Aktualizacja 03.09.2025
Witajcie Kochani, tu Nemo! ✨🐈
Miałem w życiu trudny początek…💔Bolało mnie ciało i bolała mnie dusza. Byłem zmęczony, zagubiony i samotny. Nie wiedziałem, czy jeszcze kiedykolwiek zaznam ciepła, miłości i poczucia bezpieczeństwa… Ale wtedy pojawiła się moja wspaniała mamusia 💖 🐾
Jaki to był szczęśliwy dzień!
Otworzyły przede mną drzwi swojego domu i serca!💕
Nagle świat, który wcześniej był pełen cierpienia, zamienił się w miejsce pełne czułości i troski. Dostałem coś, o czym nawet nie śmiałem marzyć…rodzinę! 💖🐾. Mam teraz dwie psie siostry 🐶🐶. One naprawdę się o mnie martwią, wiecie? Codziennie rano zaglądają do mnie, sprawdzają, czy wszystko ze mną w porządku🥰Są moimi strażniczkami i przyjaciółkami. A kiedy jem swoje pyszne jedzonko… och, wtedy one patrzą na mnie tymi wielkimi oczami, jak kot ze Shreka 🙈Myślą, że oddam choć kawałek…ale nie ze mną takie numery! 🐈

To mój czas, moja miseczka i moja siła, którą każdego dnia odzyskuję 💪
Kroczek po kroczku staję się coraz silniejszy. Już nie jestem kotkiem, który cierpi i boi się przyszłości. Teraz jestem Pan Nemo na włościach – szczęśliwy kot, który dostał drugą szansę 🌈🐾.
Dziękuję wam za to, że uwierzyliście we mnie 🙏Za to, że mogę być tutaj, w domu, gdzie każdy dzień zaczyna się od miłości💗 i kończy spokojnym snem 😴 u boku tych, którzy mnie kochają najbardziej na świecie!💕🐾
Przekaż darowiznę z hasłem NEMO na konto:
RATUJĘ NEMO
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 11.07.2025
U Nemo wszystko zmierza w dobrym kierunku – jego organizm się wzmacnia, a rany goją się coraz lepiej. Chłopak znosi leczenie z ogromną dzielnością i spokojem.
Codziennie widać, jak Nemo odzyskuje siły i pewność siebie. Już nie tylko walczy o zdrowie – zaczyna się też coraz śmielej rozglądać za swoim nowym, bezpiecznym domem, w którym będzie mógł na dobre zapomnieć o bólu i trudnej przeszłości.
Dziękujemy Wam wszystkim za dotychczasowe wsparcie, bez Was nie dalibyśmy rady.

Aktualizacja 06.06.2025
Kochani. Anestezjolog zdecydował o przełożeniu operacji rekonstrukcji dolnej szczęki Nemo. Spowodowane to jest niezadowalającymi wynikami badań, które muszą się jeszcze poprawić, żeby zabieg odbył się bez komplikacji. Zdrowie i bezpieczeństwo Nemo są najważniejsze, dlatego musimy uzbroić się w cierpliwość i dać mu jeszcze trochę czasu na wzmocnienie organizmu.
Ale mamy też dobre wiadomości – górna szczęka goi się coraz lepiej! Nemo dzielnie znosi leczenie, walczy każdego dnia i pokazuje, jak silny drzemie w nim duch.
Cały czas potrzebujemy Waszego wsparcia – przed nami kolejne dni opieki i operacja. Prosimy, nie zostawiajcie Nemo samego w tej walce. Dziękujemy, że jesteście z nami – to dzięki Wam Nemo wciąż ma szansę na życie bez bólu i strachu. Będziemy Was na bieżąco informować, zaglądajcie do nas na stronę.

