Aktualizacja 10.11.2025
Kochana Seleno,
Tak bardzo chcieliśmy, by ta historia skończyła się inaczej…
Walczyliśmy razem z Tobą o każdy dzień, o każdy oddech bez bólu, o każdą chwilę spokoju i nadziei. Lekarze, wolontariusze, wszyscy, którzy poznali Twoje spojrzenie — nikt nie przestał wierzyć, że się uda.
Byłaś tak dzielna, maleńka. Zniosłaś więcej, niż ktokolwiek powinien. Mimo bólu i choroby potrafiłaś mruczeć, wtulić się w dłoń, zaufać ludziom, którzy chcieli Ci pomóc. To właśnie Ty uczyłaś nas, czym jest siła, wdzięczność i pokora wobec życia.
Teraz już nic Cię nie boli. Jesteś wolna. Wierzymy, że biegniesz po miękkiej trawie, z zamkniętymi oczkami pełnymi spokoju, tam, gdzie nie ma bólu ani strachu.
Dziękujemy Ci za wszystko, co nam dałaś — za Twoją obecność, odwagę i cichą lekcję miłości.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. 🌈❤️
Żegnaj, nasza dzielna Seleno.

Przekaż darowiznę z hasłem SELENA na konto:
RATUJĘ SELENĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 07.11.2025
Kochani,
Tak bardzo cieszyliśmy się z postępów w leczeniu Seleny… Niestety, jej stan niespodziewanie bardzo się pogorszył. Wszystkie miejsca, które już tak ładnie się zagoiły dzięki leczeniu, ponownie zaczęły krwawić. Stan jej skóry jest teraz bardzo poważny — nie można jej nawet dotknąć, bo skóra pęka i jest ekstremalnie wrażliwa.
Lekarze podejrzewają chorobę autoimmunologiczną i zostały już wykonane odpowiednie badania. Teraz pozostaje nam czekać na wyniki i decyzje specjalistów co do dalszego leczenia.
Jest nam niezwykle trudno patrzeć, jak Selena znów cierpi, ale wciąż walczymy o każdy jej dzień i wierzymy, że znajdzie się droga, która pomoże jej wrócić do zdrowia.
Dziękujemy Wam z całego serca za dotychczasowe wsparcie i prosimy, nie zapominajcie o niej w tym trudnym czasie.

Aktualizacja 23.10.2025
Lekarze szukają diagnozy, niestety jest jak z puzzlami, wydawać by się mogło, że już część układanki pasuje, a niespodziewanie wychodzi inaczej. Tak właśnie jest z Seleną. Bardzo nas to martwi i niepokoi, chcielibyśmy jej pomóc, ale ciągle nie można znaleźć przyczyny tego stanu.
Najważniejsze, że Selena już nie cierpi, czuje się dobrze, ma apetyt i z radością je swoje posiłki. Jej skóra powoli się regeneruje, rany zagoiły się i nie krwawią, a w miejscach, gdzie wcześniej była tylko łysa, podrażniona skóra, zaczęło odrastać miękkie futerko.
To ogromna ulga i dowód, że każdy dzień walki miał sens.
Dziękujemy Wam z całego serca za dotychczasowe wsparcie i obecność. Prosimy, nie zapominajcie o Selenie — przed nią jeszcze długa droga.

Aktualizacja 07.10.2025
Stan Seleny stopniowo się poprawia – rany zaczynają się goić, hemoglobina wzrosła, a liczba płytek krwi zbliża się już do normy.
To ogromny krok naprzód po tym, przez co przeszła.
Mimo to wciąż kontynuowane jest intensywne leczenie – zastrzyki, tabletki i maści są częścią codziennej walki o jej zdrowie.
To długotrwały proces, ale jesteśmy dobrej myśli i wierzymy, że Selena ma szansę wrócić do pełni sił.
Dziękujemy z całego serca za dotychczasowe wsparcie. Prosimy – nie zapominajcie o niej, bo każda pomoc przybliża ją do bezpiecznego i szczęśliwego życia, na które tak bardzo zasługuje.

JEJ HISTORIA
Selena – koteczka znaleziona cała we krwi, z zaklejonymi oczami, w stanie, który mrozi krew w żyłach…
Kiedy wolontariusze zobaczyli ją po raz pierwszy, aż zabrakło im tchu.
Na chodniku leżało drobne, bezbronne ciałko kotki. Cała była zalana krwią, a jej oczy – całkowicie zaklejone, tak, że nie mogła już patrzeć swoimi pięknymi oczkami. Jej futerko było posklejane, skóra wyglądała jak poparzona, a cierpienie malowało się w każdym jej ruchu.
Pierwsza myśl była przerażająca: ktoś mógł oblać ją żrącą substancją, ktoś mógł chcieć ją skrzywdzić… W głowie natychmiast pojawił się obraz poparzenia chemicznego – czy naprawdę spotkało ją tak niewyobrażalne okrucieństwo?
Selena natychmiast trafiła do kliniki. W pierwszej kolejności trzeba było opanować jej ogromny ból. Po podaniu leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych wreszcie mogła odetchnąć, jej napięte ciałko rozluźniło się, a w oczach pojawił się cień ulgi.

Diagnoza była zaskakująca – to nie oparzenia, ale poważny problem immunologiczny. Niestety, to nie oznacza końca jej cierpienia. Wręcz przeciwnie – to dopiero początek trudnej i bolesnej drogi. Przed Seleną diagnostyka, kolejne badania, konsultacje i poszukiwanie przyczyny tak dramatycznego stanu.
Dziś wiemy jedno – bez naszej i Państwa pomocy Selena nie ma szans. To maleństwo, które już tak wiele przeszło, potrzebuje wsparcia, by wreszcie mogło poczuć się bezpieczne i zdrowe.
Prosimy, nie zostawiajcie jej samej. Każda wpłata to krok bliżej do ratunku.
Nie pozwólmy, aby historia Seleny zakończyła się w miejscu, w którym została znaleziona – cała we krwi, z oczami pełnymi bólu i cierpienia. Otwórzmy swoje oczy na jej dramat i swoje serca na pomoc, której tak bardzo potrzebuje.
Pomóżmy jej wspólnie odzyskać życie.