Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 12.01.2026

Nasz „mały” chłopiec w ciele wielkiego psa zaczyna nabierać kilogramów!
Pierwsze badania krwi pokazały anemię oraz niedobory mikro- i makroelementów, ale z każdym dniem, wraz z odpowiednim jedzeniem, Oli nadrabia straty. Efekty widać coraz bardziej – jego kręgosłup nie jest już tak wyraźnie widoczny jak wcześniej.
Najważniejszy krok to wizyta u ortopedy – 22 stycznia. To dla nas bardzo istotny moment, który pozwoli zaplanować kolejne działania.
Oli jest przecudnym psiakiem, rozdającym buziaki jak gwiazdor filmowy, a my walczymy, by mógł cieszyć się zdrowiem tak, jak cieszy się życiem każdego dnia. 💛🐾
Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Olisia.

Przekaż darowiznę z hasłem OLI na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ OLIEGO

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

OLI
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

JEGO HISTORIA

Oli…
To „maleństwo” uwięzione w ciele wielkiego psa.
Chłopiec, który w tej chwili waży o blisko 30 kilogramów za mało, choć sam zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie wie, jak poważna jest jego sytuacja. Nie rozumie liczb, wyników badań, diagnoz ani naszych lęków. Dla niego świat jest piękny, kolorowy i dobry. Co z tego, że brakuje mu połowy masy, którą powinien mieć? Co z tego, że łapa nie zgina się tak, jak powinna? Co z tego, że pchły urządziły sobie na jego skórze park rozrywki, że badania pokazały anemię, że pachnie… jak Shrek na bagnie? Ale co tam! Przecież życie jest cudowne. Przecież kocham was wszystkich. Dam wam łapę. Dam buziaka. Przytulę się. A przy okazji podzielę się kilkoma pchłami — dlaczego tylko na mnie mają mieć frajdę? Tak właśnie wygląda Oli. Czasem łapiemy się na tym, że cieszymy się, iż zwierzęta nie wiedzą, jak dramatyczna jest ich sytuacja.

Bo to są tylko jego oczy. A my patrzymy na niego z przerażeniem, z niepokojem, z pytaniami, które nie dają spać: Co z tą nogą? Co dzieje się w jego ciele? Co kryje jego układ pokarmowy? Jakie jutro na niego czeka?
Los bywa okrutny również w kalendarzu — moment, w którym Oli do nas trafił, nie jest dobrym czasem na pełną diagnostykę, kliniki i specjalistyczne leczenie. Na wszystko to będziemy mogli ruszyć dopiero po Nowym Roku. Na dziś chłopak jest zabezpieczony, dostał leki przeciwbólowe, został odpchlony i odrobaczony, jest zaopiekowany. Teraz zaczynamy małymi krokami odbudowywać to, co zostało mu odebrane — mięśnie, siłę, zdrowie. Brakuje mu około 30 kilogramów.
Zostanie wykąpany, przejdzie przez psie spa, żeby ten zapaszek już nie ciągnął się za nim jak cień.

Wiemy jedno — to będzie długa droga. Trudna, wymagająca i kosztowna.
Ale Oli na nią zasługuje.
Jego oczy.
Jego charakter.
Jego charyzma.
Jego miłość do wszystkiego i wszystkich. Nie da się o nim zapomnieć. Każdy, kto ma z nim kontakt, zakochuje się w nim natychmiast — i działa to w obie strony. Oli kocha każdego po minucie, wystarczy kilka głasków. To pies, który wpuściłby do domu każdego, zrobił mu kawę i jeszcze pokazał, gdzie schowane są pieniądze. Tak wielkie ma serce.
Dlatego prosimy Was dziś o wsparcie.
Dla Olusia. Dla naszego malutkiego chłopca w ciele wielkiego psa. Każda złotówka to krok bliżej zdrowia.
Każda pomoc to nadzieja. A nadzieja — to coś, co Oli rozdaje bez limitu. Teraz my musimy oddać mu choć jej część. 💔🐾
Będziemy na bieżąco informować co udało nam się załatwić, czy znajdzie się jakiś specjalista, który będzie mógł więcej powiedzieć szybciej niż po Nowym Roku…