Aktualizacja 14.08.2025
Kochani, chcielibyśmy, aby ta wiadomość była radosna i pełna dobrych wieści… Niestety, tym razem jest inaczej.
Po przeprowadzeniu diagnostyki okazało się, że wyniki badań Silana są bardzo złe. Jego organizm był skrajnie wyniszczony, a guz i powikłania, które ze sobą niósł, odebrały mu szansę na powrót do zdrowia. Jeszcze chwila moment, a guz spowodowałby, że Silan przestałby oddychać.
Lekarze zrobili wszystko, co mogli. W trosce o to, by nie przedłużać jego cierpienia i aby nie zabrakło mu tchu, podjęto najtrudniejszą z możliwych decyzji, od których stronimy.
Silan odszedł spokojnie, bez bólu, otoczony opieką i ciepłymi słowami.
Choć jego historia nie miała szczęśliwego zakończenia, dzięki Wam odszedł jako ktoś kochany, a nie zapomniany.
Dziękujemy, że byliście z nim do końca.

Przekaż darowiznę z hasłem SILAN na konto:
RATUJĘ SILANA
882 088 834Wyślij SMS o treści
JEGO HISTORIA
Silan- takie imię dostał ten psiak, bo w domu, w którym był, był bezimienny. Wierzymy, że już niedługo będzie jak delikatny, czysty, pachnący kłębuszek – mięciutka, puchata kuleczka, którą aż chce się tulić.
Ale dziś rzeczywistość jest inna.
Silan spędził życie w miejscu, gdzie zamiast miłości było zaniedbanie, a w powietrzu unosił się zapach alkoholu. Rodzina, która miała być jego światem, wyniszczyła go, odebrała mu siły.
Teraz jest skrajnie wycieńczony, wychudzony, niedożywiony i ma guza. Jego futro straciło blask, a w oczach można zobaczyć zmęczenie. A mimo to… on nadal jest cudowny. Nadal kocha. Nadal ufa. Nadal potrafi z radością pomachać ogonem, jakby mówił: „Jestem tutaj. Nie zostawiaj mnie”. Patrzymy na niego i widzimy w nim bohatera – psa, który w ciszy znosił ból, brak godnych warunków i poniewierki.
Trwał przy swoich „opiekunach”, bo psy kochają bezwarunkowo, nawet wtedy, gdy ich świat jest pełen bólu i cierpienia psychicznego i fizycznego.
Czasem jednak w ich mniemaniu to dobro trzeba przerwać i tak zostało uczynione, bo one same nie wiedzą, że szczęście może być inne.
Dlatego teraz my stajemy się jego głosem. Chcemy naprawić to, co zostało popsute. Dać mu szansę na życie, które dopiero może poznać – w cieple domu, z pełną miską, pod dotykiem dobrych, ludzkich rąk.
Ale sami nie damy rady.
Potrzebujemy Waszej pomocy, by przywrócić Silanowi zdrowie, siły i wiarę, że człowiek może być dobry. Musi zostać przeprowadzona pełna diagnostyka guza, z racji tego, że psiak nie jest wykastrowany, musi zostać ustalone źródło problemu, musi zostać nawodniony, odpowiednio odżywiony. Żeby znów mógł być tym pięknym, mięciutkim kłębuszkiem, który nie zna już głodu ani strachu.
Pomóżcie nam sprawić, by jego historia miała szczęśliwe zakończenie.