
Bycie wolontariuszem to nie jest tylko pomaganie zwierzętom w wolnym czasie.
To życie z oczami, które już zawsze widzą więcej.
Na zakupach.
W drodze do domu.
Na spacerze z dzieckiem.
Jadąc samochodem.
Bo człowiek, który pomaga zwierzętom, nigdy nie przestaje ich zauważać.
I właśnie tak została zauważona ona – mała, skulona kotka leżąca przy poboczu.
Początkowo miał to być po prostu szybki przystanek. Chociaż dać jej saszetkę, nakarmić, pomóc na ten jeden moment. Ale kiedy został zauważony jej brzuch, było już wiadomo, że nie można jej tam zostawić.
Pod jej małym ciałem była ogromna rana.
Kotka została przewieziona do lecznicy. Tam okazało się, że cierpi przez bardzo silną alergię spowodowaną pchłami. Wygryziony brzuch, wielka rana, stan będący efektem życia na ulicy, brudu i ogromnej ilości pcheł, które dosłownie ją wyniszczały.
Na tę chwilę Pchełka musi zostać w klinice.
Nie ma możliwości, żeby ją stamtąd zabrać. Potrzebuje leczenia, antybiotyków, leków na alergię, odpchlenia, odrobaczenia i całodobowej opieki.
Patrząc na nią trudno zrozumieć, jak tak mały kot mógł tak długo funkcjonować w takim bólu.
Pchełka – bo tak dostała na imię przez ilość pcheł, które miała na sobie – jest maleńką kotką o ogromnym sercu. Mimo wszystkiego, co przeszła, nadal szuka kontaktu z człowiekiem i spokojnie pozwala sobie pomagać.
Bardzo prosimy Was o wsparcie dla niej.
Potrzebne są środki na leczenie, dobrą karmę, suplementy i dalszy pobyt w klinice. Prosimy również o udostępnienia, bo to dzięki nim jej historia może dotrzeć dalej.
Bez pomocy ludzi o dobrych sercach nie damy rady dalej walczyć o Pchełkę. 💔
Przekaż darowiznę z hasłem PCHEŁKA na konto:
RATUJĘ PCHEŁKA
882 088 834