Aktualizacja 08.04.2025
Mamy dla Was wspaniałe wieści! Odys, po trudnej operacji i wszczepieniu metalowej płytki w złamaną kość, dochodzi do siebie i zaczyna chodzić prawidłowo! Jego determinacja i siła są niezwykłe, każdego dnia widać, jak walczy o swoje zdrowie.
Obecnie przechodzi intensywną rehabilitację, aby w pełni odzyskać sprawność. Czeka go także praca z behawiorystą – po wszystkim, co przeszedł, ma pewne trudności, ale to zupełnie naturalne. Zrobimy wszystko, aby pomóc mu odzyskać spokój i pewność siebie.
Ale to nie wszystko… Odys trafił do domu tymczasowego, w którym zaznał miłości, troski i bezpieczeństwa. To właśnie tam może nabrać sił, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, otoczony ciepłem ludzi, którzy o niego dbają.
Będziemy na bieżąco informować Was o jego postępach! Dziękujemy, że jesteście z nami i z Odysem – to dzięki Wam jego droga do nowego, lepszego życia jest możliwa!

Przekaż darowiznę z hasłem ODYS na konto:
RATUJĘ ODYSA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 12.03.2025
Odys przeszedł operację, lekarze wszczepili mu metalową płytkę w złamaną kość, co było niezbędne, aby przywrócić mu sprawność. Zabieg przebiegł pomyślnie, a Odys, mimo trudnych chwil, wciąż pokazuje niezwykłą siłę i wolę życia.
Teraz przed nim długi okres rekonwalescencji. Każdy dzień to kolejny krok ku zdrowiu, ale wymaga to specjalistycznej opieki, rehabilitacji oraz odpowiedniej diety wspierającej jego organizm.
Jesteśmy z niego niezwykle dumni!
Dziękujemy wszystkim, którzy do tej pory wspierali Odysa – to dzięki Wam udało się mu dostać drugą szansę. Ale wciąż potrzebuje naszej pomocy. Każda, nawet najmniejsza wpłata, każde dobre słowo i udostępnienie jego historii to cegiełka, która buduje jego nową przyszłość.
Nie pozwólmy, by jego walka poszła na marne. Pomóżmy mu stanąć na nogi i odzyskać życie, na które zasługuje.

To była zwyczajna droga, jakich wiele. Szum samochodów, zimny asfalt… Ale wśród tej codzienności, wzdłuż pobocza, czołgał się on – Odys. Ledwo żywy, pokiereszowany, cierpiący. Jego ciało mówiło wszystko – prawdopodobnie potrącił go samochód. Mimo bólu, walczył. Czołgał się, szukając ratunku, jakby wierzył, że gdzieś tam znajdzie się ktoś, kto go zauważy. Ktoś, kto wyciągnie do niego rękę, kto da mu nadzieję.
I tak się stało.
Na szczęście nasi zaprzyjaźnieni wolontariusze właśnie tamtędy przejeżdżali. Zauważyli go. Widok był przerażający – pies wręcz wył z bólu, jego oczy pełne były cierpienia, a ciało pokrywały liczne rany. Każdy ruch sprawiał mu ból, ale mimo to jego spojrzenie mówiło jedno – chciał żyć. Delikatnie, ale stanowczo zabezpieczyli go i ruszyli w stronę kliniki weterynaryjnej. Na miejscu wykonano badania, w tym zdjęcie rentgenowskie. Wynik? Złamane biodro. Oprócz tego mnóstwo ran ciętych, krwiaki, stłuczenia na tułowiu i głowie, poważna rana w pachwinie. Cierpiał w milczeniu, ale teraz w końcu ktoś go usłyszał.

Odys wygląda jak prawdziwy, groźny wojownik, a tak naprawdę jest bardzo łagodnym i spokojnym psiakiem. Wygląda i zachowuje się jakby miał wcześniej dom i rodzinę. Może komuś uciekł? Tego nie wiemy…Teraz my musimy zawalczyć o niego.
Czeka go operacja. Ale zanim do niej dojdzie, jego stan musi zostać ustabilizowany. Potrzebuje całodobowej opieki weterynaryjnej, leków, suplementów, specjalistycznej karmy. Potrzebuje miłości i troski.
Nie możemy pozwolić, by w tej walce był sam. Prosimy Was o pomoc. Każda złotówka, każde wsparcie może uratować mu życie. Każdy gest może sprawić, że jego cierpienie zamieni się w spokój, że jego oczy znów zaczną błyszczeć.
Odys nie poddał się mimo bólu i samotności. My też nie możemy się poddać.
Zawalczmy o niego, tak jak on walczył o siebie. Niech ten rozdział jego życia nie będzie ostatnim, ale początkiem nowej, lepszej drogi.