ILE TRZEBA NIE MIEĆ SERCA, ŻEBY PATRZEĆ NA TO KAŻDEGO DNIA I NIC NIE ZROBIĆ? 💔
Aktualizacja 02.10.2026
REKSIKU, PRZEPRASZAMY… 💔
Przepraszamy, że tak długo musiałeś dźwigać ciężar, który utrudniał Ci każdy krok. Że guz urósł do rozmiarów, przy których trudno było Ci chodzić, siadać i załatwiać swoje potrzeby. Że ktoś uznał go za zwykłego „kaszaka”, a Ty musiałeś żyć z nim dzień po dniu.
Przepraszamy, że ludzie mijali Cię na spacerach i nie zareagowali. Że nikt nie zadzwonił, nie zapytał, czy można pomóc, nie spróbował przerwać tego, co się działo. Mieszkałeś wśród ludzi, w bloku, w centrum miasta. Trudno zrozumieć, jak tak wielkie nieszczęście mogło pozostać niezauważone. Wystarczył jeden telefon. Jeden gest. Jedna osoba, która powiedziałaby: „Ten pies potrzebuje pomocy”.
Kiedy do nas dotarłeś, zobaczyliśmy więcej, niż potrafiliśmy sobie wyobrazić. Ogromny guz przy nodze, pozawijane pazury, strach w Twoich oczach i ciało, które od dawna potrzebowało troski. Masz około 14 lat. Powinieneś już odpoczywać, mieć miękkie posłanie i spokojnych ludzi obok siebie. Zamiast tego musiałeś zmierzyć się z czymś, czego żaden pies nie powinien przechodzić.
Reksiku, tak bardzo chcielibyśmy cofnąć czas. Zabrać Ci ten ciężar wcześniej. Oszczędzić Ci każdego dnia, w którym guz przeszkadzał Ci w poruszaniu się. Nie możemy już zmienić tego, co wydarzyło się wcześniej, ale mogliśmy zrobić wszystko, by jak najszybciej Ci pomóc. I zrobiliśmy to. Operacja była pilna, dlatego nie mogliśmy czekać.
Teraz przed Tobą odpoczynek, rekonwalescencja i dalsza opieka. Sam zabieg nie kończy jeszcze wszystkich potrzeb Reksika, a jego leczenie i powrót do sił wymagają kolejnych środków. Dlatego nadal prosimy Was o wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie pomogą nam zadbać o niego także po operacji.
Reksiku, przepraszamy za ludzi, którzy nie zauważyli. Dziękujemy tym, którzy teraz są obok Ciebie. Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, żeby ulżyć Ci i uwolnić od tego ciężaru.
HistoriaPrzekaż darowiznę z hasłem REKSIK na konto:
PKO BANK POLSKI: PL55 1020 5226 0000 6002 0827 0375
SWIFT/BIC: BPKOPLPW
MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin
Forma płatności
Potwierdź płatność w banku
Otwórz aplikację mobilną swojego banku i zatwierdź płatność. Masz na to około 60 sekund.
Przelew na telefon
- Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
- Wpisz numer telefonu naszej fundacji
882 088 834 - Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Wybierz kwotę wsparcia
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Zeskanuj kod w aplikacji swojego banku
Poznaj historię

