Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 06.06.2025 

Cudowne wieści o Skye! Ten pies – niegdyś cień istnienia – dziś wychodzi na spacery, je z apetytem i z dnia na dzień nabiera sił. Waga wróciła do normy, a jego stan zdrowia na tyle się ustabilizował, że wspólnie z lekarzami podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu zabiegu kastracji.
Skye jest teraz w domu tymczasowym, gdzie otoczony troską i miłością naprawdę odżywa. Jego oczy – kiedyś puste – dziś patrzą z nadzieją.
Niestety, pojawiły się problemy z tylnymi łapkami – chłopak wiele w swoim życiu przeszedł i jest to prawdopodobnie efekt długotrwałego wyniszczenia. Skye otrzymuje na tą chwilę środki wzmacniające kości i mięśni, aby wzmocnić i zapobiec dalszym komplikacjom.
Dziękujemy z całego serca za każdą wpłatę i dobre słowo. Skye znów ma siłę, by iść przed siebie.

Przekaż darowiznę z hasłem SKYE na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ SKYE

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

SKYE
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 14.05.2025 

Z radością i ulgą chcemy Wam przekazać, że Skye powoli wraca do zdrowia. Choć droga przed nim nadal długa i pełna niewiadomych, widać pierwsze, wyraźne postępy.
Przede wszystkim – Skye przybrał na wadze. To już nie tylko skóra i kości. Jego ciało zaczyna się odbudowywać, a w oczach pojawia się coraz więcej światła. To dla nas ogromna nadzieja.
Wciąż jednak trwa proces diagnostyki. Weterynarze podejrzewają dirofilariozę (nicienie sercowe) – czekamy na wyniki badań, które potwierdzą lub wykluczą tę groźną chorobę. Lekarze postanowili też dokładnie zbadać narządy układu pokarmowego, by sprawdzić, czy głodówka i zaniedbanie nie wyrządziły trwałych szkód.
Robimy wszystko, by Skye otrzymał najlepszą możliwą opiekę. Dzięki Wam może walczyć – a przede wszystkim: już nie walczy sam.
Dziękujemy z całego serca za każdą wpłatę i dobre słowo. Wasze wsparcie naprawdę ratuje życie.

JEGO HISTORIA

Pewnego dnia w jednej z wiosek przy lesie pojawił się… on. Jakby wyszedł z cienia, jakby nie był z tego świata. Ludzie patrzyli na niego z niedowierzaniem – to nie był po prostu wychudzony pies. To był cień życia, wrak istnienia. Skye. Możliwe, że ktoś wywiózł go celowo do tego lasu. Tego nie wiemy i nigdy się nie dowiemy…
Sama skóra i kości. Dosłownie. Tak osłabiony, że każdy krok był wysiłkiem ponad siły. Nie wiadomo ile dni błąkał się samotnie. Wyglądał jak duch, który zapomniał, że ma ciało.
Gdy mieszkańcy go zauważyli, nie wierzyli własnym oczom. Chcieli pomóc, chcieli go nakarmić, ale bali się – czy nie zaszkodzą mu jeszcze bardziej? Zgłosili się do naszych zaprzyjaźnionych wolontariuszy. Gdy zjawili się na miejscu, okazało się, że Skye wyglądał dokładnie tak, jak opisano przez telefon. Przerażający widok.

Został natychmiast przewieziony do kliniki weterynaryjnej. Był w opłakanym stanie. Kości, które ocierały się o skórę od środka, doprowadzając do powstania ran. Ciało pokryte pchłami. Skrajne niedożywienie, odwodnienie. Oczy… puste, jakby pogodziły się już z tym, że nic dobrego go nie czeka. Teraz Skye walczy o powrót do zdrowia.
Potrzebuje wszystkiego – pełnowartościowej karmy, suplementów, leczenia i dokładnej diagnostyki. Nie wiemy, przez co przeszedł, z jakimi chorobami zmaga się jego organizm. Ale wiemy jedno – nie można pozwolić, by tak zakończyła się jego historia.
To niewyobrażalne, że w dzisiejszym świecie pies może cierpieć tak bardzo… tylko dlatego, że nie miał co jeść. Że jego podstawowa potrzeba – pożywienie – była luksusem, którego nie zaznał przez zbyt długi czas.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie nam ratować Skye. Pomóżcie odbudować jego organizm, przywrócić mu zdrowie, siłę i chęć życia. On wciąż ma szansę. Wciąż możemy odmienić jego los.
To, co dla nas jest codziennością – dla niego może być wybawieniem.