Walentynka została znaleziona o poranku w zaroślach nieopodal miasta, podczas spaceru. Leżała skulona, niemal niewidoczna, jakby próbowała zniknąć. To przypadkowi ludzie usłyszeli cichy szelest i dostrzegli małe, drżące ciało wśród gałęzi. Nie uciekała. Nie miała już siły. Była wycieńczona, obolała, z poważnie z czarnymi ropiejącymi uszami. Był to przerażający widok. Było widać ból i cierpienie. Jej stan od pierwszej chwili nie pozostawiał wątpliwości – potrzebna była natychmiastowa pomoc. Tak rozpoczęła się dramatyczna walka o życie Walentynki.
Po przewiezieniu do lecznicy okazało się, że stan kotki jest bardzo ciężki. Każda godzina bez specjalistycznej opieki zmniejsza jej szanse na powrót do zdrowia. Uszy są w przewlekłej infekcji, może okazać się konieczna amputacja. To bolesne świadectwo tego, przez co musiała przejść. Czas działa na jej niekorzyść.
Mimo cierpienia Walentynka walczy o życie.

Walentynki to czas miłości – tej, która łączy ludzi, ale także tej, którą można ofiarować najbardziej bezbronnym istotom. Dziś ta miłość może uratować właśnie ją.
Potrzebne jest wsparcie na pilną diagnostykę, leczenie i dalszą opiekę weterynaryjną. Każda wpłata zwiększa jej szansę na zdrowie, na życie bez bólu, na ciepły i bezpieczny dom.
Nie pozwólmy, by została sama w tej walce.
Niech ta historia zakończy się inaczej niż się zaczęła. Niech jeszcze będzie mogła mruczeć – już nie z bólu, lecz z poczucia bezpieczeństwa i wdzięczności.
Przekaż darowiznę z hasłem WALENTYNKA na konto:
RATUJĘ WALENTYNKĘ
882 088 834