

Aktualizacja 13.05.2026
Tekla została wypisana z kliniki i obecnie przebywa w domu tymczasowym 🐾💛
To bardzo ważny krok, ale jej walka o zdrowie wciąż trwa. Pobyt w klinice, leczenie i całodobowa opieka weterynaryjna generowały ogromne koszty, jednak były konieczne, aby ustabilizować jej stan i dać jej szansę na dalszą rekonwalescencję.
Teraz Tekla potrzebuje przede wszystkim spokoju, bezpieczeństwa i regularnego podawania leków. Jej organizm nadal jest bardzo osłabiony, dlatego każdy dzień wymaga troski, obserwacji i dalszego leczenia.
Przed nią wciąż długa droga do pełnego odzyskania sił, ale cieszymy się, że może dochodzić do siebie w domowych warunkach, otoczona opieką i spokojem, którego tak bardzo potrzebuje 🏡
Bardzo prosimy o dalsze wsparcie dla Tekli 💔
Koszty jej leczenia nadal są ogromne, a przed nią kolejne tygodnie rekonwalescencji i opieki.
Przekaż darowiznę z hasłem TEKLA na konto:
RATUJĘ TEKLĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
JEJ HISTORIA
💔 Tekla… miała zostać mamą
Była jedną z wielu.
Cicha, niezauważalna, pojawiała się czasem przy osiedlowej „stołówce”, gdzie ktoś dobry zostawiał jedzenie dla bezdomnych kotów.
Nie narzucała się. Nie prosiła. Po prostu była.
A potem… zniknęła. Na długo.
Ci, którzy ją znali, zaczęli się martwić.
Bo przy takich kotach człowiek uczy się jednego – kiedy przestają przychodzić, to nigdy nie jest dobry znak.
I wtedy wróciła. Ale to nie była już ta sama kotka.
Wychudzona. Przerażona. Cicho miaucząca – tak, jak miauczą tylko te, które już nie mają siły… ale wciąż błagają o pomoc.
Została zabrana do lecznicy.
I wtedy prawda wyszła na jaw.

Tekla była w ciąży. Miała zostać mamą.
Ale ktoś… ktoś odebrał jej wszystko.
Jej małe ciałko nosi ślady przemocy.
Opuchnięty brzuszek, ból, którego nie da się opisać.
Badanie RTG pokazało coś, co łamie serce – trzy maleństwa… zdeformowane.
To nie jest przypadek. To nie jest „los”.
To jest człowiek.
Człowiek, który kopnął bezbronne zwierzę.
Człowiek, który zniszczył życie niewinnej istoty i jej nienarodzonych dzieci.
⸻
🐾 Tekla walczy o życie
Waży zaledwie 1700 gramów.
Jest skrajnie wyniszczona.
Ma anemię, bardzo niską hemoglobinę.
Jej ciało jest słabe, ale… ona wciąż żyje.
I wciąż ufa.
Patrzy na człowieka z nadzieją, której nie powinno już w niej być.
⸻
🙏 Potrzebujemy pomocy
Tekla została w klinice.
Przechodzi leczenie, dostaje leki, potrzebuje specjalistycznej karmy i suplementów.
Przed nią długa droga – do zdrowia, do bezpieczeństwa, do życia, na jakie zasługuje.
Ale bez pomocy… nie damy rady.
⸻
💔 Prawda jest brutalna
Największym zagrożeniem dla zwierząt nie jest głód. Nie jest zimno.
Jest nim człowiek.
To przez ludzi cierpią. To przez ludzi tracą życie.
To przez ludzi matka nie może przytulić swoich dzieci.
⸻
❤️ Ale człowiek może też uratować
Dlatego prosimy. Błagamy.
Pomóż Tekli. Pokażmy jej, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami.
Że po tym całym bólu… może jeszcze zaznać dobra.
Każda pomoc ma znaczenie. Każde udostępnienie. Każda złotówka.
Dla niej to nie jest „wsparcie”. To jest szansa na życie.