Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 28.08.2025 

🐾 Hej, tu Rudi! 🐾
Pozdrawiam Was prosto z mojego nowego domu! 🎉 Mama woła na mnie „jednooki bandyta”, bo wszędzie mnie pełno — ale prawda jest taka, że ja po prostu jestem szalony ze szczęścia!
Mam swój własny kąt, robię co chcę, nikt mnie nie przegania, a co najważniejsze — nic mnie już nie boli. Mój brzuszek jest zawsze pełny, a kiedy tylko wskoczę mamie na kolana, od razu dostaję mizianie i głaski. Oboje to uwielbiamy! 💛
Jestem bezpieczny, zaopiekowany i szczęśliwy. I z całego serduszka życzę wszystkim moim kocim kumplom, żeby znalazły taki dom jak ja — pełen miłości i ciepła. 🏠🐱
Dziękuję Wam, że pomogliście mi dotrzeć do tego miejsca. To dzięki Wam mogę teraz być po prostu sobą — szczęśliwym, rozmruczanym kotem!

Przekaż darowiznę z hasłem RUDI na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ RUDIEGO

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

RUDI
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 14.08.2025

Po trudnych chwilach, wdrożone leczenie przyniosło efekty. Infekcja została opanowana, a Rudi wraca do sił!
Dziś czuje się już znacznie lepiej — choć wciąż pozostaje pod czujną opieką lekarzy, jego stan jest stabilny i z dnia na dzień robi kolejne kroki ku pełni zdrowia. Przed nim jeszcze około 10 dni obserwacji, a potem…
🏠 RUSZA DO SWOJEGO NOWEGO DOMU!
Tak! Na Rudiego czeka już jego nowa, kocia rodzinka i ciepły kąt pełen miłości.
Z całego serca dziękujemy Wam za każdą formę wsparcia. To dzięki Wam ten mały wojownik dostał szansę na nowe, lepsze życie. Prosimy — bądźcie z nami do końca tej drogi. Rudi zasługuje na wszystko, co najlepsze! 💛

Aktualizacja 29.07.2025

Po utracie oka, operacji i znieczuleniu, odporność Rudiego znacznie spadła. Niestety, osłabiony organizm nie poradził sobie z nowymi zagrożeniami — kociak wpadł w prawdziwy wir chorób. Zaczął kichać, miał zatkany nosek i zaczęła z niego wypływać gęsta, zielona wydzielina.
Lekarze podejrzewali najgorsze — białaczkę lub poważne zaburzenia odporności. Wykonano niezbędne testy i… na szczęście wyniki były negatywne.

Na tą chwilę udało się opanować infekcję i dziś Rudi czuje się lepiej.
Choć jego organizm wciąż jest osłabiony, a przed nami wiele wyzwań, widzimy, że Rudi ma w sobie ogromną wolę życia. Codziennie robi maleńkie kroki w stronę zdrowia.
Dziękujemy z całego serca za każdą okazaną pomoc — to dzięki Wam Rudi ma szansę na nowy start. Prosimy, bądźcie z nami dalej i wspierajcie Rudiego w tej nierównej walce.

Aktualizacja 20.06.2025

Rudi nadal przebywa pod troskliwą opieką lekarzy w klinice. Mimo trudnego początku, powoli zaczyna dochodzić do siebie. Ma apetyt, chętnie je i z każdym dniem odzyskuje siły.
Jest jeszcze przed nami długa droga, ale widzimy, że Rudi walczy i daje nadzieję, że będzie lepiej.
Dziękujemy Wam za każdą pomoc, dzięki której może mieć szansę na nowy start.
Prosimy, zostańcie z nami i wspierajcie Rudiego dalej.

JEGO HISTORIA

Rudi był stałym bywalcem piwnic na pewnym osiedlu. Dla wielu był niemal niewidzialny, ale jedna starsza pani – cicha bohaterka bezdomnych zwierząt – dokarmiała tam koty, kiedy tylko stan konta jej na to pozwalał. To miejsce, choć skromne, dawało Rudiemu namiastkę bezpieczeństwa. Znał ten zapach, ten kąt, tę dłoń, która nie raz podała mu coś do jedzenia.
Potem zniknął. Długo go nie było. Aż pewnego dnia wrócił. Ale to już nie był ten sam kot…
Rudi przyszedł z okiem, które dosłownie zwisało z oczodołu. Widok był wstrząsający. Starsza pani, która przez lata pomagała bezdomnym kotom, była przerażona. Nigdy wcześniej nie widziała zwierzęcia w tak tragicznym stanie. Natychmiast poprosiła o pomoc naszych zaprzyjaźnionych wolontariuszy.

Rudi trafił do kliniki weterynaryjnej. Tam okazało się, że nie tylko oko jest dramatycznie uszkodzone – Rudi był cieniem kota. Ważył zaledwie 4,2 kg, podczas gdy powinien ważyć co najmniej 6. Przez jego skórę można było liczyć żebra. Był pokryty pchłami, kleszczami, wychudzony, odwodniony, wyniszczony. Całym sobą mówił jedno: „Już nie daję rady”.
Ale też – zaufał. Wrócił do piwnicy, która kojarzyła mu się z nadzieją i pomocą. I to go uratowało.
A nas pogrążyło w długach. Lekarze podjęli decyzję o natychmiastowej operacji, nie można było czekać dnia ani godziny dłużej. W trakcie operacji oka został założony drenaż. Lekarze wykorzystali sytuacji i od razu wykastrowali Rudiego. Chłopak musi teraz pozostać w klinice, a każdy spędzony tam dzień kosztuje. Nie chcemy by dług uniemożliwił dalsze leczenie, dlatego prosimy Was o wsparcie. Każda złotówka to krok do spłaty zobowiązania i zapewnienia następnemu zwierzakowi w potrzebie przyjęcia do tej lecznicy.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie nam go ratować.
Zebrane środki zostaną przeznaczone również na opiekę weterynaryjną, pobyt w klinice, leki i dalszą diagnostykę oraz wysokiej jakości karmę i suplementy.
Rudi to nie tylko kolejne zwierzę na liście – to życie, które chce walczyć, które przyszło tam, gdzie kiedyś znalazło dobroć. Nie możemy go zawieść.
📌Jeśli możecie- udostępnijcie ten post.
📌Jeśli macie możliwość- dorzućcie grosik.
Dziękujemy z całego serca za każdą formę pomocy!