Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 5.02.2026

💛 Kochani, mamy wspaniałe wieści o Tofince! 💛

Z ogromną radością informujemy, że nasza mała wojowniczka ma się już całkiem nieźle. 🐾✨
Antybiotyk został dobrze dobrany i widać pierwsze, bardzo wyraźne efekty leczenia.

Tofinka zaczyna nabierać sił, wraca jej energia… a nawet powoli zaczyna rozrabiać 😄 — co ogromnie nas cieszy i jest dla nas najpiękniejszym znakiem, że wszystko idzie w dobrą stronę.

Jesteśmy na prostej drodze do pełnej zdrowotności i wierzymy, że najtrudniejsze chwile mamy już za sobą. 💪❤️

Dziękujemy Wam z całego serca za każdą wiadomość, dobre słowo i wsparcie. To naprawdę daje nam siłę w tych trudnych momentach.

Walczyliśmy razem — i dalej walczymy.
A Tofinka pokazuje nam, jaka jest dzielna. 🐱💛

Dziękujemy, że jesteście z nami. 🙏✨

Przekaż darowiznę z hasłem TOFINKA na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ TOFINKĘ

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

TOFINKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 29.01.2026

Nasza mała Tofinka jest bardzo słaba. Na tyle, że nie ma już siły uciekać. Nie ma siły protestować, nie ma siły „nawtykać” nam.
Mimo wdrożonego leczenia, wydzielina z górnych dróg oddechowych zeszła na oskrzela. Wczoraj zapadła decyzja o zmianie antybiotyku — robimy wszystko, co w naszej mocy, aby jej pomóc.
Bardzo, bardzo prosimy — trzymajcie za nią kciuki. Z całej siły.
Z naszej strony możemy obiecać jedno: na pewno się nie poddamy. Będziemy o nią walczyć.
I jak zawsze — prosimy Was o dalsze wsparcie dla małej Tofinki. Każda pomoc ma teraz ogromne znaczenie.

Nieraz pytacie nas, skąd te zwierzęta się u nas biorą…
A prawda jest taka, że bardzo często to one znajdują nas same. Na zwykłym spacerze z własnym czworonogiem. W drodze do sąsiada na budowę.
Gdy psuje się samochód w środku lasu, a przy drzewie cicho czeka przywiązany pies. One po prostu przychodzą wtedy, kiedy już nie mają dokąd pójść. Tak samo było z Tofinką. Mała, biedna koteczka po prostu podbiegła do moich nóg. Jakby chciała powiedzieć: „Cześć koleżanko. Zrobisz coś ze mną?” Przywitała się najpiękniej, jak potrafiła — wskoczyła na ręce. I od razu oświadczyła, że jedzie ze mną. Już po chwili było słychać, że coś jest bardzo nie tak. Zatkany nosek, problemy z oddychaniem, kichanie, prychanie… Z oczek wypływała czarna wydzielina. A zapach… biedactwo puszczało takie „bąki”, że to było jak bomba biologiczna. Po takim czasie, jestem odporna, ale dziewczyna wymiatała. 😅 Na szczęście w samochodzie był kontenerek. I tak Tofinka pojechała ze mną — prosto do lecznicy.

Diagnoza była jednoznaczna: koci wirus, gorączka, nos zatkany do granic możliwości. Wykonano badania — na szczęście FiV i FeLV wyszły ujemne. Jej stan nie był na tyle poważny, żeby była potrzeba pozostawienia jej w całodobowej klinice, ale nadal wymagała opieki, dlatego na szybko musieliśmy zorganizować jej hotelik, w którym nie ma innych kotów — żeby żadnego nie zaraziła. Teraz dwa razy dziennie będzie jeździć do kliniki na podawanie leków i kroplówek. A mimo tego wszystkiego… Tofinka jest przecudną, przekochaną kotką. Mruczy, tuli się, ufa. Jakby wcale nie przeszła przez piekło. Przed nią może być naprawdę fantastyczne życie. I właśnie dlatego prosimy Was o pomoc — w opłaceniu rachunków w lecznicy, leków, pobytu w hoteliku oraz zapewnieniu jej dobrej, jakościowej karmy. Gdy wyzdrowieje, chcielibyśmy ją wysterylizować i znaleźć jej najlepszy z możliwych domków. A może… jak to ona — sama sobie go wybierze. Oczywiście z naszą pomocą. Prosimy Was z całego serca o wsparcie — w imieniu naszym i cudnej Tofinki, która po prostu przyszła i poprosiła o szansę.