Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 19.03.2025

Dzisiaj mija dokładnie rok, odkąd Słodziak, teraz Teddi, trafił do swojego kochającego domu! 🏡❤️ Dzięki Wam ten mały bohater dostał szansę na nowe, szczęśliwe życie.

Z tej okazji przesyła serdeczne pozdrowienia i dziękuje za Wasze wsparcie! Na zdjęciach możecie zobaczyć jego pierwszą chwilę z nową rodziną i to, jak wygląda dzisiaj. Dziękujemy w ich imieniu! 💕

Aktualizacja 04.11.2024

Nasz mały bohater Słodziak, teraz Teddi, przesyła serdeczne pozdrowienia z nowego domu! Dzięki Waszej pomocy pokonał chorobę i teraz cieszy się szczęśliwym życiem u boku Pani Mai i Pana Michała.

Zobaczcie, jak wspaniale się rozwija, jak bardzo się zmienił i jak świetnie wygląda! Dziękujemy za Wasze wsparcie!

Aktualizacja 09.07.2024

Pamiętacie jeszcze Słodziaka?

Piesek trafił do nas parę miesięcy temu jeszcze jako dwumiesięczny szczeniak. Dzięki Waszej pomocy udało nam się pokonać parwowirozę, która męczyła jego drobny organizm. 

Od tamtego czasu maluch zdążył trochę podrosnąć i swoim urokiem osobistym podbił serca wielu z Was. Słodziak opuścił dom tymczasowy, skąd trafił do swojego wymarzonego domu stałego. Teraz, już jako Teddi, codziennie przynosi radość swoim nowym właścicielom.

Z całego serca dziękujemy Pani Mai i Panu Michałowi, którzy przygarnęli do siebie te psinkę i zapewnili jej wszystko o czym mogła marzyć. Bardzo cieszymy się, że ta historia zakończyła się tak szczęśliwie i po cichu liczymy, że każdy nasz zwierzak będzie na koniec trafiał do tak wspaniałych ludzi.

Dziękujemy ❤️

Dagmara

 

Aktualizacja 16.04.2024

Wiele z Was pyta nas „Co słychać u Słodziaka?”. Śpieszymy z odpowiedzią.

Jak widać na zdjęciach, piesek ma się dobrze i pozostaje we wspaniałym humorze. Po zmianach na skórze prawie nie ma już śladu – wszystko zarasta pięknym futerkiem.

Maleństwo trafiło do nas jako dwumiesięczny szczeniak więc wiedzieliśmy, że po udanym leczeniu troszkę podrośnie, jednak sami nie spodziewaliśmy, że aż tak wystrzeli w górę.

Jeszcze raz dziękujemy Wam za pomoc i wspólnie ze Słodziakiem przesyłamy pozdrowienia!

Dagmara

Aktualizacja 03.04.2024

Moi drodzy, mamy dla Was nowe wieści od Słodziaka. Po licznych przejściach, nasz maluszek nareszcie dochodzi do zdrowia w domu tymczasowym. Z dnia na dzień jest coraz bardziej energiczny i wesoły, a razem z nim, cieszymy się i my. Uratowanie Słodziaka nie byłoby możliwe bez Waszej pomocy. Dziękujemy Wam z całego serca!

Dagmara

Aktualizacja 29.03.2024

Moi Drodzy, przynoszę dobre wieści! Słodziak wyszedł już z kliniki i trafił do domu tymczasowego. Dzięki Waszej pomocy udało nam się go ocalić i teraz będzie kontynuował leczenie w warunkach domowych.

Musimy przyznać, że bardzo dzielny psiak z tego Słodziaka! Mimo wszystkiego co go spotkało on ciągle walczył o siebie. Nie poddał się nawet gdy wyniki badań wskazywały, że jego stan jest krytyczny. Nawet wtedy próbował uciec z klatki ❤️

Dziękujemy Wam z całego serca za wsparcie dla tego maleństwa. To dzięki Wam Słodziak żyje i czuje się już dużo lepiej!

Dagmara

Przekaż darowiznę z hasłem SŁODZIAK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

WSPIERAM SŁODZIAKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

SLODZIAK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 21.03.2024

Moi Drodzy, przynoszę nowe wieści od Słodziaka.
Psiak niestety ma parwowirozę, bardzo złe wyniki i nadal załatwia się krwią. Lekarze martwią się bardzo o jego zdrowie i życie i ciągle go obserwują oraz podają potrzebne leki i kroplówki.

Natomiast Słodziak nie przyjmuje tego do wiadomości i ma dobry humor. Próbuje nawet uciekać z klatki gdy jest taka okazja. Zdaje się myśleć, że to wyniki są chore a nie on. To bardzo dzielny maluch i widać, że ma w sobie chęć walki. Bardzo nas to cieszy, bo przed nim jeszcze długa droga do wyjścia z kliniki.

