Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834

🐾 Nati melduje: mam swój dom i najlepszych ludzi na świecie

Nati - Zdjęcie 1
Nati - Zdjęcie 2

Aktualizacja 16.06.2026

Cześć kochani ❤️ Tu Nati 🐾

U mnie wszystko dobrze. Naprawdę dobrze.

Mam ogromny apetyt, więc pilnuję, żeby żadna porcja jedzenia nie została przeoczona 😸 A kiedy już miseczka jest pusta, zajmuję się ważniejszymi sprawami, czyli zabawą. Zabawki zdecydowanie należą do moich ulubionych rzeczy.

Czuję się dobrze, mam dużo energii i korzystam z życia dokładnie tak, jak powinien robić to młody kot.

Mam też najlepszych ludzi na świecie. Moją pańcię i mojego pana. Pozwalają mi praktycznie na wszystko 🤭 Śpię z nimi, towarzyszę im podczas codziennych zajęć i oczywiście pilnuję, żeby nigdzie nie byli sami. Kiedy pańcia idzie do łazienki albo robi makijaż, muszę być obok i sprawdzić, czy na pewno wszystko robi prawidłowo 😸

Najważniejsze jest jednak to, że mam swój dom. Miejsce, w którym jestem bezpieczna, kochana i mogę po prostu być sobą.

Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią mojej historii. Dzięki Wam dziś mogę zajmować się wyłącznie kocimi sprawami, a uwierzcie mi – mam ich całkiem sporo 😸 ❤️

Wasza Nati 🐱

Historia

Przekaż darowiznę z hasłem Puchatek na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Fundacja Kubusia Puchatka
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

LUB
Wyślij SMS o treści PUCHATEK
NA NUMER 7420 (KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901 (KOSZT 11,07 PLN)

Forma płatności

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Wybierz kwotę wsparcia

Kwota pobierana co miesiąc.
  1. Otwórz aplikację mobilną swojego banku, kliknij w ikonę BLIK i wybierz Przelew na telefon
  2. Wpisz numer telefonu naszej fundacji
    882 088 834
  3. Podaj kwotę wsparcia, potwierdź dane i zaakceptuj mobilną autoryzacją
Video thumbnail
×

Aktualizacja 7.04.2026

Mamy informacje na temat stanu zdrowia Nati.

Konieczna była transfuzja krwi.

Od razu po niej dziewczyna poczuła się o wiele lepiej, zaczęła jeść i mruczeć. Z każdym dniem było i jest lepiej. Jesteśmy z niej niesamowicie dumni.

Lada moment zaczniemy rozglądać się dla niej za nowym, cudownym domkiem.

Nati - Zdjęcie 3

Aktualizacja 24.03.2026

W ostatnich dniach u Nati wydarzyło się naprawdę dużo i musimy być szczerzy – na razie nic nie idzie w dobrym kierunku, czym jesteśmy mocno zaniepokojeni. Temperatura wzrosła do 40,5°C, była ospała, nie jadła ani nie piła. Zostały powtórzone wszystkie testy i niestety wynik na nosówkę wyszedł pozytywny…

Dziewczyna została zabrana na oddział chorób zakaźnych, gdzie sukcesywnie jest nawadniana i dokarmiana i zostały wprowadzone niezbędne zmiany w leczeniu. W pierwszym momencie nie było możliwości pobrania krwi, bo była bardzo zagęszczona od wysokiej temperatury. Dziś udało się pobrać krew – liczba białych krwinek jest niska, ale mieści się w granicach normy, a krwinki czerwone są w normie. Badania wykazały również odchylenia w próbach wątrobowych.

Nati na bieżąco otrzymuje wszystkie potrzebne leki i suplementy, a jej walka o zdrowie jest możliwa tylko dzięki Wam – dzięki ludziom, którzy jej pomagają i są przy niej w tych trudnych chwilach.

Choć sytuacja jest dramatyczna, każdy dzień przybliża ją do odzyskania sił i bezpiecznej przyszłości. Trzymajcie za naszą dzielną dziewczynkę kciuki ❤️🐱

JEJ HISTORIA

Nati - Zdjęcie 4

Nati nie miała domu.

Jej światem była zimna, ciemna piwnica i strach, który towarzyszył jej każdego dnia.

Maleńka, kilkumiesięczna kotka zamiast poznawać zabawę, ciepło ludzkich dłoni i bezpieczeństwo… uczyła się jak przetrwać głód, ból i samotność.

Nikt jej nie wołał.

Nikt na nią nie czekał.

Żyła tak, jak żyją zwierzęta, których nikt nie zauważa – w ukryciu.

Cicho. Ostrożnie. Zawsze gotowa uciekać.

Wychodziła z ukrycia tylko wtedy, gdy głód był silniejszy niż strach. Szukała resztek przy śmietnikach, walcząc o kolejny dzień życia.

I wtedy ktoś ją zobaczył.

Ludzie o wrażliwych sercach zatrzymali się i spojrzeli na nią.

To, co zobaczyli, łamało ich serca.

Widać było gołym okiem że potrzebuje pomocy weterynaryjnej.

Z jej nosa sączyła się krew.

W jej oczach nie było ciekawości świata.

Był tylko strach… ogromna nieufność… i zmęczenie życiem, które dopiero się zaczęło.

Po wielu próbach, z ogromną cierpliwością, udało się ją złapać i przewieźć do kliniki weterynaryjnej.

Diagnoza nie była optymistyczna.

Nati ma złamany nos.

Jest skrajnie wychudzona, odwodniona i zapchlona. Posiada liczne odparzenia spowodowane bardzo złym stanem futra.

Jej małe ciało jest na granicy wytrzymałości.

Weterynarze natychmiast podali jej silne leki przeciwbólowe, antybiotyki oraz kroplówki, które mają pomóc jej organizmowi walczyć.

To jednak dopiero początek.

Nati jest bardzo słaba i potrzebuje dalszych badań oraz specjalistycznego leczenia.

W przyszłości konieczna będzie także sterylizacja, ale na razie jej organizm jest zbyt wyniszczony, by mogła ją przejść.

Każdy dzień w klinice daje jej szansę.

Szansę na życie, którego nigdy wcześniej nie miała.

Niestety to także ogromne koszty leczenia.

Nie wiemy, kto ją skrzywdził.

Nie wiemy, dlaczego jej historia zaczęła się od cierpienia.

Wiemy tylko jedno – dziś wszystko zależy od ludzi.

Od ludzi takich jak Wy.

Dlatego z całego serca prosimy o pomoc dla Nati.

Każda wpłata ma znaczenie.

Każda wpłata to leczenie, badania i opieka, których ona tak bardzo potrzebuje.

To także nadzieja, że zamiast zimnej piwnicy Nati pozna w końcu coś, czego nigdy nie miała –

ciepło, bezpieczeństwo i miłość.

Nati nadal walczy.

W jej małym sercu wciąż tli się ogromna wola życia.

Nie pozwólmy, żeby ta historia zakończyła się w bólu i samotności.

Dajmy jej szansę na nowe życie.

Nati - Zdjęcie 5
Video thumbnail
×
Video thumbnail
×

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera.

Twoja pomoc ratuje życie
MBANKPL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BICBREXPLPWMBK
882 088 834