejsce do spania i ręce, które głaszczą mnie bardzo delikatnie – jakby wiedziały, że teraz tego najbardziej potrzebuję.

Mieszkam w kocim hoteliku. To tutaj znalazłam swój mały świat na ten czas, który jeszcze przede mną. Są tu też inni… tacy jak ja. Rozumiemy się bez słów.

Moje ciałko jest już bardzo zmęczone chorobą… ale moje serduszko jest spokojne. Bo wiem, że nie jestem sama.

I to wszystko… to dzięki Wam.

Dziękuję Wam za każdą myśl, każde wsparcie, każdą złotówkę, każde dobre słowo. Dzięki Wam mogłam dostać pomoc, leczenie i – co najważniejsze – mogę teraz po prostu być… bez bólu, bez strachu, otoczona troską.

Nie wiem, ile czasu jeszcze mam. Ale wiem, że ten czas jest dobry. Ciepły. Bezpieczny.

Dziękuję, że jesteście ze mną. Naprawdę. Z całego mojego małego, kociego serduszka

Aktualizacja 20.03.2026

Niestety, nie mamy dla Państwa dobrych wiadomości, badania histopatologiczne wykazały nowotwór. To, co wcześniej wyglądało jak rozległy stan zapalny, było jedynie powikłaniem.

Nie było już szans na uratowanie uszu – konieczna była amputacja.

To była skomplikowana i obciążająca operacja, która trwała aż trzy godziny.
Walentynka wciąż przebywa w klinice. Powoli dochodzi do siebie, małymi krokami wraca do sił. Przed nią trudny czas – potrzebuje spokoju, troski i cierpliwości. Każdego dnia potrzebne są leki, dobrej jakości karma oraz suplementy, które wspierają jej organizm w walce o zdrowie.

Każdy dzień to dla niej małe, osobiste zwycięstwo… i nasze również.

Niestety… choć my jesteśmy przy niej każdego dnia, mamy wrażenie, że świat o niej zapomniał. Coraz rzadziej ktoś o nią pyta, coraz ciszej wokół jej historii. A przecież Walentynka wciąż walczy.

Prosimy – nie pozwólcie, by została zapomniana.

Każde wsparcie ma znaczenie. Pomóżcie jej wygrać tę walkę.

JEJ HISTORIA

Walentynka została znaleziona o poranku w zaroślach nieopodal miasta, podczas spaceru. Leżała skulona, niemal niewidoczna, jakby próbowała zniknąć. To przypadkowi ludzie usłyszeli cichy szelest i dostrzegli małe, drżące ciało wśród gałęzi. Nie uciekała. Nie miała już siły. Była wycieńczona, obolała, z poważnie z czarnymi ropiejącymi uszami. Był to przerażający widok. Było widać ból i cierpienie. Jej stan od pierwszej chwili nie pozostawiał wątpliwości – potrzebna była natychmiastowa pomoc. Tak rozpoczęła się dramatyczna walka o życie Walentynki.

Po przewiezieniu do lecznicy okazało się, że stan kotki jest bardzo ciężki. Każda godzina bez specjalistycznej opieki zmniejsza jej szanse na powrót do zdrowia. Uszy są w przewlekłej infekcji, może okazać się konieczna amputacja. To bolesne świadectwo tego, przez co musiała przejść. Czas działa na jej niekorzyść.

Mimo cierpienia Walentynka walczy o życie.

Walentynki to czas miłości – tej, która łączy ludzi, ale także tej, którą można ofiarować najbardziej bezbronnym istotom. Dziś ta miłość może uratować właśnie ją.

Potrzebne jest wsparcie na pilną diagnostykę, leczenie i dalszą opiekę weterynaryjną. Każda wpłata zwiększa jej szansę na zdrowie, na życie bez bólu, na ciepły i bezpieczny dom.

Nie pozwólmy, by została sama w tej walce.

Niech ta historia zakończy się inaczej niż się zaczęła. Niech jeszcze będzie mogła mruczeć – już nie z bólu, lecz z poczucia bezpieczeństwa i wdzięczności.