Nie uwierzymy, że nikt nie widział.
Nie uwierzymy, że przez cały ten czas ani jedna osoba nie zauważyła starszego psa, który chodził z guzem wielkości piłki ręcznej, ważącym około 3–4 kilogramów.
Reksik nie żył gdzieś na odludziu, z dala od ludzi.
Mieszkał w bloku, w centrum dużego miasta. Na czwartym piętrze. Wychodził na spacery. Mijał sąsiadów. Mijał ludzi.
I naprawdę nikt nie zapytał: „Co się dzieje z tym psem?”
Telefon, który otrzymaliśmy, brzmiał niewinnie. Właściciel powiedział, że jego starszy pies ma „kaszaka” na nodze i nie stać go na leczenie. Poprosił o pomoc.
Oczywiście zgodziliśmy się pomóc. Właśnie po to jesteśmy. Rozumiemy, że człowieka może nie być stać na kosztowne leczenie. Ustaliliśmy, że Reksik pozostanie w swoim domu, a Fundacja pomoże sfinansować diagnostykę i zabieg. Dla starszego psa pozostanie w znanym środowisku byłoby przecież najlepszym rozwiązaniem.
Ale kiedy Reksik przyjechał do lecznicy, to, co zobaczyliśmy, przeszło nasze najgorsze wyobrażenia.
To nie był żaden „kaszak”.
Przy jego nodze wisiał olbrzymi guz. Tak duży, że uniemożliwia mu normalne chodzenie, siedzenie i załatwianie podstawowych potrzeb fizjologicznych. Guz znajduje się między jego nogami i jest regularnie zabrudzany moczem.
Rozwinął się stan zapalny, pojawił się wysięk, a z guza wycieka ropa.
Do tego pazury były tak przerośnięte i pozawijane, że utrudniały mu normalne stawianie łap.
A pośrodku tego wszystkiego stał około 14-letni, przerażony pies, który nie rozumiał, co się dzieje.
I wtedy usłyszeliśmy jeszcze jedno.
„Ten guz urósł w ciągu tygodnia”.
W ciągu tygodnia.
Guz wielkości piłki ręcznej, ważący około 3–4 kilogramów.
Naprawdę?
Można próbować się tłumaczyć. Można szukać usprawiedliwień. Można próbować przekonać innych, że wszystko wydarzyło się nagle i wcześniej właściwie nie było czego zauważyć.
Ale są takie rzeczy, przy których nawet najbardziej absurdalne tłumaczenie nie zmieni tego, co stoi przed człowiekiem na czterech łapach.
Reksik stał przed nami. Z ogromnym guzem między nogami, stanem zapalnym, wysiękiem, ropną wydzieliną i potwornie przerośniętymi pazurami.
I tego obrazu nie dało się już przykryć żadnym „w ciągu tygodnia”.
Po rozmowie zapadła decyzja – Reksik został przekazany pod opiekę Fundacji. Nie mogliśmy pozwolić, żeby wrócił i nadal funkcjonował w takich warunkach.
I właśnie tego nie potrafimy zrozumieć. Ludzie idą ulicą z telefonami w rękach. Siedzą z nimi w tramwajach i autobusach. Rozmawiają, piszą, robią zdjęcia, przeglądają wiadomości. Praktycznie się z nimi nie rozstają.
A Reksik wychodził między tych ludzi.
I NAPRAWDĘ ZABRAKŁO JEDNEGO TELEFONU?!
JEDNEGO CZŁOWIEKA, KTÓRY ZADZWONIŁBY I POWIEDZIAŁ: „TU JEST PIES. ZOBACZCIE, CO SIĘ Z NIM DZIEJE. ON POTRZEBUJE POMOCY”.
Tylko tyle.
JEDEN TELEFON WYKONANY ODPOWIEDNIO WCZEŚNIEJ MÓGŁ SPRAWIĆ, ŻE REKSIK NIE MUSIAŁBY DOJŚĆ DO STANU, W KTÓRYM JEST DZISIAJ.
I chyba właśnie to boli najbardziej. Teraz nie ma już czasu na zastanawianie się, kto i kiedy powinien był zareagować.
TERAZ TRZEBA RATOWAĆ REKSIKA.
Nie mamy tygodnia. Nie mamy dwóch tygodni na spokojne szukanie pieniędzy. Nie możemy czekać. Stan zapalny już się rozwinął. Jest wysięk. Z guza wycieka ropa. Reksik ma problem z najbardziej podstawowymi czynnościami. Ten guz musi zostać usunięty jak najszybciej. A to dopiero początek. Reksik prawdopodobnie nie widzi na jedno oko. Jego zęby są w bardzo złym stanie i nimi również trzeba będzie się zająć. Potrzebna będzie dalsza diagnostyka, leczenie i opieka.
Ale najpierw musimy uwolnić go od tego ogromnego ciężaru, który każdego dnia nosi między nogami.
I wiecie, co w tej historii boli najbardziej?
Że wystarczył jeden człowiek. Jeden sąsiad. Jeden przechodzień. Jedna osoba, która zamiast odwrócić wzrok, wyciągnęłaby telefon.
Tylko tyle.
Nie wiemy, ilu ludzi zawiodło Reksika wcześniej. Ale chcemy mu pokazać, że istnieją również ludzie, którzy nie przejdą obojętnie.
Dlatego dzisiaj prosimy o pomoc. Nie za tydzień. Nie za dwa. Teraz.
Pomóżcie nam sfinansować pilną operację Reksika. Pomóżcie uwolnić tego starszego chłopaka od kilku kilogramów guza, który odebrał mu normalne chodzenie, siedzenie i zwykłą codzienność.
Nie cofniemy tego, co już się wydarzyło.
Ale możemy zdecydować, jak będzie wyglądała reszta jego życia.
Niech może spokojnie chodzić. Niech może normalnie załatwiać swoje potrzeby. Niech przestanie się bać. Niech wreszcie ktoś naprawdę o niego zadba.
Tylu ludzi mogło wcześniej zareagować i tego nie zrobiło.
Teraz pokażmy Reksikowi, ilu ludzi potrafi zrobić coś dokładnie odwrotnego. ❤️
Dajmy mu godną starość. Dajmy mu spokojną jesień życia.
Reksik naprawdę na nią zasługuje.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.

Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.
Drastyczne zdjęcie
To zdjęcie może zawierać drastyczne treści. Powinny je oglądać wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat.



Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera.