Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 15.07.2024

Moi drodzy, po długim pobycie w klinice i wyjęciu stabilizatorów Tofik nareszcie został wypisany do domu adopcyjnego!

Bardzo dziękujemy Wam za pomoc w uratowaniu tego kociaka. Gdyby nie Wasze bezinteresowne wsparcie, Tofiś nie miałby dzisiaj łapki co bardzo utrudniłoby mu jego kocie życie.

Teraz nareszcie może w spokoju oddać się swoim sprawom w nowym, kochającym domku, pod okiem troskliwych właścicieli. Dziękujemy.

Dagmara

Przekaż darowiznę z hasłem TOFI na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

WSPIERAM TOFIEGO

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

TOFI
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 21.06.2024

Moi drodzy, nie mogliśmy dłużej czekać i podjęliśmy decyzję o operacji Tofiego. Gdyby nie to, kociak straciłby łapkę. Nie mieliśmy wyjścia. 

Kociak ma w tej chwili w łapce metalowe śruby. Koszt zabiegu był ogromny, a zbiórka prawie wcale nie rusza do przodu. Poza długotrwałym leczeniem i pobytem w klinice, Tofiego czeka jeszcze ponowna operacja, która polegać będzie na wyjęciu stabilizatorów. 

Bardzo prosimy o dalszą pomoc dla tego małego kociaka. Bez Was nie będziemy w stanie opłacić dalszych działań.

Dagmara

 

JEGO HISTORIA

Moi Drodzy, kociak Tofi ma otwarte złamanie tylnej łapki. Od dłuższego czasu widać go było przemykającego z bezwładną i wiszącą nóżką, ale nie udawało się go złapać. Widać, że potwornie cierpiał, ale nie mogliśmy mu pomóc. Wreszcie go mamy.

Potrzebna jest pilna operacja- trzeba zamontować śruby i szynę. Łapka wygląda tragicznie i biedaczek bardzo cierpi. Lekarze tymczasowo ją unieruchomili i czekają na decyzję w sprawie operacji. Błagam, pomóżcie mi go uratować. 

Myślałam, że już wszystko stracone, że nie damy rady mu pomóc. Minął tydzień zanim udało nam się go złapać. Podejmowaliśmy wiele bezskutecznych prób, a kociak był zawsze o krok przed nami. Jednak widzieliśmy jego zdeformowaną łapkę i pogarszający się stan z dnia na dzień. Nie mogłam pozwolić, aby zmarł w męczarniach. Nie potrafię być obojętna, gdy widzę cierpienie, a jest szansa na ratunek, gdyby tylko ktoś zechce mu pomóc. 

 

Moi kochani, dziś przychodzę do Was z ogromną prośbą o pomoc dla maleńkiego, skrzywdzonego przez los i życie kota, któremu świat nigdy nie miał nic do zaoferowania. Nic więcej prócz bólu i cierpienia.

Na imię mu dałam Tofi, z wyglądu słodki, niewinny, ale bardzo cierpiący, z otwartym złamaniem. Nie wiem, jak długo męczył się i gonił przed siebie, by uciec od największych boleści. Takie maleństwa nie wiedzą, że niektórzy ludzie chcą im pomóc. Po jego stanie możemy tylko stwierdzić, że miał bardzo dużo szczęścia. Na ulicy czekała go już tylko rychła śmierć w męczarni.
 
Tofi został zabrany do kliniki, lekarze podali mu leki i czekali na decyzję co dalej. Najgorsze w tym wszystkim jest zakażenie, które zdarzyło się już wdać i rozprzestrzenia się z każdym dniem coraz bardziej, zmniejszając jego szansę na przeżycie. Wszystko by mogło odbyć się bardzo szybko, gdybym tylko miała pewność, że damy radę opłacić mu całą operację, leczenie i pobyt na rehabilitacji. Niestety tego nie wiem, każdy dzień to kolejna walka o dziesiątki już żyć, które też muszą pozostać pod opieką, a koszty tylko rosną i rosną…
 
Dlatego jestem dziś kolejny raz zmuszona prosić Was o pomoc. Tofi nie ufa człowiekowi, prawdopodobnie już od maleńkości był zdany sam na siebie. Ciągły strach oraz niepewność towarzyszyły mu od bardzo dawna… Jednak jego życie jest tak samo cenne!
 
Wiem doskonale, że nie wszystkim uda się pomóc, nie uratujemy całego świata. Ale kilka istnień, dla których świat już zdążył się zawalić, wciąż ma szansę na dobre i normalne życie. Tak jak Tofik, który może nawet znajdzie kochający dom i zaufa człowiekowi. Błagam, pomóżcie opłacić jego leczenie. Maluszek znosi ból już zbyt długo.
 
Dagmara