Aktualizacja 30.05.2025
Dzięki Wam Nemo przeszedł pierwszą, niezwykle trudną operację. Lekarzom udało się zabezpieczyć złamaną szczękę, zszyć rozległe rany oraz założyć stomię, dzięki której może bezpiecznie przyjmować pokarm i leki. To był ogromny wysiłek całego zespołu – i zakończył się sukcesem.
Dziś Nemo jest słaby, ale stabilny. Już w przyszłym tygodniu czeka go kolejna operacja – rekonstrukcja dolnej szczęki. To kluczowy moment w jego leczeniu, który zadecyduje o jego przyszłości. Nemo ma w sobie ogromną wolę życia. Codziennie pokazuje, jak bardzo chce żyć i walczyć. Nie pozwólmy, by cały dotychczasowy wysiłek poszedł na marne. Potrzebujemy Waszej pomocy! Każda złotówka to krok bliżej do drugiej operacji, opieki weterynaryjnej i dalszego pobytu w klinice. Prosimy – bądźcie z nami i z Nemo. Pomóżcie mu przejść przez ten ważny etap. Trzymajcie za niego kciuki i wspierajcie, jak tylko możecie. Dziękujemy, że jesteście. To dzięki Wam Nemo ma szansę na życie bez bólu.
Aktualizacja 28.05.2025
Nemo jest już po operacji. To był bardzo trudny i ryzykowny zabieg, ale udało się.
Lekarze zabezpieczyli złamaną szczękę, zszyli rozległe rany i założyli stomię, która umożliwia mu bezpieczne przyjmowanie pokarmu i leków. Cały zespół zrobił wszystko, co w ich mocy, by operacja przeszła zgodnie z planem.
Nemo obecnie dochodzi do siebie. Jest słaby, ale stabilny. Nadal potrzebuje stałej kontroli, leków oraz odpowiedniego żywienia. Rekonwalescencja będzie długa i wymagająca – jego organizm musi się zregenerować, a uszkodzone tkanki potrzebują czasu, by się odbudować.
Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli jego leczenie – to dzięki Wam Nemo mógł dostać szansę.
Prosimy, nie zapominajcie o nim i trzymajcie za niego kciuki – przed nim długa droga.
JEGO HISTORIA
Gdybyśmy mogli stworzyć kurs dla kotów i psów – Kurs Bezpiecznego Przechodzenia przez Ulice. Jak cudownie byłoby móc powiedzieć: „Zatrzymaj się. Poczekaj. Nie idź tam – to niebezpieczne.” Gdyby tylko wiedziały, że auta mogą zabić. Że nie każdy kierowca zwolni. Że nie każdy się zatrzyma.
Ale to tylko nasze marzenie. Marzenie ściętej głowy.
Nemo jest żywym dowodem na to, jak okrutna potrafi być rzeczywistość. Maleńki kot, który nie miał szans nauczyć się zasad naszego świata. Został znaleziony na poboczu – poturbowany, zmasakrowany, ledwo żywy. Może próbował przebiec, może po prostu nie zdążył. A może nikt nawet nie próbował hamować…
W lecznicy stwierdzono u niego złamanie górnej i dolnej szczęki, rozległe rany, uszkodzenia oczodołów. Patrząc na niego nie jesteśmy w stanie pojąć, jak ogromny ból musiał znosić, leżąc samotnie przy drodze – zignorowany, zepchnięty na margines, jakby jego życie nie miało żadnego znaczenia. Jak to bywa w życiu – najcięższe dramaty dzieją się wtedy, gdy pomoc jest najtrudniej dostępna. Weekendy, święta, godziny poza dyżurami.

Ale nie mogliśmy czekać. Dla Nemo każda minuta była na wagę życia.
Przed nim bardzo trudna operacja. Trzeba będzie złożyć to, co zostało z jego pyszczka. Trzeba będzie poskładać go na nowo – kawałek po kawałku. To walka nie tylko o jego zdrowie, ale o jego przyszłość, o to, by znów mógł jeść, oddychać, patrzeć bez bólu.
Ale do tego wszystkiego potrzebujemy Waszej pomocy. Bez wsparcia nie damy rady.
Prosimy – jeśli możecie, pomóżcie Nemo.
Za każdy gest dobroci – dziękujemy z całego serca. Bo za każdym uratowanym istnieniem stoi czyjś wybór, by nie przejść obojętnie.