Aktualizacja 27.05.2026
Puszka nadal pozostaje pod opieką weterynarzy 🐾💔
Bardzo liczyliśmy, że będziemy mogli wrócić do Was z samymi dobrymi wieściami, ale organizm Puszki wciąż jest bardzo osłabiony.
Największym problemem nadal pozostaje anemia. Na szczęście wyniki powoli się poprawiają, ale wszystko dzieje się znacznie wolniej, niż byśmy chcieli.
Puszka otrzymuje niezbędne leczenie i pozostaje pod stałą opieką lekarzy, którzy robią wszystko, aby pomóc jej odzyskać siły.
To nie jest spektakularna aktualizacja. Nie ma przełomu ani wielkich sukcesów. Jest za to cierpliwość, codzienna opieka i nadzieja, że z każdym kolejnym dniem będzie choć odrobinę lepiej.
Dziękujemy wszystkim, którzy nadal trzymają za nią kciuki i wspierają jej leczenie 💛
Przekaż darowiznę z hasłem PUSZKA na konto:
RATUJĘ PUSZKĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
JEGO HISTORIA

Ten maleńki kotek został znaleziony samotnie w lesie. Wychudzony, odwodniony, wycieńczony do granic możliwości. Całe jego małe ciałko było pokryte kleszczami i pchłami. Nie wiemy, ile tam był i jakim cudem przeżył. To naprawdę cud, że nie zginął wcześniej.
W klinice wykonano badania. Wyniki były dramatyczne – ogromna anemia spowodowana przez pasożyty, skrajne osłabienie organizmu i dodatkowo koci wirus, który jeszcze bardziej utrudnia walkę o życie. Jego stan jest bardzo ciężki. Dostał leki i pozostaje pod stałą opieką lekarzy. Nadal istnieje ryzyko transfuzji krwi.
Ale jest w tym wszystkim coś, co chwyciło nas za serce i daje nam ogromną nadzieję.
Ten mały kot żyje… dla jedzenia. Naprawdę.
On może ledwo stać, może nie mieć siły podnieść główki, ale wystarczy szelest saszetki albo widok puszki i nagle dzieje się magia. Pojawia się płacz, miauczenie i spojrzenie pełne absolutnej determinacji. Jakby mówił: „Halo, człowieku, ja tu jeszcze nie planuję umierać. Najpierw poproszę puszeczkę” 🥺 ❤️
Jeszcze nigdy nie widzieliśmy kota, który aż tak bardzo kocha jedzenie. Dla niego puszka to sens życia, szczęście, bezpieczeństwo i największy skarb świata. Każdy posiłek zjada tak, jakby bał się, że już nigdy więcej go nie dostanie. A potem patrzy tymi oczami i prosi o jeszcze odrobinkę życia.
I właśnie dlatego dostał imię – Puszka.
To jedzenie dosłownie stawia go na łapki. Saszetki i puszki są teraz jego paliwem do walki. Dzięki nim wciąż walczy, mimo bólu i ogromnego osłabienia.
Niestety przed nim bardzo długa, kosztowna i trudna droga – leczenie, pobyt w szpitalu, badania, leki, specjalistyczna karma oraz ogromne ilości puszek i saszetek, które na ten moment są dla niego wszystkim.
Dlatego błagamy Was o pomoc dla tego małego wojownika i największego smakosza świata.
Każda wpłata, każda puszka, każda saszetka i każde udostępnienie mogą pomóc uratować jego życie.
Bo Puszka naprawdę bardzo chce żyć. I chyba najbardziej na świecie chce jeszcze coś zjeść 🐾 ❤️