Aktualizacja 10.12.2025
Nasze dzielne Rudzielce robią kolejne, piękne kroki w stronę zdrowia. Mandarynka i Pomarańcza zostały już wypisane z kliniki i obecnie przebywają w domu tymczasowym, gdzie kontynuują leczenie pod czujnym okiem opiekunów.
To dla nich ogromna zmiana – wreszcie mogą odpocząć w cieple, w spokoju, z dala od szpitalnych boksów. Wciąż są słabiutkie, ale każdy dzień przynosi nowe postępy.
Po przyjeździe do domu tymczasowego, jak to na prawdziwe kobiety przystało, dziewczyny przeszły domowe spa – kąpiel, suszenie, manicure i pedicure. Dzięki temu ich futerko odzyskało miękkość, a one wyglądają jak prawdziwe damy.
Dziękujemy za Wasze ogromne serca, za wsparcie i obecność. To dzięki Wam te dwie maleńkie kotki mogą dalej iść przed siebie, bezpieczne i kochane. Prosimy, bądźcie z nimi nadal – przed nimi jeszcze długa droga do pełni zdrowia.
Przekaż darowiznę z hasłem RUDZIELCE na konto:
RATUJĘ RUDZIELCE
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 05.12.2025
Nasze małe dziewczynki czują się już lepiej! Mandarynka i Pomarańcza odzyskały apetyt i jedzą same. Każdy kęs to dla nich krok do zdrowia i przybliża je do pełnego powrotu do sił.
Te maleńkie istotki wciąż potrzebują troski, ale już teraz pokazują, jak silne są i jak wielką wolę życia mają w sobie.
Dziękujemy z całego serca za dotychczasową pomoc i prosimy, trzymajcie kciuki za dalsze postępy Mandarynki i Pomarańczy!

ICH HISTORIA
Kolejna znieczulica. Kolejna bezmyślność. Kolejna tragedia niewinnych istot…
Dwie maleńkie siostrzyczki – Mandarynka i Pomarańcza – zostały potraktowane jak niepotrzebna rzecz. Porzucone pod koszem na śmieci, samotne, chore, zmarznięte, rozpaczające za mamą, której nigdy więcej nie zobaczą.
Ile jeszcze razy musimy powtarzać – sterylizujcie swoje kotki i psy! Ile jeszcze maleństw musi płacić najwyższą cenę za bezmyślność człowieka? Za decyzję, że „jedno mi nie zaszkodzi”, że „poradzi sobie samo”. Te niewinne istoty nie miały żadnego wyboru. One po prostu przyszły na świat, a świat okazał się okrutny.
Mandarynka i Pomarańcza zostały znalezione przemarznięte, wyziębione, słabe jak liście na wietrze. Trafiły natychmiast do kliniki, gdzie okazało się, że obie walczą z panleukopenią – śmiertelną chorobą wirusową dla tak małych kotów. Ich maleńkie ciałka drżą, mają wysoką temperaturę, wymiotują, cierpią z powodu biegunki… Każda godzina, każdy dzień decyduje o ich życiu.
Nie mogą trafić do domu tymczasowego – w tym stanie są zagrożeniem dla innych zwierząt. Są skazane na pobyt w klinice, pod całodobową opieką, walcząc o każdy oddech, każdą kroplę siły.
My się o nie boimy. One boją się świata, który je odrzucił, porzucił, potraktował jak coś niepotrzebnego. My nie możemy pozwolić, aby cierpiały same. Potrzebują nas, teraz bardziej niż kiedykolwiek.
Prosimy w ich imieniu o wsparcie. O każdą złotówkę potrzebną na pobyt w klinice, leki, suplementy, opiekę weterynaryjną – wszystko, czego potrzebują te maleńkie kocie dzieci, aby miały szansę przeżyć.
W ostatnich dniach przybywa nam coraz więcej zwierząt – mróz, śliska nawierzchnia, zima, która zabiera życie tym najsłabszym. Rachunki rosną z każdym dniem. Dlatego kolejny raz błagamy o pomoc.
Nie pozwólmy, aby bezmyślność ludzka decydowała o życiu tych niewinnych istot. Mandarynka i Pomarańcza czekają na cud – na szansę, by poczuć bezpieczeństwo, ciepło i miłość. Pomóżmy im przetrwać.