Dziękuję wszystkim za Wasze dotychczasowe wsparcie dla tego maluszka. Gdyby nie wasza pomoc nie byłoby go już na tym świecie.

Jednocześnie muszę prosić Was o dalsze wsparcie dla Słodziaka. Niestety wraz z diagnozą i pogorszeniem się stanu zdrowia psiaka koszty leczenia i pobytu w szpitalu mocno wzrosły. 

Proszę, pomóżcie Słodziakowi. Przecież nie możemy się poddać – ten maluch ma tylko nas!

Aktualizacja 19.03.2024

Moi Drodzy, dziękuję za Wasze dotychczasowe wsparcie dla maleńkiego Słodziaczka. Jego stan nadal się nie poprawia a lekarze robią co mogą aby go ocalić.

To taki maleńki psiaczek a tyle już musiał w życiu przejść. Najpierw samotne życie na ulicy a potem choroba i krwotoczne zapalenie jelit.

Chciałabym mu obiecać, że jeszcze będzie lepiej i że znajdzie kochający dom, ale nie mogę tego zrobić. Jeśli nie uda nam się ustabilizować jego stanu to Słodziak nie dożyje do czasu znalezienia mu domu.

Proszę, wesprzyjcie Słodziaka chociaż maleńkimi kwotami. Dzięki temu ten maluch będzie miał szansę na przeżycie.   

Dagmara

Aktualizacja 18.03.2024

Chwilę temu Słodziak trafił do kliniki w trybie pilnym z podejrzeniem parwowirozy która objawia się krwotocznym zapaleniem jelit!! Ten maleńki piesek zaczął załatwiać się krwią… Niestety zbiórka stoi w miejscu a weterynarze nie chcą leczyć za darmo…
Potrzebne są pilnie środki na diagnostykę i leczenie bo Słodziakowi nie zostało zbyt wiele czasu. Nie chcę myśleć co się stanie jeśli nie będę miała za co opłacić chociaż podstawowych badań i leków.

Widać, że to maleństwo jest już bardzo osłabione i każda minuta może zaważyć na tym czy uda mu się przeżyć.

Dzisiaj musimy zebrać aż 1000 złotych! Proszę, pomóżcie mi go ocalić!

Dagmara

JEGO HISTORIA

Malutki Słodziak został znaleziony przez kobietę, która codziennie dokarmia i dba o bezdomne koty.

Niestety już na pierwszy rzut oka było widać, że maluszek bardzo cierpi. Spod mizernego futerka prześwitywała chora skóra, pokryta wieloma zmianami i pasożytami. 

W klinice weterynaryjnej okazało się, że Słodziak ma swoje małe ciałko prawie całe pokryte świerzbem w zaawansowanym stadium. Trzeba było zgolić mu futerko w najbardziej zaognionych miejscach żeby była szansa na wyleczenie i żeby piesek w końcu poczuł ulgę.   

Nie wiadomo też, czemu ten dwumiesięczny szczeniak znalazł się na ulicy. Czyżby znudził się komuś tak szybko i został porzucony jak niepotrzebna rzecz? A może urodził się już na ulicy a jego ukochana mama zginęła w tragicznych okolicznościach? Sama nie wiem, czy chcę o tym myśleć. Teraz musimy skupić się na leczeniu tego psiego dziecka.  

Maleństwo potrzebuje pilnego leczenia ambulatoryjnego, leków, witamin oraz dobrej jakości karmy. Musi być też odizolowany od innych zwierząt, aby choroba nie rozprzestrzeniła się dalej. Udało nam się już znaleźć miejsce które go przyjmie do czasu wyleczenia, ale za dużą opłatą. Należy też zadbać o zwierzęta które miały z nim kontakt, zapewnić im odpowiednią ochronę przeciwko świerzbowi i pasożytom zewnętrznym.

To tylko jeden malutki piesek a tyle kosztów. Wiem, że dla niektórych ta walka mogłaby nie mieć sensu, ale ja nie mam serca odwrócić się od małego Słodziaka. Mam nadzieję, że Wy również.

Z całego serca prosimy o pomoc dla tego bezbronnego psiego dziecka. Przed nim jeszcze całe życie, nie pozwólmy, aby zakończyło się zbyt szybko i było usłane tylko cierpieniem. Czy dacie Słodziakowi szansę na poznanie lepszego świata? W którym zdrowie, pełna miska oraz miłość opiekuna to codzienność? Jego dalsza historia zależy tylko od dobroci Waszych serc.