Aktualizacja 18.09.2025
Cześć kochani ludzie! 🐾 To ja, Oreo!
Muszę Wam powiedzieć, że czuję się już naprawdę świetnie. Moje rany prawie całkowicie się zagoiły, a futerko pięknie odrosło – już nie jestem tym smutnym, obolałym kotkiem. Teraz jestem prawdziwym przystojniakiem! Sam się sobie podobam. 😺✨
Najważniejsze wieści są takie, że wyszedłem już z kliniki i zamieszkałem w domu tymczasowym u wspaniaaaałych ludzi. Czuję się tu cudownie i bezpiecznie. Mam wszystko, czego mi potrzeba – mnóstwo głasków, pyszne jedzonko i przede wszystkim miłość, której tak bardzo pragnąłem. 💖 Jestem naprawdę szczęśliwy!
Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali i wierzyli we mnie. Gdyby nie Wy, nawet nie chcę myśleć, gdzie bym teraz był… Ale nie ma co się zamartwiać – najważniejsze, że żyję tu i teraz, a moje kocie serduszko jest pełne wdzięczności i radości.
Wasz Oreo 🐾💕
Przekaż darowiznę z hasłem OREO na konto:
RATUJĘ OREO
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 18.08.2025
Oreo czuje się coraz lepiej! Powoli wraca do życia, ma świetny apetyt i nawet przybiera na wadze. Co najważniejsze – zaczął stawiać swoje pierwsze kroki!
Niestety, badania wykazały zerwane więzadła i ścięgna w tylnej łapie oraz złamaną piętę, dlatego wkrótce czeka go operacja. Musimy na tę operację chwilę poczekać, aby jego stan był ustabilizowany w stu procentach.
Dziękujemy Wam za wszystkie słowa wsparcia i prosimy – trzymajcie kciuki za nadchodzącą operację i prosimy, nie zapominajcie o nim. Wasza pomoc i dobre myśli naprawdę mają moc! 💖
Aktualizacja 28.07.2025
Wiele z Was pyta czy Oreo żyje. Odpowiadamy: tak, żyje! To jednak bardzo trudna i długa walka, zarówno dla niego, jak i dla nas. Rany powoli zaczynają się goić, ale wiele z nich jest głębokich i wymagają czasu oraz cierpliwości. Proces regeneracji jest żmudny i nieprzewidywalny. Okazało się, że ma kłopoty z oczami. Szukamy okulisty, który podjąłby się konsultacji i pomógł zaplanować dalsze leczenie, ale to nie jest łatwe. To wszystko bardzo nas obciąża, ale nie poddajemy się. Prosimy – trzymajcie za niego kciuki. Każda wiadomość, każde wsparcie, każda udostępniona informacja naprawdę mają znaczenie.
JEGO HISTORIA
Oczy Oreo opowiadają historię, której nikt nie powinien przeżyć. A jednak on przeżył.
W świecie, który każdego dnia zdaje się coraz bardziej pogrążać w chaosie, gdzie chęć władzy, żądza pieniądza i bezwzględna walka o wpływy są ważniejsze niż życie tych, którzy je tracą, bo nie mają głosu. Bezbronne istoty.
Dlaczego zawsze one?
Dlaczego niewinność musi płacić cenę za ludzką brutalność?
Nie tak to wszystko powinno wyglądać…
W epicentrum tragedii, pośród gruzów i krwi, leżał kot. Maleńki, pokaleczony, z ciałem poranionym jak pole bitwy.
Oreo.
Kot po wybuchu bomby kasetowej, która uwalnia mniejsze ładunki, a one na dużym obszarze mogą siać ogromne spustoszenie.
Kot, który nie powinien żyć – ale żyje.
Ratownicy znaleźli go w miejscu, gdzie nikt nie miał prawa przetrwać. Cudem oddychał, choć wszystko w nim krzyczało z bólu.

Przetransportowali go do kliniki weterynaryjnej, a nas poproszono o pomoc.
Miał 40,9°C gorączki. Uszkodzoną klatkę piersiową. Serce ledwo biło. Złamany bark, wbite w ciało odłamki, uraz mózgu, nos roztrzaskany, czaszka stłuczona.
Całe jego kruche ciało nosi piętno wybuchu.
Dosłownie jęczał z bólu, nie był w stanie nawet zamruczeć.
A jednak się nie poddał.
A my wszyscy walczymy razem z nim. Bo kiedy patrzymy na Oreo – nie widzimy tylko rannego kota.
Widzimy symbol.
Symbol tego, co w nas wszystkich jeszcze dobre:
Miłości silniejszej niż nienawiść.
Empatii, która walczy z obojętnością.
Siły, która nie odwraca wzroku od cierpienia.
Nie obchodzi nas, gdzie się urodził, jak wygląda, jaką miał przeszłość.
On cierpi.
A my jesteśmy tu po to, by to cierpienie zmniejszyć.
Oreo walczy o życie z każdą minutą.
A my walczymy razem z nim – o każdą kroplę nadziei, o każdy oddech, o każdy przyszły dzień bez bólu. Dlatego błagamy – prosimy wszystkich ludzi o dobrych sercach o pomoc dla Oreo.
Nie pozwólmy, by stał się tylko kolejną ofiarą wojny, której ani my ani zwierzęta nie jesteśmy w stanie pojąć.
Pomóżmy mu żyć.