Silwano, biegnij teraz wolna, bez bólu i trosk…

Twoja historia nie powinna była potoczyć się w ten sposób.💔
Los napisał ją jednak inaczej, niż wszyscy oczekiwaliśmy. Wciąż trudno uwierzyć, że już Cię z nami nie ma. Ból po Twoim odejściu jest ogromny, a w sercu została pustka. Tak bardzo pragnęliśmy, żebyś została z nami dłużej. Żebyś miała przed sobą jeszcze wiele dni pełnych radości, ciepła i miłości. Lekarze zrobili wszystko, co było możliwe, a Ty walczyłaś do samego końca — z niezwykłą siłą i odwagą, większą niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. To wszystko wydarzyło się zbyt nagle. Zbyt szybko. Zbyt niesprawiedliwie. Wierzymy jednak, że teraz jesteś już po drugiej stronie Tęczowego Mostu. Tam, gdzie nie ma bólu, strachu ani cierpienia. Tam, gdzie słońce zawsze ogrzewa futerko, gdzie można biegać bez końca po zielonych łąkach…
Choć byłaś z nami krótko, zdążyłaś poruszyć serca tak wielu ludzi. Twoja historia będzie żyła dalej. W sercach tych, którzy Cię poznali. W myślach tych, którzy trzymali za Ciebie kciuki. Teraz możesz już odpocząć. Nie musisz już walczyć. Nie musisz już cierpieć. Śpij spokojnie. Będziemy o Tobie pamiętać. Niech historia Silwany stanie się dla nas nauką o potrzebie profilaktyki i ochrony zwierząt przed kleszczami. Niech przypomina, że babeszjoza to niezwykle niebezpieczna choroba, która potrafi odebrać życie w krótkim czasie. Nie chcemy, żeby ktokolwiek musiał przechodzić przez to, co my teraz czujemy. Niech będzie przestrogą i przypomnieniem, jak kruche jest życie naszych czworonożnych przyjaciół.🌈
Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
Potwierdź płatność w banku
Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.
Przelew na telefon
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wybierz kwotę wsparcia
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku

Leżała na chodniku. Sama. Bez sił.
Przechodnie zobaczyli biedną sunię, która nie była w stanie już wstać. Nie uciekała. Nie prosiła. Po prostu leżała i gasła.
To była Sylwana.
Była tak słaba, że nie dało się jej normalnie przenieść do samochodu. Trzeba było poprosić o pomoc pracowników zieleni miejskiej. Przewieziono ją na taczce. Tak wyglądał jej ratunek – dramatyczny i rozpaczliwy.
Do kliniki dotarła w ostatniej chwili.
Odwodniona. Z bardzo wysoką gorączką.
Dziąsła i białka oczu miały żółty kolor.
W moczu pojawiła się krew.
Późnym wieczorem dostała drgawek. Jej małe ciało wyginało się w sposób, którego nie da się zapomnieć.
To był obraz, który łamie serce.
Lekarze początkowo nie podejrzewali choroby odkleszczowej – przecież to „jeszcze nie sezon”.
A jednak.
Diagnoza spadła jak wyrok: babeszjoza.
Cicha zabójczyni. Choroba przenoszona przez kleszcze. Wystarczy jedno ukąszenie. Jedna chwila nieuwagi.
Babeszjoza niszczy czerwone krwinki, prowadzi do anemii, uszkodzenia narządów i śmierci, jeśli pomoc nie przyjdzie na czas.
Sylwana jest jedną z pierwszych ofiar kleszczy w tym roku. Gwałtowna zmiana temperatur – z mrozów do kilkunastu stopni na plusie w ciągu kilku dni – obudziła pasożyty szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Najważniejsze, że przeżyła pierwszą noc.
A jeśli jest noc za nią – jest nadzieja.
Ale to wciąż walka. Przed nią kolejne dni hospitalizacji, badania krwi, leki, kroplówki, stałe monitorowanie. Każda doba to koszty. Każda doba to strach, czy organizm wytrzyma.
Dlatego dziś prosimy Was o pomoc.
Nie zostawiajcie Sylwany samej w tej walce.
Nie zostawiajcie nas samych z rachunkami, które musimy zapłacić, by ratować jej życie. Musimy pokryć koszty pobytu w klinice, leków, specjalistycznej kramy i suplementów, które pozwolą jej na szybszy powrót do zdrowia.
Każda wpłata to realna pomoc.
Każde udostępnienie to większa szansa.
Ale ta historia musi być też ostrzeżeniem.
Opiekunowie psów – to już jest ten czas.
Nie czekajcie na „sezon”. On już się zaczął.
Kleszcze nie patrzą w kalendarz.
One czekają w trawie, w parkach, przy chodnikach.
Obroża, krople, tabletki – to nie luksus. To obowiązek. To ochrona życia.
Bo to, co spotkało Sylwanę, może spotkać każdego psa. Waszego psa.
Apatia. Brak apetytu. Ciemny mocz. Wysoka gorączka. Drgawki.
W takich chwilach liczą się godziny. Czasem minuty.
Niech historia Sylwany będzie przestrogą.
Niech będzie impulsem do działania – dziś, nie jutro.
Dziś walczymy o jej życie.
Dziś prosimy Was o wsparcie.
Dziś przypominamy – zabezpieczcie swoje zwierzęta, zanim będzie za późno.
Prosimy. Pomóżcie nam wygrać tę walkę.
Dla Sylwany. I dla wszystkich, którzy jeszcze mogą być bezpieczni.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.